Od kilku tygodni w Polsce mocno komentowany jest pomysł partii rządzącej na temat podnoszenia minimalnych wynagrodzeń. Jaki może być tego skutek? Do końca nie wiadomo, ale wiadomi jaki miało to skutek w Korei Południowej.

Korea Południowa to kraj wręcz miodem i.. pieniędzmi płynący. Od 20 lat jest tam wzrost gospodarczy, niskie zadłużenie oraz nadwyżki pieniężne. Mamy tam również dobrze rozwijające się firmy w przemyśle motoryzacyjnym oraz elektronicznym. W takich właśnie realiach zostały podjęte nie do końca przemyślane decyzje polityczne. Kandydat na prezydenta między innymi obiecywał mocny wzrost płacy minimalnej – miała wzrosnąć o ok. 55%. W 2020 roku wynagrodzenie miało skoczyć z 6,5 tyś. wonów do 10 tyś wonów. Przy takich liczbach minimalne wynagrodzenie stanowiłoby 70% mediany oraz 60% wynagrodzenia średniego. W 2018 roku podniesiono minimalne wynagrodzenie o 16%, mimo ostrzeżeń Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Inne instytucje również nie pochwalały tak dużego podnoszenia zarobków Koreańczyków. Niestety skutek był już zauważalny w roku 2017. W połowie roku 2017 zatrudnienie rosło rok do roku do 1,5%, ale po kilku miesiącach obniżyło się do 1%, by pod koniec 2018 roku wyhamować do 0,1%. Najgorzej mieli pracownicy zatrudnieni właśnie na minimalnych wynagrodzeniach – kelnerzy, ludzie zatrudnieni w sklepach oraz w hotelach – zwolnienia wyniosły w ciągu roku 200 tysięcy pracowników.

Zwolnienia spowodowały, że wzrost minimalnego wynagrodzenia został nieco zahamowany, ale mimo to stawki ma 2019 miały być podniesione o 11%, ale już w chwili ogłoszenia decyzji w połowie roku 2018 wiadomo było, że wzrost nie może przekroczyć obiecanych 10 tyś wonów. Prezydent kraju przeprosił swoich wyborców, mówiąc, że wzrost będzie osiągalny, ale w późniejszym terminie. Teraz wiadomo, że wzrost wynagrodzeń wyniesie niecałe 3%, a więc będzie najwolniejszy od niemalże 30 lat. Takie wydarzenia pokazują jaki może być jeden ze scenariuszy, które ewentualnie mogą czekać nasz kraj. Dane statystyczne pokazują, ze w Polsce ponad 20% zatrudnionych nie zarabia więcej niż 110% pensji minimalnej. Podwyższenie pensji minimalnej może oznaczać, że 20% pracowników będzie miało albo podwyższane wynagrodzenia, albo pracodawcy będą się zastanawiali nad zwolnieniem pracowników lub zmniejszeniem etatu. Zwykle osoby z minimalnymi pensjami to osoby nie posiadające specjalnych umiejętności lub wiedzy, dlatego też brak zależności wynagrodzenia od produktywności lub umiejętności może wiązać się ze zwolnieniami. Jak będzie tego jeszcze nie wiadomo, my mamy tylko nadzieję, że przysłowie – mądry Polak po szkodzie – nie okaże się prorocze.