Niespełna dwa lata temu został popełniony raport na temat płac oraz produktywności we współczesnej gospodarce w różnych krajach. Jak wypadli na tym tle Polacy? Całkiem nieźle.

Zacznijmy od tego, że pomiar produktywności obywateli danego narodu wcale nie jest taki łatwy i istniej możliwość popełnienia wielu błędów. Dlatego też standardowo licząc produktywność należy przyjąć relację produkcji do ilości przepracowanych godzin przez pracowników. Biorąc pod uwagę ostatnie dwie dekady należy zauważyć, że Polska zrobiła bardzo duże postępy na polu produktywności biorąc pod uwagę gospodarki rozwijające się. Od połowy lat 90-tych produktywność polaków się podwoiła z górką, kiedy w innych gospodarkach z podobnego bloku nie przekroczyła nawet 50%, a średnia wyniosła 33%. Efektywność ta widoczna jest również na innej płaszczyźnie. Polacy wcale nie pracują dłużej, a liczba godzin przepracowanych nawet nieznacznie spadła od roku 2015. To oznacz, że gospodarka była w stanie wytworzyć większą produkcję przy mniejszej liczbie przepracowanych godzin. Największe spadki przepracowanych godzin widzimy w rolnictwie oraz handlu. Sektor przemysłowy wraz z usługami prywatnymi ciągną wszelkie czynniki do góry. Należy zauważyć, iż taki status nie utrzyma się wiecznie i spadek ilości przepracowanych godzin w końcu odbije się na produktywności. Jednak dopóki redukcja tempa wzrostu gospodarczego nie będzie wyższa od liczby przepracowanych godziny to nie powinniśmy zauważyć znacznych zmian w produktywności.

NBP patrzy na takie relacje spokojnie, ponieważ wyższe tempo wzrostu wynagrodzeń jest kompensowane przez wyższe tempo wzrostu gospodarczego, a to skutkowało tym, że roczna dynamika wzrostu jednostkowych kosztów pracy powstawała stabilna w ostatnich latach. Przy okazji mamy umiarkowane wzrosty ceny nieruchomości, niskie tempo wzrostu akcji kredytowych, ryzyko inflacyjne wydaje się ograniczone. Dodatkowo Europejski Bank Centralny nie oczekuje wcale mocnego wzrostu inflacji co najmniej do roku 2021, a ma to znaczenie w dużej mierze dla polskiej gospodarki. Najprawdopodobniej RPP nie podniesie w przyszłym roku stóp procentowych, ale raczej też ich nie obniży, dlatego obecny konsensus może się utrzymać. Reasumując Polacy pracują nieco mniej godzinowo, ale przy zachowaniu dość dużej produktywności co odbija się na w miarę pozytywne informacje gospodarcze. Zobaczymy jednak czy zapowiadane przez rząd podniesienie płacy minimalnej nie wpłynie na samą produktywność.