środa, 22 sierpnia 2018 r.  Imieniny: Cezarego, Marii, Zygfryda
Wiadomości z tagiem BRIC  RSS
STAN GRY: Żakowski: Platformy sen o monopolu na opozycję wiedzie nas do katastrofy, TVN Warszawa: Prawie wszędzie tłumy witają Jakiego, Sroczyński: Plaga tożsamościowej publicystyki

Dodano: 20.08.2018 10:07 | 8 odsłon | 0 komentarzy


-- 88 lat kończy dziś premier Jan Olszewski.

-- Jutro 78. rocznica urodzin Marii Kaczyńskiej.

-- MORGAN STANLEY PODNOSI PROGNOZY DLA POLSKI - RAFAŁ HIRSCH: “Amerykański bank Morgan Stanley podnosi prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski do 3,6 procent rocznie. Wcześniej spodziewał się, że w tym roku urośniemy tylko o 3,2 procent. Ale wcześniej nie przewidywał, że będziemy mieć program 500+

-- JAKI PORÓWNUJE 27 KM METRA JAKIE WYBUDOWANO SOFII I W TYM SAMYM CZASIE TYLKO 10 KM W WARSZAWIE I ZAPOWIADA WYJAZD STUDYJNY Z DZIENNIKARZAMI DO SOFII - 300LIVE:

-- POLITYCY PLATFORMY NIE POTRAFIĄ SIĘ POGODZIĆ Z TYM, ŻE DEMOKRACJA TO NIE TAKI USTRÓJ W KTÓRYM RZĄDZI PO - JACEK ŻAKOWSKI w GW: “Blisko trzy lata po utracie władzy czołowi politycy Platformy wciąż nie mogą pogodzić się z tym, że demokracja to nie jest taki ustrój, w którym rządzi PO, lecz taki, w którym obywatele swobodnie decydują, kto rządzi. Swobodnie, czyli wybierając nie tylko między autorytarnymi konserwatystami z PiS a liberalnymi konserwatystami z PO.

-- OPOZYCJA MIAŁABY ZWYCIĘSTWO W KIESZENI, GDYBY PO NIE UPARŁA SIĘ PRZY WŁASNYCH KANDYDATACH - DALEJ ŻAKOWSKI: “Jest to droga do katastrofy, przed którą (jak pokazują sondaże) nie ratują nas głupoty robione przez PiS. Najlepiej to widać w Warszawie i Gdańsku, gdzie opozycja miałaby zwycięstwo w kieszeni, gdyby PO nie uparła się postawić na swoim (kandydacie) i się nie postarała, by był to kandydat szerokiego obozu. PO mogła też stworzyć sojusz, a nie konflikt, z powstającą formacją Biedronia, ale wolała prowadzić z nim lokalną wojenkę w Słupsku”.

-- PO NIE JEST POSTRZEGANA JAKO FORMACJA ZDOLNA DO SAMODZIELNEGO ODSUNIĘCIA PIS, TO DZIAŁA NA KORZYŚĆ BIEDRONIA - Dominika Wielowieyska w GW: “Zmęczenie lewicowych wyborców ciągłym przeciąganiem liny między SLD a Partią Razem może sprawić, że z nadzieją popatrzą na nową siłę. Na korzyść Biedronia działa też fakt, że PO dziś nie jest postrzegana jako formacja, która jest w stanie samodzielnie odsunąć PiS od władzy. W każdym razie tak pokazują sondaże preferencji partyjnych”.

-- ALE CZY BIEDROŃ BĘDZIE POTRAFIŁ OGRAĆ CZARZASTEGO? - DALEJ WIELOWIEYSKA: “I tu mam wątpliwości, czy Biedroń jest tej klasy politykiem, który będzie potrafił ograć Czarzastego albo też się z nim dogadać. Zadanie Biedroń ma bardzo trudne: z jednej strony nie jest w stanie przebić PiS w jego socjalnych obietnicach, z drugiej elektorat SLD-owski to elektorat tęskniący za PRL-em, którego część obyczajowo jest konserwatywna i takie nowinki jak związki partnerskie w ogóle jej nie kręcą”.

-- TRUDNO SIĘ DZIWIĆ, ŻE BIEDROŃ CHCE TO SPRAWDZIĆ NA WŁASNEJ SKÓRZE - KONKLUZJA WIELOWIEYSKIEJ: “Czy lewica w ogóle ma szansę poważnie zaistnieć w polskim, dość konserwatywnym społeczeństwie? Nie wiem, ale trudno się dziwić w miarę popularnym politykom, że chcą to sprawdzić na własnej skórze”.

-- TVN WARSZAWA O TŁUMACH NA SPOTKANIACH JAKIEGO - Karolina Wiśniewska w TVN Warszawa: “Na frekwencję na spotkaniach w dzielnicach Jaki nie może narzekać. Zwłaszcza w tej ostatniej. Odwiedza pięć punktów: Ząbkowską, plac Hallera, Golędzinów, Szmulki, Michałów i prawie w każdym witają go tłumy. To ludzie głównie w średnim i starszym wieku. Częściej panie niż panowie".

-- JAKI DOBRZE SIĘ CZUJE W TŁUMIE - dalej Karolina Wiśniewska w TVN Warszawa: “Patryk Jaki dobrze czuje się w tłumie. Starszych zapyta o samopoczucie, dzieciakom przybije "piątkę". Kiedy kilkuletnia dziewczynka zwraca się do niego "panie ministrze", odpowiada: "dla ciebie jestem Patryk". Pozostali się śmieją, atmosfera jest wyjątkowo swobodna. - Ja jestem zła, bo jakoś tak mało punktów ostatnio macie - gani kandydata jedna ze starszych pań. - Ale gonimy, gonimy - odpowiada Jaki. Znów jest śmiech i brawa”.

-- W TEKŚCIE WIŚNIEWSKIEJ POLEMIKA OBU GŁÓWNYCH KANDYDATÓW NT SPOTKAŃ JAKIEGO: “Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski o akcji swojego konkurenta wypowiadał się chłodno. - Trzeba rozmawiać, a nie robić PR-owe chwyty, że się stanie pod jednym domem czy pod jedną kamienicą i że się czegoś nauczy w 10 minut - stwierdził na poniedziałkowym spotkaniu w Ursusie. - Czasami trzeba usiąść na ławeczce i porozmawiać z jedną osobą pół godziny, czasami trzeba rozmawiać na spotkaniach, na których jest 200-300 osób, a czasami trzeba się zatrzymać na ulicy i porozmawiać, a nie tylko wykrzykiwać slogany - mówił. Patryk Jaki natomiast - pytany o kampanię konkurenta - odpowiada nie bez złośliwości. - Mój szanowni konkurent wczoraj spotkał się z pszczołami. Ja nie mam nic przeciwko pszczołom, mają swoje zalety, ale na pewno nie będą krytykowały za sprawy na przykład komunikacyjne - skwitował na spotkaniu pod blokiem w Ursusie”.

-- GRZEGORZ SROCZYŃSKI O PLADZE TOŻSAMOŚCIOWEJ PUBLICYSTYKI - pisze w Gazeta.pl:“Nie chcę tu bronić własnego tekstu, chciałbym natomiast bronić zasady. Szanowni Czytelnicy, publicyści są Wam potrzebni po to, żeby wyrażali własne poglądy (a nie Wasze) i byli w miarę niezależni od środowisk, w których funkcjonują. Nie schlebiali poglądom kolegów, redaktorów naczelnych, ani Czytelników. To ostatnie jest dziś szczególnie ważne. Gdybym napisał, że weto Dudy jest nic niewarte, bo to zwykła ustawka z Kaczyńskim - miałbym entuzjastyczne komcie. To oczywiście kusi. Plaga takiej tożsamościowej publicystyki szerzy się w mediach po obu stronach barykady, teksty te można poznać po - najczęściej - kiepskim stylu i entuzjastycznych komentarzach („Brawo! Kaczyński zaorany!”/„Tusk zaorany, brawo!”). Część wpisów pod tekstami to działalność studentów wynajmowanych do trollingu (z przecieków wiadomo, że PiS i PO płacą firmom PR za generowanie określonych komentarzy pod tekstami publicystycznymi w większych mediach)”.

-- SROCZYŃSKI O PUBLICYSTYCE TOŻSAMOŚCIOWEJ - LEPIEJ NA GŁOWĘ ZROBI WOŚ NIŻ 10 FELIETONÓW LISA: “Publicystyki tożsamościowej nie lubię i nie cenię, skierowana jest ona do kibiców, mobilizuje już zmobilizowanych i przekonuje już przekonanych, a jedynym jej namacalnym efektem jest wypłacenie wierszówki. Dziennikarze dostarczający Wam teksty, z którymi zbyt mocno się zgadzacie, robią was ordynarnie w konia i marnują Wasz czas. Gdy człowiek czyta głównie rzeczy, z którymi się zgadza, parszywieje intelektualnie. Dlatego media tożsamościowe - choć pełne wielkich słów i apeli o działanie - tak naprawdę Was usypiają i umacniają klincz w polskiej polityce. Na zmianę pracują natomiast ci wszyscy, którzy próbują wyjść poza ten schemat. Dlatego czytelnikowi antypisowskiemu lepiej na głowę zrobi przeczytanie felietonu - powiedzmy - Rafała Wosia, który go na maksa zirytuje (ale da mu też zagwozdki i pozwoli lepiej ułożyć własną antypisowską argumentację) niż przeczytanie dziesięciu felietonów Tomasza Lisa. Wszystko, co nas wybija z kolein służy zmianie w polskiej polityce, natomiast wszystko, co nas zamyka w bańkach-obozach i wzmacnia polaryzację - służy temu, żeby było tak, jak jest”.

-- MOŻLIWE ŻE W ROKU WYBORCZYM UDA SIĘ UTRZYMAĆ NA POZIOMIE Z TEGO ROKU - MINISTER CZERWIŃSKA w rozmowie z Bartkiem Godusławskim w  DGP: “O ostatecznym kształcie budżetu postanowi Rada Ministrów, to nie jest moja jednoosobowa decyzja. Jeśli chodzi o pożądany kierunek, to powinna to być konsolidacja fiskalna. Naszym ambitnym założeniem jest, aby deficyt nie przekraczał tego z roku ubiegłego. To jest cel ambitny, ale do osiągnięcia, nawet biorąc pod uwagę perspektywę roku wyborczego”.

-- CZERWIŃSKA O TYM, ŻE 1000 PLUS BYŁOBY CAŁKOWICIE NIEREALNE: “Nie przewidujemy podwyższenia świadczenia wychowawczego, taki ruch to jest wydatek rzędu ponad 40 mld zł rocznie. Dla osoby, która ma choćby minimalne pojęcie o budżecie państwa, to się nie mieści w głowie. Z dużych i nowych pozycji wydatkowych w przyszłym roku mamy wyprawkę szkolną czy emerytury dla matek z co najmniej czwórką dzieci. Ponadto musimy się stosować do wskaźników wydatków na obronność czy służbę zdrowia w relacji do PKB. Pojawiają się też istotne postulaty w zakresie podwyżek w sferze budżetowej, podnoszone przez związki zawodowe”.

--  W RZ CZERWIŃSKA MÓWI O ZMIANACH W PODATKACH: “Nie. Już wcześniej mówiłam, że utrzymujemy górną stawkę VAT na poziomie 23 proc. Za to jesienią przedstawimy reformę matrycy VAT. W tej matrycy mamy pewne paradoksalne sytuacje, gdzie podobne produkty mają inne stawki VAT, w zależności np. od terminu przydatności do spożycia, czy składników. Chcemy te niejasności, czy wręcz paradoksy zlikwidować, głównie poprzez zrównanie stawek w dół, czyli zastosowanie tam gdzie to możliwe stawki 5 proc. zamiast 8 proc. Taki ruch dotyczył będzie przede wszystkim produktów pierwszej potrzeby, artykułów spożywczych szeroko kupowanych przez gospodarstwa domowe oraz artykułów higienicznych dla kobiet. W pewnych przypadkach trzeba będzie wyrównać stawki w górę, ale w bardzo nielicznych. VAT to przecież instrument polityki społecznej. Możliwość różnicowania stawek pozwala wspierać mniej zamożne gospodarstwa domowe”.

-- PAWEŁ MUCHA O POSTANOWIENIU SN NIEWAŻNYM Z MOCY PRAWA - mówi Jackowi Nizinkiewiczowi w RZ: “W zakresie rzekomego zawieszenia stosowania niektórych przepisów ustawy o SN to nie jest żadne działanie. Nie ma tego rodzaju uprawnienia Sądu Najwyższego. Ta część postanowienia SN jest nieważna z mocy prawa. Kodeks postępowania cywilnego z 1964 roku w zakresie instytucji, jaką jest postępowanie zabezpieczające, nie jest właściwy do rozstrzygania na temat obowiązywania w Polsce ustaw. Zabezpieczenie nie może się odnosić w taki sposób do podmiotów, które nie są stronami danego postępowania, i to jeszcze w zakresie takiej materii”.

-- MUCHA O TYM, ŻE GERSDORF NIE JEST I PREZESEM SN:“Nie ma I prezesa Sądu Najwyższego. Kierującym Sądem Najwyższym jest najstarszy stażem, służbą sędziowską, spośród prezesów izb, czyli pan sędzia Józef Iwulski. Który I prezesem SN się nie czuje. Z mocy prawa kieruje SN. Niezależnie od czyichkolwiek odczuć”.

-- JEDYNKA GW O PCK I FINANSOWANIU KAMPANII DOLNOŚLĄSKICH KANDYDATÓW PIS: “Pieniądze z Polskiego Czerwonego Krzyża zasilały kampanie polityków PiS - tak zeznają działacze partyjni zamieszani w defraudację. Ale prokuratorzy "dobrej zmiany" idą w zaparte i zakazują informowania o śledztwie”.

-- WITOLD GADOMSKI O TYM, ŻE PAŃSTWOWE ZAMÓWIENIA NIE PRZEKSZTAŁCĄ STOCZNI W EFEKTYWNY BIZNES: “Jeśli w stoczni wojennej zostaną zamówione okręty, których nie kupimy w Australii lub ich odpowiedniki, podatnicy wydadzą duże pieniądze po to, by setki ludzi – od oficerów w MON, poprzez dyrekcję stoczni, kierowników działów, zaopatrzeniowców, a skończywszy na spawaczach – mieli pracę przez wiele lat. Ale gdy prace wreszcie się skończą – za 5 lub za 10 lat - przemysł stoczniowy będzie w tym samym miejscu co dziś. Zamówienia finansowane przez państwo nie przekształcą stoczni w podmioty zdolne do działania na globalnym rynku”.

-- RZĄD WOLI KOMPLIKOWAĆ SYSTEM PODATKOWY NIŻ WPROWADZIĆ NOWĄ STAWKĘ, BO NAJBARDZIEJ SIĘ BOI FAMY, ŻE PIS PODWYŻSZA PODATKI - Piotr Miączyński w GW: ”Oczywiście o niebo lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie trzeciej stawki podatkowej – oprócz 18 i 32 proc. - 36 proc. dla najlepiej zarabiających. A może i wyższej, aby nie drenować pieniędzy z Funduszu Pracy, które mogą się przydać, jak koniunktura się zmieni. A że zmieni się niedługo, możemy być pewni. PiS podatków jednak nie rusza. Woli komplikować system podatkowy, niż wprowadzić nową stawkę. Zwyczajnie boi się, że pójdzie za rządem fama, że PiS podwyższa podatki. Woli zachowywać nierówności społeczne – polskie społeczeństwo rozwarstwia się coraz bardziej, coraz trudniejszy jest awans społeczny, coraz częściej syn i córka osiągną dokładnie ten sam status społeczny, co ich rodzice – niż wprowadzać większą progresję w opodatkowaniu”.

-- URODZINY: Jan Olszewski, Dorota Niedziela, Adam Korol, Barbara Imiołczyk, Jolanta Karasińska, Leszek Jastrzębski, Maciej Maciejowski.

Źródło: 300polityka.pl

STAN GRY: Majmurek: Biedroń to polityczny startup lewicy, PiS w spocie o awanturach opozycji, Górski i Cieślik o Trzaskowskm: Może będzie nocnym burmistrzem jak przegra

Dodano: 18.08.2018 12:42 | 10 odsłon | 0 komentarzy


-- TOTALNA AWANTURA TO NIE PROGRAM DLA POLSKI - PIS PRZEDSTAWIA SPOT I PYTA OPOZYCJĘ O PROGRAM:

-- ROBERT GÓRSKI I MARIUSZ CIEŚLIK W RZ: “A tak à propos to Rafał Trzaskowski ogłosił, że powoła urząd „nocnego burmistrza”. Będzie w sam raz, jak przegra wybory na dziennego prezydenta”.

-- TAK BIEDROŃ ROZBROIŁ ATAK HOMOFOBA: ŁĄCZY NAS POLSKA

-- WEJŚCIE BIEDRONIA - POLITYCZNY STARTUP KORZYSTNY DLA LEWICY -  Jakub Majmurek w GW: “Jednocześnie eurowybory okażą się, jak sądzę, zimnym, otrzeźwiającym prysznicem dla lewicy. Jeśli wystawi trzy listy lub więcej, to żadna nie zrobi dobrego wyniku – nawet gdy któraś przekroczy próg uprawniający do podziału mandatów. Wtedy powstanie polityczna szansa dla Biedronia. Jeśli to jego lista osiągnie dobry wynik w eurowyborach, dzisiejszy prezydent Słupska stanie się naturalnym kandydatem na głównego rozgrywającego po lewej stronie. Co z kolei jest szansą dla całej lewicy. -- ELEKTORAT SOCJALNY NIE ZAGŁOSUJE NA WOLNORYNKOWĄ CENTROPRAWICOWĄ OPOZYCJĘ - DALEJ MAJMUREK: "Pretensje do Biedronia, że „idzie osobno”, byłyby zrozumiałe przy założeniu, że wyłączną szansą na pokonanie PiS jest budowa jednego bloku gromadzącego całą opozycję. Jeśli jednak PiS nie zmieni ordynacji w wyborach parlamentarnych – a wydaje się, że ośrodek prezydencki się na to nie zgodzi – to taka strategia jest mało fortunna. Blokowi anty-PiS będzie bardzo trudno zdobyć samodzielną większość. Ton nadawać w nim będą partie prorynkowej centroprawicy, na które nawet przestraszony PiS elektorat socjalny i tożsamościowo lewicowy raczej nie zagłosuje, choćby był moralnie szantażowany, że oddaje Polskę Kaczyńskiemu.

-- W POLITYCE NIE MOŻNA SIĘ WIECZNIE DOBRZE ZAPOWIADAĆ - KONKLUZJA MAJMURKA: "Oczywiście na razie operujemy w trybie warunkowym. Nie wiadomo, czy Biedroń stworzy struktury ani jaki przedstawi program, jak poradzi w nim sobie w wyborach, czy będzie w stanie przeprowadzić w polityce jakiekolwiek zmiany ważne dla elektoratu niereprezentowanego przez duopol PO-PiS. Ale musi w końcu spróbować. W polityce nie można się wiecznie dobrze zapowiadać.

-- RUCH BIEDRONIA PRZYCZYNI SIĘ DO ROZBICIA OPOZYCJI - Witold Gadomski w GW: “Będzie w takiej sytuacji jak Jan Śpiewak w Warszawie. Prawicę będzie atakował niemrawo, bo po tamtej stronie niewiele ugra. Ale w koalicję demokratyczną będzie walił, osłabiając (mam nadzieję, że nieznacznie) jej potencjał. Jego wejście na scenę ogólnopolską raczej zaszkodzi, niż pomoże ugrupowaniom demokratycznym, zwiększając chaos, szum informacyjny”.

-- DORN DOŚĆ POGARDLIWIE O BIEDRONIU:“Lider potencjalnej nowej partii jest przede wszystkim opakowaniem na płatki śniadaniowe, ale samych płatków w nim nie ma”.

-- NOWA PARTIA BIEDRONIA BĘDZIE WALCZYŁA ZE WSZYSTKIMI POZA PIS - LUDWIK DORN:“Sytuacja Roberta Biedronia jest inna: opakowanie, owszem, jest, nawet przyciąga wzrok, ale płatki w nim nie chrupią. Płatki chrupią w innych opakowaniach: PO, SLD i poza-SLD-owskiej lewicy. Trzeba by tamte folijki i sreberka ponadrywać, by nieco płatków zgarnąć dla siebie. Ewentualna inicjatywa Roberta Biedronia będzie wymierzona właśnie w te formacje i aby zgromadzić poparcie polityczne dla siebie, Kocham Polskę będzie musiało ciężko i krwawo walczyć, właściwie ze wszystkimi poza PiS i PSL. Z miłości niewiele zostanie”.

-- BIEDROŃ BĘDZIE MUSIAŁ WALCZYĆ W BŁOCIE - DALEJ DORN: “Ponadto nowa partia musi walczyć. Ewentualna partia Roberta Biedronia będzie musiała walczyć z silnymi przeciwnikami z opozycji anty-PiS-owskiej. Będzie musiała atakować i będzie wściekle atakowana. A walka brudzi błotem i bardziej smrodliwymi substancjami, na opakowaniu rwą się sreberka i schodzi pozłotka. Oczywiście, człowiek nie szklanka, ale sam Robert Biedroń nie sprawia wrażenia politycznego wojownika”.

-- BIEDROŃ LEWICOWYM KORWINEM? - DORN: “Na razie wydaje się, że Biedroń liczy na przekroczenie progu wyborczego w wyborach do Parlamentu Europejskiego i mogą to być nadzieje niebezpodstawne. Frekwencja w wyborach do PE wyniesie między 23 a 25 proc., co sprawia, że będą w niej nadreprezentowani wyborcy o mocnych identyfikacjach, sympatiach i antypatiach politycznych. Kolejna partia Janusza Korwin-Mikkego przekroczyła w tych wyborach próg i uzyskała mandaty, ale w wyborach do Sejmu znalazła się pod progiem. Takie też będą najprawdopodobniej losy inicjatywy Roberta Biedronia, a objęcie roli lewicowego Korwina sprawi, że ciągle będzie szalał po portalach i w internecie. Jeden lewicowy Korwin już był – nazywa się Janusz Palikot i niespecjalnie mu wyszło. A – powtórzmy za klasykiem – powtórki z historii mają zwykle charakter farsy”.

-- MARIUSZ JANICKI O TYM, ŻE SYMETRYŚCI NIE PRZYJMUJĄ GRADACJI SPRAW - ODPOWIADA PAWŁOWSKIEMU Z KULTURY LIBERALNEJ: “Tak czy inaczej wszystkim polecam ostatni artykuł Wojciecha Czuchnowskiego z „GW” o sędzim Muszyńskim. Niby sprawa znana, ale to absolutnie wstrząsająca lektura, bo pokazująca, co się po cichu dzieje z polskim państwem. Na co dzień „rzutki premier Morawiecki”, „udana kampania swojskiego Jakiego”, „Duda powstrzymuje szaleństwa PiS”, a w istocie trwa konsekwentna zmiana ustroju. Kiedy nie przyjmuje się żadnej gradacji spraw, kiedy wszystko jest jednakowo ważne i nieważne, to stan demokracji staje się w końcu tylko jednym z parametrów, jak stopa procentowa czy płaca minimalna. Pojawia się nuda łamania demokracji, nikt już nie chce tego słuchać. A potem jest już za późno.

-- TUSK SPADA ZA PAD I PMM W RANKINGU ZAUFANIA ONETU: “Zaufanie do obecnie urzędującego prezydenta deklaruje łącznie 43,9 proc. badanych - to ci, którzy odpowiedzieli, że Dudzie zdecydowanie ufają (21,8 proc.) i raczej ufają (22,1 proc.). Na drugim miejscu plasuje się Mateusz Morawiecki z wynikiem 41,5 proc., a Donald Tusk został zepchnięty na miejsce trzecie. Tuskowi ufa 39,2 proc. badanych. Co ciekawe, w zeszłym miesiącu Donald Tusk znalazł się na podium. W lipcu ufało mu 40,5 proc. badanych”.

-- SCHETYNA ZA MACIEREWICZEM W RANKINGU NIEUNFNOŚCI: “Byłemu szefowi MON nie ufa aż 70,9 proc. badanych. Na drugim miejscu znalazł się Grzegorz Schetyna, któremu nie ufa 58,3 proc. badanych, a Kaczyńskiemu nie ufa 58,2 proc. Badani z rezerwą podchodzą też do Zbigniewa Ziobro (nie ufa mu 57,9 proc.) i Beaty Szydło (nie ufa jej 57,8 proc.)”.

-- NIE JESTEŚMY BEZIDEOWI - Natalia Sawka w GW: “Czy odwiedziła pani obóz aktywistów broniących Puszczy Białowieskiej? Moje znajome i rówieśniczki z Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów udzielają porad prawnych lokatorom, solidarnie chodzą na rozprawy sądowe i blokady eksmisji. Organizują pikniki, gotują obiady, chodzą na Manify i protestują przeciwko drastycznym kosztom ogrzewania w mieszkaniach i fatalnemu stanowi budynków. Wiedziała pani o nich? A słyszała pani o Kuchni Konfliktu? O lokalu, gdzie pracują wyłącznie imigranci, którzy serwują dania z krajów swojego pochodzenia? A o Akcji Demokracji?”

-- SAWKA O REALIACH ŻYCIA MŁODYCH: “No to byliśmy za granicą dzięki tanim liniom lotniczym. Pracowaliśmy w fabrykach, sprzątaliśmy pokoje w hostelach, zmywaliśmy naczynia w restauracjach. Część wróciła, część została. Do wyjazdu zmusiła nas sytuacja finansowa, bo w Polsce pracowaliśmy za 1500 zł na umowach śmieciowych - tak, wiemy, że brzydzicie się tego słowa, my też go nienawidzimy - biorąc nadgodziny, za które potem nikt nam nie płacił. Biorąc urlopy, góra na dwa tygodnie, jeśli szef akurat miał dobry dzień i pozwolił nam na krótko wyjechać. Ale jeździliśmy w polskie góry, na Mazury czy nad polskie morze bez ubezpieczenia, w duchu modląc się, by nie złamać nogi, bo potem musielibyśmy zadłużyć się, by płacić za leczenie”.

-- PATRIOTĄ MOŻE BYĆ KAŻDY - NAWET DRESIARZ - DALEJ SAWKA DO WELLMAN: “Te grupy nie organizują się w cieniu. Mają zaangażowanie we krwi. Są widoczne, media o nich piszą. Pani też może się z nimi spotkać. Warto z nimi rozmawiać. To nie są obcy, młodzi, którym zależy na fejmie i zrobieniu selfie na Instagrama. To osoby, z którymi warto przecież współpracować. I nawet jeśli dziwi się pani, że można nazywać dresiarza patriotą, to może od spotkania z tym dresiarzem bym zaczęła. Bo patriotą może być każdy, nawet ten stojący pod blokiem”.

-- KATARZYNA WĘŻYK O PODZIAŁACH POKOLENIOWYCH- pisze w GW: "Zamiast tego miałabym więc drobną i nieśmiałą sugestię: może byście rozważyli, kochani ludożercy – pardon, starzy i młodzi – usunięcie ze swoich manifestów zwrotów „musicie” i „powinniście”. One naprawdę mało kogo przekonują, za to powodują okopanie się na własnych pozycjach. Zaproponowałabym też uważne czytanie siebie nawzajem i to nie pod kątem, jak by tu przedmówcy w polemice przywalić, tylko może go jednak spróbować zrozumieć".

-- PISANIE O LATTE I NETFLIXIE TO GORSZY BANAŁ NIŻ ZIMA ZASKOCZYŁA DROGOWCÓW - DALEJ WĘŻYK:”Starzy: po pierwsze, musicie przestać używać słów „sojowa latte” oraz „Netflix”. Ban totalny. Latte i Netflix w połączeniu z leniwymi gówniarzami to gorszy banał niż zima znów zaskoczyła drogowców. Ośmieszacie się tylko. Jak mi nie wierzycie, to poproście dziecko – to pod trzydziestkę, młodsi mogą nie mieć Facebooka – żeby wam pokazało komentarze swoich znajomych pod tymi tekstami”.

-- NIE TYLKO MŁODYM SIĘ NIE CHCE - Dominika Wielowieyska w GW: “Rację więc mają ci, którzy widzą porażkę edukacji III RP. Przez ostatnie 30 lat szkoła w żaden sposób nie wykształciła w dzieciach zaangażowania obywatelskiego. Jesteśmy obojętni i leniwi intelektualnie, zarówno starzy, jak i młodzi”.

-- MŁODZI WSZYSTKO POZA WŁASNYMI SPRAWAMI MAJĄ GDZIEŚ - WIELOWIEYSKA: “Dorocie Wellman, i mnie także, chodzi raczej o rzesze młodych, którzy nie głosują, interesują się wyłącznie modą i celebrytami na Instagramie, ewentualnie sportem i filmami w sieci. Nie wiedzą, czym jest wolontariat, nie angażują się w inicjatywy społeczne w swojej okolicy. Czytać o sprawach publicznych też im się nie chce. Ograniczają się do tytułów i nagłówków w sieci. Nie są w stanie wykonać wysiłku intelektualnego, aby zrozumieć cokolwiek z otaczającego ich świata. Wszystko poza własnymi sprawami mają gdzieś”.

-- POŁAJANKI POKOLENIOWE TO TĘPA BROŃ WŁADZY - AGATA SZCZĘŚNIAK Z OKO PRESS W GW: “Tymczasem pełne pogardy pokoleniowe połajanki to pułapka, a pogarda jest najgorszym z możliwych doradców. To tępa broń obecnej władzy. Też chcemy jej używać? Ja odmawiam. Jeśli obawy młodych trafią do szuflady z napisem „Lenistwo. Fanaberia. Bezideowość”, a duma starszych pokoleń z osiągnięć ostatnich 30 czy 40 lat do kontenera „Wasza wina. Wasza bardzo wielka wina”, to Polska nam albo zdziadzieje, albo zapłonie.(...) Starsze pokolenia, może zaczniecie od tego, że będziecie zapraszać młodych do swoich stołów – w decyzyjnych gremiach, w telewizjach? Zwłaszcza kobiety, bo to kobiety są szczególnie aktywne w rocznikach 80+. Młodsi, może przyjmujcie te zaproszenia?”

-- PREMIER ZATOPIŁ ADELAIDY - Paweł Wroński o newsie Piotra Zaremby z PTT:“– Podpisanie listu intencyjnego nie było jeszcze zakupem – komentował jeden z urzędników z otoczenia prezydenta. – Jego zdaniem sprawa zakupu fregat jeszcze nie jest zakończona, ale „bardzo się oddaliła”. Nasi rozmówcy przyznają, że tego rodzaju decyzja premiera postawi prezydenta i ministra obrony w trakcie wizyty w Australii w „kłopotliwej sytuacji”, a cała sprawa „wygląda niepoważnie”.

-- MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI O POGARDZIE WŚRÓD ELIT Z OBU STRON: “Tego typu wypowiedzi naszych celebrytów, aktorów, pisarzy czy dziennikarzy znaleźć można mnóstwo. Bije z nich jedno – pogarda. Elity III RP upodabniają się do tych, z którymi walczą. Kiedyś pisałem w tym miejscu, że rządząca Polską prawica nie lubi Polaków z krwi i kości, lecz śni o tym, by zbudować jakiś nowy, wielki i dumny naród – do tego potrzebne są jej zabawy pamięcią, przebudowa jednych mitów historycznych i stworzenie innych zupełnie od nowa. Przeciwnicy obecnej władzy też tymi konkretnymi Polakami gardzą, chcieliby, aby byli oni zupełnie inni, by stanęli na barykadach i zrzucili więzy, które chce im narzucić Kaczyński. Pytanie tylko, czy to pogarda powinna się stać cechą rozpoznawczą naszych elit – zarówno tych wspierających, jak i zwalczających prawicę”.

-- ZAMIAST NAUKĄ, ZAJMUJĄ SIĘ POLITYKĄ - GPC O UCZELNIACH: “Manifestacje polityczne i ideologiczne, listy, petycje i inne formy sprzeciwu wobec władzy i reform – to codzienność na wielu pol- skich uczelniach. Efekty są takie, że w rankingu 500 najlepszych uczelni świata nalazły się zaledwie dwie z Polski. I to nawet nie w pierwszej,  drugiej czy trzeciej setce”.

-- JACEK KARNOWSKI O KRAMKU I FUNDACJI OTWARTY DIALOG: “ Zakaz wjazdu do Polski i całej Unii, którym została objęta prezes Fundacji Otwarty Dialog, jest działaniem precyzyjnym i minimalnym. To sięgnięcie po narzędzie adekwatne do sytuacji. Bo sytuacja wymagała podjęcia konkretnych działań. Fundacja Otwarty Dialog uwielbia szaty organizacji pozarządowej. NGOS - jak to ładnie brzmi. Pomoc dzieciom, ludziom starszym, wsparcie dla zwierząt, niewinne szkolenia. W przypadku organizacji pani Kozłowskiej i jej męża Bartosza Kramka trudno jednak nie odnieść wrażenia, że to tylko zgrabnie skrojone przebranie. Bo przecież już manifest pana Kramka, w którym przedstawił plan sparaliżowania państwa polskiego, a tym samym obalenia rządu, pokazał nam jasno, że to organizacja stricte polityczna, do tego i agresywna, i ambitna”.

-- KARNOWSKI: POLSKI RZĄD ZOSTANIE PODDANY WYBORCZEJ WERYFIKACJI - ALE NIE OBALĄ GO DZIWNE ORGANIZACJE: “Fundacja Otwarty Dialog jest zagadką: doskonałe powiązania na wschodzie i zachodzie, niejasne cele i niejasne źródła finansowania. Oficjalnie organizację (współ)utrzymują pani prezes wraz z mężem, wykładający miesięcznie na ten cel nawet 20 tys. złotych, rzekomo pochodzących z działalności gospodarczej. Kto chce, niech wierzy. W sumie można odnieść wrażenie, że to hybryda, która reprezentuje nie tylko siebie, ale i siły znacznie potężniejsze. Polski rząd zostanie poddany wyborczej weryfikacji. Może wygrać, może przegrać. Ale na pewno nie można dopuścić do tego, by obaliły go, lub choćby próbowały to zrobić, bardzo dziwne organizacje”.

-- URODZINY: Bartosz Kurek, Łukasz Piłasiewicz, Leszek Talko, Monika Piątkowska, NIEDZIELA: Maciej Łopiński, Mieczysław Augustyn, Marzanna Zielińska, David Wildstein, Grzegorz Wszołek.

Źródło: 300polityka.pl

STAN GRY: Sroczyński: Może PAD jest tak naprawdę mniej PiS-owski, niż sądzimy, Zaremba: PO i Trzaskowski małostkowe ws defilady, Morawiecki może coraz więcej, Politykawsieci: 4 sygnały, że Jaki wygra

Dodano: 17.08.2018 11:36 | 6 odsłon | 0 komentarzy


-- PIOTR ZAREMBA O MAŁOSTKOWYCH KOMENTARZACH PO I TRZASKOWSKIEGO - pisze w PTT: “Także złośliwe memy i komentarze platformersów dotyczące stanu polskiej armii wydały mi się w ten dzień małostkowe. Naprawdę, panie Rafale Trzaskowski, zdjęcia wojów z czasów Chrobrego są dowodem na ruinę polskiego wojska? A jak było za waszych czasów? Skoro dobijacie się nowego sprzętu, czy to oznacza, że obecne władze poniszczyły gdzieś lub pochowały ten zakupiony czy wyprodukowany w polskich fabrykach za waszych czasów? No przecież tak nie jest! Kompletne odrzucenie poczucia odpowiedzialności za niedawną przeszłość, połączone z duchem nieustannej bijatyki, oto cecha naszej polityki”.

-- PREZES PIS CORAZ WIĘCEJ SPRAW ZOSTAWIA MORAWIECKIEMU - ZAREMBA O KULISACH WŁADZY: “Słychać zza kulis wyprawy, że premier Morawiecki w ostatniej chwili zablokował decyzję o zakupie fregat. Możliwe, że wziął pod uwagę opór lobby polskich stoczni, także własnych ministrów. A może i chce zejść z linii strzału opozycji. Zarazem transakcja była szykowana od miesięcy. Miała być sukcesem ministra Mariusza Błaszczaka po czasach Macierewiczowskiego chaosu. Czy ten zwrot nie jest aktem zakwestionowania jego pozycji? Mnożą się inne plotki, Błaszczakowi miano proponować posadę prezesa NIK. To nie byłby awans. Nie wiemy, czy to premier nie znajduje wspólnego języka z ministrem, czy Jarosław Kaczyński zaczął się znowu oglądać na Macierewicza. Chyba bardziej to pierwsze. Choć wszelkie decyzje autoryzuje się wciąż na Nowogrodzkiej, prezes PiS coraz więcej spraw zostawia szefowi rządu”.

-- PIS WYRAŹNIE PROWADZI W SONDAŻU DLA RZ: PIS 38, PO 25, SLD 8, KUKIZ 6, PSL 5, NOWOCZESNA 4, RAZEM 2.

-- 4 SYGNAŁY Z SIECI, ŻE JAKI WYGRA - POLITYKAWSIECI: Analiza danych jakościowych wskazuję, że sztab #PJ w tzw. „pre-kampanii” całkowicie odskoczył od bieżących ogólnopolskich problemów #PiS. Tematy takie jak #CzarnyProtest, #SN oraz konserwatywne poglądy samego #PJ, które mogły być dla niego obciążeniem, w chwili obecnej praktycznie nie istnieją. Sztab #PJ skupił się na tematach lokalnych i z tej pozycji dość sprawnie atakuje swoich konkurentów. Analiza popularności wpisów pokazuje duży nacisk sztabu #PJ na „lokalność kampanii”

-- JACEK GĄDEK O TYM, ŻE ADAMOWICZ JEST WYGODNY DLA PIS: “PiS na politycznej zawierusze choćby wokół Westerplatte też korzysta. W Gdańsku kandydat PiS zwyczajnie nie ma szans na wygraną, zresztą Płażyński nie jest w PiS-ie lubiany i uchodzi za ciało obce. Ale za to Adamowicz jako nowy-stary prezydent jest dla PiS wygodniejszy. Dlaczego? Urzędujący prezydent jest oskarżonym w procesie o składanie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych za lata 2010-2012. Według śledczych polityk nie wpisał dwóch mieszkań i zaniżał zgromadzone oszczędności (rozbieżności sięgały 320 tys. zł). Adamowicz przekonuje, że się pomylił, a potem "powielił błąd w paru kolejnych oświadczeniach". Proces trwa, więc prokuratura i aparat propagandowy władzy ma doskonałą podpałkę, by go grillować. Mówi osoba współpracująca z urzędującym prezydentem miasta: - Ta historia może się nawet skończyć aresztowaniem Pawła Adamowicza. Przecież znalezienie sędziów, którzy chętnie przyklepią taki areszt, to teraz żaden problem”. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23791824,ta-historia-moze-sie-nawet-skonczyc-aresztowaniem-adamowicza.html -- GRZEGORZ SROCZYŃSKI PISZE, ŻE DUDA GO ZASKAKUJE I, ŻE MOŻE JEST MNIEJ PIS-OWSKI NIŻ WSZYSCY SĄDZĄ: “Duda wszystko to mówił swobodnie i składnie. Ten polityk nieodmiennie mnie zaskakuje. Zawsze wtedy, gdy musi bronić PiS-owskiej jedynie słusznej partyjnej linii, jest sztywny i popełnia gafy (vide: scena w KFC, gdzie para prezydencka zareagowała agresywnie na pytanie o łamanie konstytucji). Dostaje skrzydeł w tych momentach, gdy robi PiS-owi wbrew. Tak było przy wecie ustaw sądowniczych (miał tam świetne przemówienie) i tak jest teraz. I nie chodzi tu tylko o skrzywienie mojej perspektywy, czyli o to, że po prostu z tymi decyzjami Dudy się zgadzam, więc jego wystąpienia mogą mi się bardziej podobać. Cała mowa ciała Dudy w tych „anty-PiS-owskich” momentach jego prezydentury jest bardziej zdecydowana i swobodniejsza. Ma się wrażenie, że Dudzie zadzieranie z PiS-em sprawia po prostu przyjemność. Może jest to radocha 40-latka, który wyzwala się na chwilę spod wpływu toksycznego ojca. A może Duda jest tak naprawdę mniej PiS-owski, niż wszyscy sądzimy”.

-- SROCZYŃSKI PISZE, ŻEBY W SPRAWIE ORDYNACJI PATRZEĆ SCHETYNIE NA RĘCE: “Choć wydaje się to obecnie nieprawdopodobne, może dojść do cichej umowy Kaczyńskiego i Schetyny w sprawie odrzucenia weta. Taką ustawkę dałoby się dość łatwo zaaranżować. Oto Kuchciński zwołuje błyskawiczne posiedzenie Sejmu, posłowie PO nie zdążają dotrzeć na czas, weto – pod nieobecność opozycji – zostaje odrzucone, a Schetyna krzyczy o „końcu demokracji” i „wielkim oszustwie Kuchcińskiego”, który „uniemożliwił nam głosowanie”. A wszyscy są tak naprawdę zadowoleni.  Nie bardzo w ten scenariusz wierzę (chociaż w kuluarach funkcjonuje jako jeden z możliwych), ale w polskiej polityce dzieje się mnóstwo rzeczy, w które kiedyś bym nie uwierzył (i nie chodzi tu tylko o działania „dobrej zmiany”). Patrzmy więc w tej sprawie Schetynie na ręce i cieszmy się, że Duda tym razem „dał radę”.

-- PRZEGRALI DUOPOLIŚCI - MICHAŁ SUTOWSKI: “A kto przegrał? Na pewno wszyscy „duopoliści”, zwolennicy podziału Polski na dwa polityczne bloki, w których wszystko co mniejsze niż Kaczyński i Schetyna ustawia się do nich w roli petenta. Gdyby nowa ordynacja przeszła, stanęłaby za nimi „zasada rzeczywistości” i zdrowy rozsądek – a tak wciąż pozostają im tylko ideologiczne fantazje i moralny szantaż”.

-- WETO DUDY SPRAWIA, ŻE PIŁKA JEST PO STRONIE OPOZYCJI - SUTOWSKI: “Kto wygrał na dłuższą metę? Na zero, moim zdaniem, wyszedł PiS – ewentualne skutki nowej ordynacji do Europarlamentu bądź jej braku zależą do tylu zmiennych, że nie da się ich jednoznacznie przewidzieć. Na plus jest na pewno Andrzej Duda, bo zablokował ustawę betonującą jego własny obóz – przesądziłaby ona o konsolidacji prawicy, a więc i o jego własnej nieistotności, która teraz pozostanie sprawą względnie otwartą. Partie małe i średnie wygrały swe szanse na przeżycie i pojedyncze mandaty. A opozycja jako całość – zachowała możliwość, że wybory do Parlamentu Europejskiego będą trampoliną dla trzeciej siły politycznej, tj. bloku lewej strony opozycji. I to ostatnie jest najważniejsze – weto Dudy sprawia, że piłka jest teraz po jej stronie”.

-- PIS NIERACJONALNY WS OPOZYCJI - MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI W RZ: “Weto działa tak, jakby prezydent wytknął PiS błąd, a ono tego bardzo nie lubi. Dlatego też nie do końca wierzę, że była to ustawka Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy. Ale nawet gdyby tak było, decyzja prezydenta jest wielu środowiskom na rękę. PiS też może na tym zyskać, bo umiarkowany elektorat dostanie sygnał, że Duda jest w stanie blokować Prawo i Sprawiedliwość, gdy ta partia jedzie po bandzie. Zarówno dla prezydenta, jak i partii rządzącej na dłuższą metę może to być korzystne. Wiele wskazuje też, że w obecnej sytuacji nowa ordynacja mogłaby być dla PiS bardzo ryzykowna, gdyż zjednoczona opozycja mogłaby z nim wygrać eurowybory. Pół roku przed elekcją do Sejmu i Senatu byłby to wielki cios dla władzy. Forsowanie nowej ordynacji okazuje się więc z punktu widzenia PiS zdecydowanie nieracjonalne”.

-- ZDANIEM GRZEGORZA KOŁODKI WYDATKI NA WOJSKO TO STRACONE PIENIĄDZE - mówi w rozmowie z RZ: “Nikt nam nie zagraża. To są mrzonki polityków i części mediów. Warto się przyglądać, kto w Sejmie głosował za zwiększaniem wydatków do 2,5 proc. PKB, i pamiętać przy wyborach, by oni w następnym Sejmie już się nie znaleźli, skoro tak szastają i marnują publiczne pieniądze”.

-- POLSKA JEST BEZPIECZNA W UE, NIE WOJSKIEM - DALEJ KOŁODKO: “Francuzi też lubią parady wojskowe, ale ich wielki mąż stanu, prezydent Charles de Gaulle, płacił rachunki za energię elektryczną w pałacu, w którym zamieszkiwał, z własnej kieszeni. Jeśli więc prezydent Duda jest takim wielkim patriotą, to może niech też płaci za zużywany prywatnie prąd, a nie woła o nieustanne zwiększanie wydatków militarnych i leci z liczną świtą do Australii, skąd mamy kupić za 2 miliardy złotych dwie zdezelowane fregaty. Po co mają rdzewieć na Pacyfiku, skoro mogą na Bałtyku? Polska będzie bezpieczna, jeśli będziemy mieć silną gospodarkę, zintegrowane społeczeństwo i poprawne stosunki w ramach UE”.

-- OPOZYCJA BĘDZIE WYOLBRZYMIAĆ ZNACZENIE SPOWOLNIENIA - KOŁODKO W RZ: “dynamika PKB będzie w najbliższych latach spadać. Oczywiście, opozycja i krytycy rządu będą wyolbrzymiać znaczenie tego spowolnienia, ale nam kryzys gospodarczy nie zagraża. Natomiast nieroztropne gospodarowanie środkami publicznymi będzie zwiększało napięcia fiskalne i społeczne. Jeśli nam coś grozi, to pęknięcie społeczne, niewytrzymanie nacisków w budżecie czy zagrożenia ekologiczne, a nie jakiś wydumany wróg”.

-- KOŁODKO O DOBREJ POZYCJI POLSKIEJ GOSPODARKI: “Nasza pozycja międzynarodowa jest bardzo dobra. Mamy dług publiczny na poziomie zaledwie połowy PKB, z czego 33 proc. to dług zagraniczny, stopy procentowe są niskie, kurs pieniądza w miarę stabilny”.

-- ŁUKASZ PAWŁOWSKI W KULTURZE LIBERALNEJ WYŚMIEWA TEKSTY JANICKIEGO I WŁADYKI O SYMETRYSTACH: “Krótko mówiąc, zdaniem Janickiego jedynym sposobem na pokonanie PiS-u jest bezwzględna krytyka działań tej partii w każdym wymiarze i nieustanne przypominanie o gwałcie na porządku konstytucyjnym, którego od lat dokonuje. W tej sytuacji porównywanie PiS-u z opozycją czy tym bardziej krytykowanie tej ostatniej lub wymaganie od niej jakichś szczególnych działań, to de facto praca na rzecz Kaczyńskiego. „Pewien dziennikarz «Gazety Wyborczej»” – nawiasem mówiąc chodzi o Michała Olszewskiego, czyli jednego z najlepszych polskich reportażystów, laureata Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego – nie ma więc prawa pisać otwarcie o błędach kampanii Trzaskowskiego, bo tym samym staje się „poputczikiem” Kaczyńskiego. Wolność wypowiedzi powinien Olszewski złożyć na ołtarzu służby opozycji, a tej najlepiej pomaga się pochwałą lub przynajmniej przyjaznym milczeniem”.

-- NA ŚWIĘTEGO HIERONIMA JEST DESZCZ ALBO GO NI MA - DALEJ PAWŁOWSKI O TEKSTACH JANICKIEGO I WŁADYKI: “Ale już w bieżącym numerze „Polityki” Janicki z Władyką formułują inną diagnozę i nakazują opozycji „dostosowanie się do okoliczności”, czyli wymagań wyborców. „Jeśli publiczność mówi: zachwyćcie nas czymś, to nie dyskutuje się nad pojęciem «zachwycenia», ale po prostu próbuje wywrzeć wrażenie”. A jeśli partie opozycyjne tego nie zrobią, przegrana w kolejnych wyborach nie będzie ich „krzywdą”, ale „winą”. Jak bowiem twierdzą autorzy, to „klient-wyborca ma zawsze rację”. Okazuje się więc, że opozycja powinna być anty-PiS-em i nie powinna, że można wymagać od niej inspirującego programu i jednocześnie nie można, że jakość jej kontaktów z wyborcami można oceniać na tle kontaktów PiS-u, ale jednocześnie nie wolno tego robić, bo w ten sposób pomagamy partii rządzącej. Tak oto, niezależnie od tego, co się wydarzy, autorzy będą mieli rację. Jak w tym uroczym powiedzeniu: „Kiedy na świętego Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to na świętego Prota będzie słonko albo słota”.

-- WPADKA TRZASKOWSKIEGO - tytuł w Fakcie.

-- JACEK KARNOWSKI PISZE, ŻE NIKT NIE TRAKTUJE POWAŻNIE TRZASKOWSKIEGO: “Faworytem wyborów wciąż jest Rafał Trzaskowski, zwłaszcza że sondaże, o różnej wiarygodności, rysują obraz wciąż nie do końca jasny. Nie ulega jednak wątpliwości, że Patryk Jaki mobilizuje wyborców znacznie lepiej niż konkurent. Wielu ludzi zdaje się wręcz sądzić, że kandydat PO nie ma im nic ciekawego do zaproponowania, i nie warto go nawet słuchać. To także ważny sygnał przed wyborami parlamentarnymi. Platforma nie jest traktowana jako partia mogąca złożyć wyborcom poważną, wiarygodną propozycję. Platforma jest wyłącznie negacją”.

-- PROF. ANDRZEJ NOWAK O BŁĘDNEJ STRATEGII KANDYDATA PO: “Jeszcze raz powtórzę, że uważam to za zasadniczy polityczny błąd, abstrahuję już od nieobywatelskiego wydźwięku tej postawy. Pan Trzaskowski adresuje swoje wypowiedzi do coraz węższego elektoratu. Przesłanie „odwracajmy się od polskiej tradycji”, nazywajmy to czymś patetycznym, śmiesznym, jest adresowane do kilku, może kilkunastu procent Polaków, którzy nie identyfikują się z polską historią, tradycją. Mają takie prawo, ale na szczęście stanowią oni znikomą mniejszość i na pewno nie gwarantują zwycięstwa w wyborach”.

-- KRYSTYNA NASZKOWSKA PISZE, ŻE DOBIJANIE LUDOWCÓW W TYCH WYBORACH MOŻE SIĘ NIE UDAĆ: “Wysoka frekwencja i wysokie poparcie dla PiS może zadać taki cios ludowcom, po którym już się nie podniosą. Tak wydawało się jeszcze wiosną tego roku. Ale od kwietnia atmosfera wokół PSL nieco się poprawiła. (...) Do wiejskich wyborców powoli dociera, że na „dobrej zmianie” PiS można też stracić. Może dlatego działacze PSL, którzy objeżdżają teraz kraj w ramach kampanii samorządowej nie spotykają się już z taką niechęcią jak w 2016 roku. „Miłości nie ma, ale jest dyskusja, są spokojne rozmowy, coś się jednak zmieniło na naszą korzyść” – opowiadają. (...) PiS zdobędzie więc pewnie najwięcej głosów wyborców, ale – jak tłumaczą ludowcy – chodzi o to, by nawet kiedy wygra, nie zgarnął całej puli i nie mógł samodzielnie rządzić w sejmiku więcej niż w jednym województwie”.

-- O TYM JAK OPOZYCJA POWINNA STWORZYĆ SWÓJ LUD KONSTYTUCYJNY - JAKUB MAJMUREK w GW: “Obóz konstytucyjny musi zrozumieć, że prawdziwe przywództwo demokratyczne nie polega na tym, by dawać głos już istniejącym w społeczeństwie postawom, wartościom i interesom, ale by tworzyć taką politykę, która tworzy „lud” – przekraczający dotychczasowe podziały polityczne, klasowe, tożsamościowy podmiot zdolny działać na rzecz zmiany. Do tego potrzeba narracji i idącej za nią praktyki, która daje poczucie sprawczości i uczestnictwa w politycznym dramacie władzy tym wszystkim, którzy w Polsce PiS są i będą ich pozbawieni: od mniejszości seksualnych, przez kobiety i niewierzących, po świat pracy skonfliktowany z biznesową oligarchią PiS”.

-- SE O TAJNYM ŚLUBIE KASI TUSK:

-- URODZINY: Zofia Romaszewska, Jacek Żakowski, Jacek Wilk, Jacek Wojciechowicz.

Źródło: 300polityka.pl

Czy PiS wygra wybory w większości województw?

Dodano: 12.08.2018 14:56 | 12 odsłon | 0 komentarzy


Pracownia IBRiS przeprowadziła sondaż poparcia partii politycznych w wyborach do sejmików wojewódzkich.

Tagi: BRIC
Źródło: https:

STAN GRY: Gądek o sojuszu Episkopatu z PAD, Kondzińska o PAD w obozie Kukiza, WP: Przynajmniej chwilowo Trzaskowski w narożniku, pytania o 158 spotkań, Górski i Cieślik: Ławka mniej drewniana niż Trzaskowski

Dodano: 11.08.2018 14:55 | 19 odsłon | 0 komentarzy


-- PO PRZECZYTANIU TEGO TEKSTU OBEJRZYSZ KAŻDE PLASTIKOWE OPAKOWANIE, KTÓRE KUPUJESZ - AGNIESZKA POMASKA DLA 300POLITYKI: Agnieszka Pomaska zobaczyła na Instagramie autora Stanu Gry skuter obwieszony reklamówkami z zakupami i napisała, że ma nadzieję, że to chociaż do sprzątania po psach. I tak wywiązała się dyskusja, której efektem jest ten tekst. Posłanka Platformy Obywatelskiej od lat fascynuje się nową polityką miejską i promowaniem szacunku dla wspólnej przestrzeni.

-- 20 SIERPNIA ZACZNĄ SIĘ PRZESŁUCHANIA KANDYDATÓW DO SN - ONET (Magda Gałczyńska): “Jak ustalił Onet już 20 sierpnia Krajowa Rada Sądownictwa rozpocznie przesłuchiwać kandydatów do Sądu Najwyższego. Te wysłuchania nie będą upublicznione, odbywać się będą w czterech zespołach”.

-- JUZ K... NIE MOGĘ SŁUCHAĆ TYCH CO TAK SIĄDĄ I BĘDĄ PIEPRZYĆ ŻE K… DYKTATURA - ZIEMOWIT SZCZEREK OPOWIADA O SPOTKANIU NA PROWINCJI I ZACHWYCIE PISEM: “Pojechałem zrobić przegląd techniczny auta, po wiejskich ośrodkach jeździłem kontroli, nie żeby oko przymknęli na to i owo, na co w mieście nie przymkną, tylko ot tak, albowiem nadeszła pora. Dopełnił się czas. I robię, i patrzę, jakie to te stacje teraz kulturalne, i wszystko pachnie, i profesjonalne, unijne. A jakoś swojsko: wjechałem, usiadłem na ławeczce pod tynkowaną ścianą niby na przyzbie, patrzę, jak tu się życie toczy, jak na majdanie. A tu wszyscy się znają, w końcu wieś, i przyjeżdża jeden, wysiada, wita się i mówi: – Już, k, nie mogę słuchać tych, co to tak siądą i tak będą pieprzyć, że k dyktatura, że k Kaczor – dyktator, k, spokój święty jest, w końcu jakiś piniądz dają, pincet plus, nikt nikomu nic nie robi. A że się modli – a niech się, k, modli, przeszkadza to komu? Każe to się komu modlić? Ludzie kiwają głowami”.

-- WYBORCA NIE MA CZASU NA ROZKMINY - DALEJ SZCZEREK W GW: “Wszędzie pachnie kredytem, śmieciówką, prekariatem, ale ten prekariat, zapytany o Razem, recytuje: ale oni ręce mi do kieszeni kładą, 75 procent chcą. I tyle przeciętny wyborca, który ma mniej czasu na rozkminy niż kaszkietowi badacze Marksa na doktoratach, zapamiętuje z tego całego gadania. Wiadomo, że tylko od bogatych, ale tu każdy chce być bogaty. To jest Nowa Ameryka, to jest kraj, w którym nie wierzy się państwu, bo państwo nigdy nie było efektywne, za to panuje mit, że jak założysz firmę, to się dorobisz. I jeśli coś budzi tu niechęć, to beka z bańko-lewicowego #zauszfirme".

-- AGATA KONDZIŃSKA CYTUJE W GW POLITYKÓW PIS, ŻE PAD ZAPISUJE SIĘ DO OBOZU KUKIZA: “Ze strony rządzących słychać, że ich zdaniem decyzją o wecie Andrzej Duda mentalnie zapisuje się do obozu Pawła Kukiza. – To jego kolejny błąd, a wiele ich już popełnił. Wynikają z naiwnego przekonania, że jak się spotka z małymi ugrupowaniami, to twardy aktyw PSL lub wyborcy Kukiza na niego zagłosują – drwi poseł PiS”.

-- EPISKOPAT CHCE WETA? - Fakt.

-- JACEK GĄDEK O OSTRZEŻENIU EPISKOPATU DLA PIS - pisze w Gazeta.pl: “Komunikat bardzo ważny, bo to sygnał, na co nie będzie nawet milczącego przyzwolenia ze strony biskupów. A nawet więcej: będzie głośny sprzeciw Episkopatu, który może PiS-owi odbierać parę kluczowych punktów w wyborach. Choć w komunikacie mowa jest wprost o wyborach do PE, to ma on i drugie dno. Jest nim ostrzeżenie, by PiS w przyszłości nie skusiło się na skrojenie pod siebie ordynacji w wyborach do Sejmu - dużo ważniejszych od europejskich. A takie zakusy są przy pełni władzy wręcz nieuniknione”.

-- GĄDEK O ALIANSIE EPISKOPATU Z PREZYDENTEM: “Episkopat robi to po raz kolejny. Pierwszy sygnałem o zawiązywaniu się aliansu Pałacu Prezydenckiego z Episkopatem były rok temu podziękowania szefa KEP abp. Stanisława Gądeckiego za zawetowanie ustaw sądowych. Hierarcha pisał wówczas w liście do prezydenta nie tylko o sądach. - Katolicka nauka społeczna docenia demokrację jako system, który zapewnia udział obywateli w decyzjach politycznych i rządzonym gwarantuje możliwość wyboru oraz kontrolowania własnych rządów - podkreślał. (...) Z błogosławieństwem Episkopatu Andrzej Duda odgrywa teraz rolę męża opatrznościowego, który hamuje głupi - nawet z punktu widzenia PiS-u - projekt nowej ordynacji do PE. Zacieśnienie współpracy biskupów z głową państwa staje się faktem”.

-- DUDA MOŻE WETOWAĆ ORDYNACJĘ, BO KACZYŃSKI OSIĄGNĄŁ CO CHCIAŁ - Renata Grochal: “Celem zmiany ordynacji nie było wzmacnianie PO, to był raczej efekt uboczny. Prawdziwym celem prezesa PiS było wycięcie albo postraszenie konkurencji po prawej stronie. Od jakiegoś czasu pojawiały kię plotki, że ojciec Rydzyk z Antonim Macierewiczem szykują własną partię na eurowybory. Własne listy najprawdopodobniej wystawi też Kukiz '15, czy narodowcy. Kaczyński nie lubi mieć konkurencji po prawej stronie. Efekt już osiągnął, bo z Rydzykiem się pewnie dogada i da mu miejsca na listach PiS. Dlatego Andrzej Duda może wetować ordynację”.

-- CAŁA DEBATA WS ORDYNACJI POSTAWIONA NA GŁOWIE - MARCIN FIJOŁEK: “I gdy prezydent Andrzej Duda część tych argumentów uznał i zasugerował weto do wspomnianej ustawy, podniosło się larum. Politycy Platformy i Nowoczesnej - do niedawna gardłujący, że PiS ustawia ordynację pod siebie - na wyrywki zaczęli się licytować i przekrzykiwać, że ewentualne weto ustawka i nic nie warta decyzja, bo przecież prezydent wywodzący się z PiS nie wetuje ustaw „pisowskich”. Gdyby przyjąć tutaj standardy Bronisława Komorowskiego, który przez pięć lat zawetował tylko cztery mało istotne ustawy (o Akademii Lotniczej w Dęblinie, o nasiennictwie, o okręgach sądowych sądów powszechnych i o ochronie gruntów rolnych i leśnych), to faktycznie prezydent Duda zachowuje się niekonwencjonalnie. Inna myśl nie przechodzi im przez głowę. Jeszcze innym rodzajem dziwowiska było stanowisko ws. ordynacji ze strony… rzecznika Konferencji Episkopatu Polski. Dalibóg, nie mam nic przeciwko głosowi Kościoła także w tematach politycznych czy społecznych, ale było i jest naprawdę wiele spraw, gdzie ten głos by się przydał, a tymczasem rzecznik KEP zareagował w mało istotnej kwestii technicznej. I to nie w trakcie debaty w Sejmie, ale po sugestii weta ze strony prezydenta. Wszystko w tej sprawie postawione jest na głowie”.

-- POGRZEB BOHATERA, WŁADZA NIE PRZYSZŁA- Fakt o pogrzebie Ścibora.

-- BRAK PRZEDSTAWICIELI WŁADZ NA POGRZEBIE ŚCIBORA - HIPOKRYZJA:

-- RAFAŁ TRZASKOWSKI MÓWI, ŻE “POWSTAŃCY WALCZYLI O TO SAMO, CO MY - O IDEAŁY MIASTA OTWARTEGO”: “Warszawa to jest miasto, które kocham. Jak rozmawiam z powstańcami, to okazuje się jasne, że oni walczyli o dokładnie to samo, co my. Oni musieli przelewać o to krew. My nie musimy. Ale walczymy o te same ideały. O ideały miasta otwartego, europejskiego”.

-- CAŁOŚĆ WYWIADU Z TRZASKOWSKIM:

-- MICHAŁ WRÓBLEWSKI NA WP ANALIZUJE LISTĘ SPOTKAŃ TRZASKOWSKIEGO: “Zamiast pokazywać się w otoczeniu wyborców, Rafał Trzaskowski świętuje Dzień Pszczoły. Oddaje pole kontrkandydatowi, mimo iż w zanadrzu ma spory bagaż aktywności. "Gdzie one są?" - pytają oponenci i obserwatorzy polityki. Wirtualna Polska postanowiła sprawdzić, co od początku roku zrobił poseł PO, by wygrać wybory w Warszawie”.

-- TRZASKOWSKI W NAROŻNIKU - DALEJ WP: “Akcja #100imyPodBlokiem zepchnęła Trzaskowskiego do narożnika - przynajmniej chwilowo. Gdy Jaki wyszedł do ludzi, Trzaskowski zniknął. Gdy kandydat PiS organizował kolejne spotkania w kolejnych dzielnicach, polityk PO świętował Dzień Pszczoły. Gdy sieć zalewały zdjęcia Jakiego otoczonego ludźmi, Trzaskowski włożył pszczelarski kombinezon i zapozował do zdjęcia z miną pod tytułem: "Gdzie ja, do cholery, jestem?".

-- LISTA 158 SPOTKAŃ Z MIESZKAŃCAMI W TYM SUMMER JAZZ DAYS, WIZYTA NA TARGU ŚNIADANIOWYM, SPOTKANIA Z DZIAŁACZAMI Z POZNANIA I DEBATA Z VAN ROPMUYEM:

-- PATRYK SŁOWIK Z DGP O DZIWNEJ LIŚCIE SPOTKAŃ: Dziwna ta lista spotkań. Jako spotkania z mieszkańcami są uznawane spotkania z ekspertem od smogu czy urbanistą oraz prywatne aktywności pana posła jak np. pójście na koncert muzyczny.

-- MICHAŁ PRETM NA TWITTERZE:Przecież to jest kpina. Trzaskowski poszedł na targ śniadaniowy z żoną, czym pochwalił się na FB, i zaliczył to sobie jako spotkanie z mieszkańcami. Do tego oglądanie pszczół zapisał sobie jako spotkanie z mieszkańcami.

-- REAKCJA SEBASTIANA KALETY: Objazd #18dzielnicprywatnymbusem z działaczami PO i spotania z nimi @trzaskowski_ zaliczył jako 18 odrębnych spotkań z mieszkańcami

-- GRZEGORZ ŁAKOMSKI W RZ, ŻE TRZASKOWSKI TO IDEALNY KANDYDAT DLA PIS: “Gdyby kandydata opozycji na prezydenta Warszawy miał wybrać komitet polityczny PiS, Rafał Trzaskowski miałby spore szanse. Mógłby liczyć na przychylne spojrzenie Jarosława Kaczyńskiego, co gwarantuje w tym gronie jednomyślne głosowanie „za". Dla PiS to idealny przeciwnik, bo posiada wiele cech, które ustawiają go w narożniku. Zaczynał jako brukselski technokrata, który lepiej się czuł na europejskich salonach niż na sejmowych korytarzach. Do dużej polityki wszedł dzięki Donaldowi Tuskowi. Był też szefem kampanii Hanny Gronkiewicz-Waltz, co pozwala go wiązać z aferą reprywatyzacyjną”.

-- ŁAWKA MNIEJ DREWNIANA NIŻ TRZASKOWSKI - Robert Górski i Mariusz Cieślik w satyrycznym kąciku RZ: “Odnalazła się zagubiona ławeczka Rafała Trzaskowskiego. Kandydat Platformy na prezydenta Warszawy miał z nią jeździć po mieście, żeby warszawiacy mogli się do niego przysiadać, tymczasem postawił ją na swoim podwórku. Jakie będą jej dalsze losy? Może skończy jak ławeczka z „Rancza” jako miejsce spożywania? A może ławka wygra wybory, bo jest mniej drewniana od Trzaskowskiego?”

-- ADAM LESZCZYŃSKI O TYM, ŻE KLĘSKA TRZASKOWSKIEGO BYŁABY KATASTROFĄ PO ALE MOŻE SŁUŻYĆ DO WEWNĘTRZNEJ ROZGRYWKI - pisze na Gazeta.pl: “Dlaczego jednak krajowe władze partii miałyby życzyć przegranej swojemu kandydatowi? Klęska w Warszawie, bastionie liberalnej opozycji, byłaby katastrofą dla całej Platformy. Możemy tu tylko spekulować. Rafał Trzaskowski był wymieniany - zanim zaczął swoją fatalną kampanię - jako potencjalny kandydat do przejęcia pałeczki po Grzegorzu Schetynie. Schetyna ma zaś opinię inteligentnego, skutecznego i bezwzględnego partyjnego gracza. Gdyby Trzaskowski przegrał w Warszawie, aktualny szef PO straciłby potencjalnego konkurenta, bo oznaczałoby to najprawdopodobniej koniec kariery młodego polityka. Jeżeli Trzaskowski - startując z pozycji faworyta - przegra w takim stylu, jak Bronisław Komorowski, jako lider będzie skończony. Jeśli wygra, będzie naturalnym kandydatem na przywódcę w PO, czekającej od lat na zmianę pokoleniową u sterów”.

-- ODEŚLĄ TRZASKOWSKIEGO DO GABINETU PEŁNEGO KSIĄŻEK? - DALEJ LESZCZYŃSKI: “Co na to wszystko kandydat Trzaskowski? Na razie przede wszystkim pożalił się w "Wyborczej" na liberalne media. Jest nadal faworytem w sondażach. Ma jednak niesłychanie ambitnego i pracowitego przeciwnika, który obiecuje biegaczom poidełka, kierowcom parkingi, a wszystkim cztery linie metra. Jest bezpardonowo atakowany przez rządowe i prorządowe media. Koledzy partyjni może nie wbijają mu noża w plecy, ale mogą podstawić nogę i nie będą płakać, jak przewróci się na warszawski bruk. Jeśli przegra, z zadowoleniem spiszą Trzaskowskiego na straty i odeślą do gabinetu pełnego książek - o którym lubi mówić w wywiadach - na wczesną emeryturę. No cóż, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo i miło”.

-- MAREK MARKOWSKI W WEEKENDOWEJ GW O RÓŻNICACH KLASOWYCH W WARSZAWIE: “I mamy korki od świtu do zmierzchu, bo nasze uliczki to wlotówki i wylotówki z podmiejskiego wianuszka. (...) Wy macie miasto z jego wszystkimi wygodami podane na tacy, więc domagacie się więcej. Łatwo jest „sprzedać auto i przesiąść się na zbiorkom”, „kupić vespę i śmigać do kancelarii”, kiedy skromną kamienicę „dwanaście lokali” od gabinetu w szklanym wieżowcu, od pokrytej (świeżą) patyną kancelarii przy alei Róż dzieli pięć przecznic. A po drodze ma się trzy przedszkola i dwie szkoły. Trochę trudniej, gdy trzeba z blokowiska w szczerym polu pod Białołęką dojechać 20 kilometrów do Mordoru, zaliczając po drodze płatne przedszkole na drugim końcu pięciohektarowego osiedla. A już w ogóle cienko, gdy spod Otwocka codziennie kursuje się do magazynu pod Czosnowem. Wasza walka o własny komfort niewiele różni się od narracji o „500 plus srającym na wydmach”, która tak was oburza”.

-- MICHAŁ SUTOWSKI O LUDZIE KODERSKIM: “wśród nich postawy „w dupach się od dobrobytu poprzewracało” spotkamy najczęściej i to z nimi jest, względnie będzie, kłopot. Lud koderski ma bowiem moc – demografii i frekwencji, ale też stabilnego zatrudnienia z normowanym czasem pracy, nieraz oszczędności i kapitałów wszelakich. To oni w sondażach wyrabiają Platformie z Nowoczesną między 20 a 30 procent, to oni, wychowani na Trójce, w której dziś zostali im tylko Mann z Kaczkowskim, szerują SokzBuraka i dzwonią do Szkła kontaktowego, to oni robią frekwencję na marszach opozycji i krzyczą, że „kaczor do wora!”. Na KOD-y brali dzieci, ale te się migały; na Czarnym Proteście to oni przyłączyli się do dzieci, choć pewnie nie wiedzą, że cały ten ruch wymyśliła członkini nielubianego przez nich Razem”.

-- SUTOWSKI O TYM JAK RADYKAŁOWIE DETERMINUJĄ JĘZYK OPOZYCJI: “Niestety, to również oni najsilniej mobilizują elektorat PiS swoimi memami o zasrywaniu plaż we Władysławowie, to oni najczęściej pouczają, że kiedyś ZOMO biło i ocet stał na półkach, więc niech gówniarze ruszą tyłek bronić demokracji; to wreszcie oni porównują Morawieckiego do Gierka. I to oni determinują język dzisiejszej opozycji. Bo przecież hasła, że „ludzie chcą anty-PiS-u, a nie programu”, Siemoniak ze Schetyną nie wymyślili przy wódce, tylko im z badań tak wyszło. Badań tego właśnie elektoratu, którego jest oczywiście za mało, by pokonać PiS, ale bez którego PiS też będzie rządził latami. Który odpycha od polityki swym patosem i pogardą dla problemów młodszego pokolenia oraz budzi nienawiść – po odpowiedniej obróbce wizerunkowej w TVP Info – nie tylko twardego elektoratu Kaczyńskiego”.

-- SUTOWSKI O PRZYCIĄGANIU NA LEWO BY SKUTECZNIEJ WALCZYĆ Z PIS: “Do ludzi o takiej mentalności można się odwołać z pozycji progresywnych, nie porzucając własnych wartości: wolność to także prawo decydowania o własnym życiu przez kobiety oraz infrastruktura dająca realny wybór miejsca i stylu życia; klasa średnia potrzebuje wysokiej jakości usług publicznych, aby mogła w pełni rozwijać swój potencjał; Unia Europejska wymaga solidarnościowej reformy, aby mogła przetrwać; najlepszą ochronę przed władzą daje silny samorząd i sieć obywatelskich organizacji itp. Można w ten sposób przeciągać istotną i zróżnicowaną grupę społeczną „na lewo”, a zarazem czynić ją lepszym sojusznikiem w walce z PiS”.

-- SKRZYDŁO POSTĘPOWE OPOZYCJI ROZBIJE SIĘ O SZKLANY SUFIT, ZACHOWAWCZE O IDEOLOGICZNĄ FIKSACJĘ - konkluzja Sutowskiego: “Jeśli z kolei ustawimy „starych liberałów” (uczestników marszy KOD, obecnych wyborców PO i Nowoczesnej, starszych czytelników „Polityki” czy „GW”…) w roli beneficjentów transformacji gardzących „ludem”, namawiając ich do ekspiacji za PGR-y, siebie zaś uczynimy w tym układzie samozwańczymi trybunami ludowymi („lud ma rację, że się burzy, a że rządzi PiS, to wasza wina”), sami wkładamy się w ramy opowieści politycznej Kaczyńskiego. W ten sposób wzmocnimy tylko dyskurs przeciwnika (bo wojna ludu z elitami to sedno przekazu PiS), jako lewa strona skazujemy się natomiast na klęskę – bo ani nie przyciągniemy do lewicowego projektu ludzi pokolenia „wyborów czerwcowych”, ani tych, którzy zostaną przy PO/Nowoczesnej nie przekonamy do rezygnacji z antyspołecznych poglądów. Skrzydło postępowe opozycji rozbije się o szklany sufit demografii, a skrzydło bardziej zachowawcze – o kontrskuteczność swej ideologicznej fiksacji. Jedna opozycja czy dwie, wszyscy przegrywamy”.

-- JAN ROKITA PISZE, ŻE TUSK NIE JEST ZAUFANYM CZŁOWIEKIEM MERKEL - fragment z Sieci:“Waszyngtońską wizytę Junckera przygotowywano poufnie. Nie było żadnych posiedzeń międzyrządowych unijnych gremiów, które zwykły demokratycznie podejmować decyzje w o wiele bardziej błahych sprawach. Od całej operacji odsunięto w związku z tym Donalda Tuska, który jako szef Rady (czyli organu międzyrządowego) musiałby przed decyzją o zasadniczych ustępstwach wobec Ameryki przeprowadzić co najmniej jakieś konsultacje z przywódcami państw. Ledwie parę dni wcześniej Tusk (wraz z Junckerem) uroczyście zawierał umowę o wolnym handlu z premierem Japonii. Odsunięcie tym razem szefa Rady od analogicznych negocjacji z prezydentem USA może w jakimś stopniu tłumaczyć wzgląd czysto techniczny (tzn. konieczność biegłego negocjowania z Trumpem po angielsku), ale fakt ten również przeczy dość powszechnemu w Polsce poglądowi, że Tusk jest w Brukseli zaufanym człowiekiem pani kanclerz”.

-- POWIAŁO ŚMIECHEM ALE PIS SIĘ PRZESTRASZYŁ - LUDWIK DORN:“Akcja obywatelskiego nieposłuszeństwa zakończyła się taktycznym sukcesem; jej uczestnicy dokonywali czynów zabronionych, a próba ich karnego represjonowania została zawieszona i pewnie skończy się niepowodzeniem. Zamiast grozą powiało śmiechem”.

-- DOROTA WELLMAN DO MŁODYCH PISZE W WO: “Co się musi zdarzyć, żebyście się obudzili z letargu? Zabraknie caffe latte z sojowym mlekiem? Wyłączą internet? Nie będzie darmowego wi-fi? Nie pozwolą siedzieć nad Wisłą? Zabiorą paszporty? Przestanie działać Netflix? (...) Przecież to wy musicie nas zastąpić. Zastąpić w Sejmie Schetynę, Pawłowicz, Piotrowicza, Petru, Kaczyńskiego. To jest wasz kraj i wasza ojczyzna. Nie możecie jej mieć w dupie!”.

-- URODZINY: Bartosz Kownacki, Łukasz Kamiński, NIEDZIELA: Paweł Mucha, Witold Sitarz, Wojciech Wilk, Jerzy Konieczny, Jakub Żulczyk.

Źródło: 300polityka.pl


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2018 GazetaBiznesowa.pl - biznes, kursy walut, przelicznik walut, giełda  - wszelkie prawa zastrzeżone