środa, 22 sierpnia 2018 r.  Imieniny: Cezarego, Marii, Zygfryda
Wiadomości z tagiem KIEDY  RSS
STAN GRY: mBank: Najniższy planowany deficyt w historii, Karnowski: Celebryci wzmocnili cechy opozycji, które przyniosły jej klęskę, Imielski: Taśmy Wprost to był pucz, Nizninkiewicz do Siemoniaka: Nie ma pan wrażenia, że Trzaskowski za mało się stara i mniej mu zależy?

Dodano: 21.08.2018 10:34 | 2 odsłon | 0 komentarzy


-- MBANK RESEARCH NA TWITTERZE: “Deficyt budżetu państwa zaplanowany na 2019 r. to 28,5 mld zł - relatywnie niski. Nominalnie niższy był jedynie ten na 2009 (przed nowelizacją). W ujęciu względnym jest to najniższy planowany deficyt w historii”.

-- POLSKI PRZEMYSŁ W EUROPEJSKIEJ CZOŁÓWCE - tytuł w GPC: “Produkcja przemysłowa w lipcu 2018 r. wzrosła o 10,3 proc. rok do roku – poinformował Główny Urząd Statystyczny. – Polski przemysł należy do najmocniejszych w Europie – tak komentuje te dane Konfederacja Lewiatan. – Trwa dobra koniunktura – oceniają analitycy Banku Millennium”.

-- ROZMOWA PIASECKIEGO ZA JEDEN NA JEDEN RYMANOWSKIEGO:

-- JAKI NA MORDORZE OBIECUJE METRO, TRZASKOWSKI O TYM, ŻE HASŁO ZOSTANIE OGŁOSZONE, GDY TOK KAMPANII TO WYZNACZY:

-- PIS 41, PO 20 - SONDAŻ IPSOS DLA OKA.

-- KRZYSZTOF PACEWICZ OPISUJE POSZCZEGÓLNE ELEKTORATY - ELEKTORAT BIEDRONIA: “Na partię Biedronia zagłosowaliby przede wszystkim: - młodzi (w grupie 25-29 lat ma 12 proc. poparcia); - osoby z wyższym wykształceniem (12 proc.); - osoby o dochodach powyżej średniej (9 proc.) i wysokich (8 proc.); - osoby, które deklarują się jako lewicowe (16 proc.) i centrolewicowe (15 proc.). Wnioskując z pytania o partię drugiego wyboru (które szczegółowo omówimy w innym tekście), Biedroń podbiera wyborców przede wszystkim SLD, a także Nowoczesnej, PO, i Razem”.

-- PACEWICZ O LUDOWYM ELEKTORACIE PIS: “Obecny wynik wpisuje się więc w dłuższy trend. PiS ma elektorat wybitnie „ludowy” i jest piekielnie silny wśród: - osób starszych (51 proc. wśród osób ponad 50 lat); - mniej wykształconych (51 proc. z wykształceniem podstawowym i 55 proc. – z zawodowym); - mieszkańców wsi (47 proc.); - najuboższych z dochodem do 1500 zł (56 proc.)”.

-- PLATFORMA Z ELEKTORATEM NAJBOGATSZYCH: “Platforma wygrywa z PiS wśród: - najzamożniejszych (ma 30 proc. wśród osób z najwyższym dochodem); - w miastach ponad pół miliona (29 proc.) oraz - remisuje wśród osób z wyższym wykształceniem (po 24 proc.)”.

-- W SUMIE OPOZYCJA MINIMALNIE WIĘCEJ NIŻ PIS: “Łączne poparcie dla partii prodemokratycznych (PO, .N, Partia Biedronia, SLD, PSL, Razem) wyniosło 43 proc., czyli minimalnie więcej niż dla PiS. Ale suma notowań prawicowych partii trzech panów K. (PiS, Kukiz’15 i Wolność Korwin-Mikkego) sięga 53 proc”.

-- WEZWANI NA RATUNEK LUDZIE KULTURY PODKRĘCILI JESZCZE TE CECHY OPOZYCJI, KTÓRE PRZYNIOSŁY JEJ KLĘSKĘ - JACEK KARNOWSKI:“Te tony pogardy, lejącej się ze strony autorytetów opozycji, nie są przypadkiem. To rezultat strategii zadekretowanej przez opozycyjny trust mózgów zaraz po wyborach, a której sednem było pospolite ruszenie wszystkich, którzy ruszyć się mogli. Skoro zawiedli politycy, rząd mieli zepchnąć do defensywy, a może i obalić, społeczni liderzy, aktorzy, muzycy, ludzie kultury. Trzeba przyznać, że na wezwanie odpowiedzieli chóralnie. Coś tam do tego ruchu zapewne wnieśli, ale nie były to aktywa rozstrzygające. W długiej perspektywie doprowadzili zaś do egzotyzacji całej opozycji. No i najważniejsze: wzmocnili te cechy opozycji, które przyniosły jej klęskę, a więc poczucie wyższości, egzaltację, oderwanie od życia, wreszcie wspomnianą pogardę. I zarazili nimi nawet zawodowych polityków, którzy przecież powinni czuć, że to droga donikąd. Inaczej być nie mogło, bo przecież talent w jakiejkolwiek dziedzinie sztuki nie musi jeszcze oznaczać rozumu. A już na pewno nie oznacza rozumu politycznego”.

-- KRZYSZTOF KARNKOWSKI W DPC O POGARDZIE DLA JANUSZY I GRAŻYN - pisze w GPC: “Wszystkie niechętne PiS środowiska, związane z elitami III RP wychodzą z założenia, że wystarczy bycie anty-PiS, a plebs, motłoch, Janusze i Grażyny zrozumieją swój błąd, przeproszą i w kolejnych wyborach oddadzą im władzę, w ramach zadośćuczynienia godząc się jeszcze na okrojenie programów socjalnych. Tymczasem PiS ma ułatwione zadanie, ponieważ gdy ktoś zarzuci mu brutalizację polityki i akceptację dla przemocy, może zawsze pokazać „Rudą”, „Farmazona” i kilku innych watażków. Gdy opozycja powoła się na krytykę z zagranicy – skontruje to hipokryzją GreenPeace i Amnesty International. Gdy wreszcie będzie znów mowa o sądach – roztargnionego sędziego i odebrane przez niego właśnie pieniądze, 20 tys., które robi większe wrażenie niż rzekomo „wzięte” miliony”.

-- TRZEBA BUDOWAĆ Z KACZYŃSKIM DEMOKRATYCZNY SOCJALIZM - MICHAŁ WOŚ W GAZETA.PL: “Nowa polska lewica nie ma dziś ani wystarczającej siły, ani interesu, żeby całkowicie odsunąć PiS od władzy. Celem lewicy na najbliższe lata powinno być najpierw "udomowienie" prawicy, a potem pchnięcie jej na drogę wspólnej budowy demokratycznego socjalizmu”.

-- LEWICA DLA LIBERAŁÓW TO PRZYSTAWKA- DALEJ WOŚ: “Pójście drogą proponowaną przez anty-PiS-owską opozycję liberalną (najpierw odsuńmy Kaczyńskiego, a potem się zobaczy) nie wchodzi więc w grę. Pisałem o tym rok temu na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”  („Lewico nie pchaj się liberałom na patelnię”) . Lewica występowała w roli przystawki dla liberałów już wiele razy: niepewni swego postkomuniści dogadywali się z „niespoconą” częścią „Solidarności”, czemu patronowała „Gazeta Wyborcza”. Unia Pracy wchodziła w koalicję z SLD. Ikonowicz i paru innych lewicowców rozpuszczali się w liberalnym projekcie Ruchu Palikota. Skutkiem było utwierdzenie gospodarczej hegemonii neoliberałów, zepchnięcie lewicy do światopoglądowego skansenu i oderwanie od słabych oraz przegranych, którzy powinni stanowić rację istnienia każdego lewicowego ruchu (inaczej po co komu lewica?). Postępowa polityka zmieniała się w zabawkę dla uprzywilejowanej klasy średniej”.

-- WOŚ O ROZSĄDNYM OTWARCIU NA DIALOG Z PIS: “Zostaje więc trzecia droga. Nazwijmy ją rozsądnym otwarciem się na dialog z PiS. I w ogóle z całym środowiskiem, które tzw. prawica reprezentuje. Od Klubów „Gazety Polskiej” (100 lat temu ich członkowie spokojnie odnaleźliby się np. w PPS) po Klub Jagielloński. W polskim kontekście droga do tego oczywiście daleka, bo po obu stronach jest wiele niechęci. Dla prawicy nowa lewica jest śmieszną zbieraniną oderwanych od rzeczywistości dzieciaków, których aktywność polityczna kończy się na wymachiwaniu tęczowa flagą. Dla lewicy PiS to wąsaci ksenofobi, których jedynym celem jest gnębienie gejów i zapędzenie kobiet do usługiwania mężczyznom. I jedna, i druga klisza są oczywiście nieprawdziwe”.

-- WOŚ O STOSUNKU LIBERAŁÓW DO LEWICY: I TAK ZAGŁOSUJĄ NA NAS W 2 TURZE: “Dialog lewicy z PiS mógłby podziałać mobilizująco na liberałów. Dziś jest tak, że obóz mieszczański konsekwentnie odmawia nowej lewicy politycznej podmiotowości. Kryje się za tym przekonanie, że „i tak zagłosują na nas w drugiej turze”. A takie nastawienie nigdy nie będzie filarem zdrowej relacji”.

-- WOŚ O PRAWIE GODWINA: “Tym wszystkich, którzy będą się łapać za głowy, że oto próbuję namawiać do kolaboracji z Hitlerem, odpowiem: tylko bez histerii. Odsyłam do starego dobrego prawa Godwina. Nie znacie? To prawo głoszące, że kto w trakcie dyskusji porówna swojego adwersarza do Adolfa Hitlera, ten automatycznie przegrywa. Jeśli chcecie w dyskusji wygrać, musicie się bardziej postarać”.

-- GDULA POLEMIZUJE Z WOSIEM: “Jest wreszcie sprawa odbudowy zasad współistnienia po PiS-owskiej demolce. Woś nie zwraca uwagi na to, że rządy Kaczyńskiego zniszczyły część instytucji przez likwidację subtelnego poczucia, że stanowią one coś więcej niż łup partyjny. Dotyczy to oczywiście nie tylko Trybunału Konstytucyjnego i sądów, polityki części ministerstw, ale także mediów publicznych, co ma konsekwencje dla całej publicznej debaty. Rozpowszechniło się nastawienie, że publiczna komunikacja to tylko konflikt „ich propagandy” z „naszą propagandą”. Każdy, kto widział najnowsze spoty PiS-u i Koalicji Obywatelskiej przed wyborami samorządowymi, nie ma wątpliwości, o czym mówię. Wiem, że przed rządami PiS-u media publiczne też pozostawiały sporo do życzenia, ale przynajmniej można było krytykować instytucje, biorąc za punkt odniesienia jakieś zbiorowe ideały. Dziś dominuje logika: zwyciężyliśmy i mamy prawo robić, co chcemy”.

-- Z WARZECHĄ TAK, Z KACZYŃSKIM NIE - DALEJ GDULA: “Chociaż część poglądów Łukasza Warzechy stawia mi włosy na głowie, to doceniam, że krytykuje PiS z pozycji standardów rządzenia państwem. Chociaż od katolickiego prozelityzmu Andrzeja Horubały cierpnie mi skóra, to szanuję, że krytykując antysemityzm części prawicy, skazał się na banicję z pisma, które współtworzył. Tego typu postaci i środowisk jest więcej, a dyskusja z nimi jest dziś o wiele ważniejsza niż przytulanie się do partii Kaczyńskiego. Bo będzie Polska po PiS-ie. Nastanie ona szybciej i będzie lepsza, jeśli lewica będzie mówić własnym głosem i na własny rachunek”.

-- ZWYCIĘSTWO DAJĄ INTERESY, NIE WARTOŚCI - Stanisław Skarżyński w GW: “PiS wygrywa w przestrzeni interesów. Nie tylko on zresztą, bo populizm obiecujący proste rozwiązania skomplikowanych, globalnych problemów wygrywa wszędzie tam, gdzie przed kilkoma dekadami ponad miarę zbrutalizowano zasady wolnego rynku. Reaganomics, neoliberalna ekonomia Reagana, utorowała drogę Trumpowi, thatcheryzm leży u fundamentów brexitu, a prowadzona pod dyktando zachodnich ekonomistów, którzy sami ulegali chwilowym modom, transformacja w Polsce i na Węgrzech zaowocowała sukcesami Kaczyńskiego i Orbána”.

-- SKARŻYŃSKI ODPOWIADA GADOMSKIEMU POSTPONUJĄCEGO KRYTYKÓW TRZASKOWSKIEGO - WOLNORYNKOWIEC POWINIEN MIEĆ PRETENSJE DO PRODUCENTA POLITYCZNEGO TOWARU, ŻE PRODUKUJE NIE TO, CO JEST POTRZEBNE: “Z jednej strony udział w niej biorą twardogłowi neoliberałowie niezdolni przyznać, że w latach 80. i 90. popełniono fatalne błędy, których skutkiem jest rozczarowanie obywateli wolnego świata. Przy czym ci, którzy powtarzają, że „inaczej być nie mogło”, kiedy tylko zaczynają pisać o polityce, zupełnie porzucają swoje wolnorynkowe przekonania. Przykładem jest Witold Gadomski, który pomstował w „Magazynie Świątecznym” na lewicę, że „ma bekę z Trzaskowskiego, podziwia Jakiego, bo brzydzi się elitą”. „Jak zaśpiewa, gdy znów wygra PiS?” – zastanawia się Gadomski, choć jako wolnorynkowiec powinien mieć przecież pretensje do producenta politycznego towaru, że produkuje nie to, co jest potrzebne, a nie do konsumentów, że nie kupują czegoś, co ich razi. Czy narzekałby na ludzi, którzy nie chcą kupować złotych klamek, i przestrzegał, że ich brak wyobraźni doprowadzi do rynkowej hegemonii producenta klamek plastikowych?”

-- OPOZYCJA NAMACALNĄ POLITYKĘ SPROWADZA DO PRZESTRZENI WARTOŚI - DALEJ SKARŻYŃSKI: “Możemy to robić taniej i bezpieczniej” – nic takiego jeszcze z ust opozycji nie padło. Zamiast tego z uporem godnym lepszej sprawy i bez sukcesów powtarza komunały o „odpowiedzialnej polityce gospodarczej państwa” albo zatacza się od płotu do płotu w deklaracjach o „kontynuacji” programów socjalnych PiS lub jej braku. Słowem, robi wszystko, by sprowadzić wymierną i namacalną politykę do przestrzeni wartości. Stawia obywatela przed wyborem moralnym. Domaga się, by oddał głos na abstrakcyjne wartości”.

-- FALENTA PRZYCHODZI DO PIS - jedynka GW (W. Czuchnowski).

-- GWIAZDKOWY PREZENT FALENTY - pisze w GW Wojciech Czuchnowski: “Pół roku przed wybuchem afery podsłuchowej politycy PiS wiedzieli, że Marek Falenta nagrywał ministrów rządu PO-PSL - twierdzą źródła "Wyborczej". Biznesmen miał sam zgłosić się z tym do partii Jarosława Kaczyńskiego. Falenta nie komentuje tych informacji, politycy PiS zaprzeczają”.

-- ROMAN IMIELSKI W GW O TAJNEJ OPERACJI TAŚMAMI: “Dziś można powiedzieć, że Rosjanie to kolejny wygrany z powodu upadku rządu PO-PSL. Od 2017 r. import węgla, głównie rosyjskiego, gwałtownie rośnie i w tym roku pobije rekord – wyniesie zapewne ponad 17 mln ton (czyli o 2 mln ton więcej niż w rekordowym roku 2011). W słowniku PiS jest na to wszystko doskonałe określenie – oto, proszę państwa, prawdziwy „pucz”.

-- TOMASZ SIEMONIAK ZAPYTANY PRZEZ JACKA NIZINKIEWICZA CZY JAK TRZASKOWSKI UWAŻA PARADĘ ZA PATETYCZNĄ: “Przecież za naszych czasów też odbywały się w Warszawie defilady Wojska Polskiego. Dla mnie to przedsięwzięcia bardzo ważne i potrzebne”.

-- SIEMONIAK NA PYTANIE NIZINKIEWICZA, CZY NIE SĄDZI, ŻE TRZASKOWSKI MNIEJ SIĘ STARA NIŻ JAKI:“Mam inne zdanie. Trzaskowski wie, że nie może tych wyborów przegrać. Widzę jego determinację i nadzwyczajną pracowitość. Inaczej Jaki. On już wygrał swoją pozycję w politycznej ekstraklasie. Kilka lat temu przynosił do Sejmu karalucha w słoiku, dziś staje się jedną z twarzy PiS. Ale jest skupiony na sztuczkach kampanijnych. Nawet jeśli to się wielu ludziom podoba, to nie widzą w nim prezydenta Warszawy na pięć lat. Sam PiS go nie widzi. Jaki następcą Lecha Kaczyńskiego? Coś tu nie tak”.

-- NIEPRAWDA, ŻE ZABIERZEMY 500+ - SIEMONIAK W RZ: “To był kłamliwy atak premiera Morawieckiego na opozycję: jak długo można straszyć, że zabierzemy 500+? Przecież to nieprawda, wielokrotnie o tym mówiliśmy. No i jeszcze słowna i fizyczna agresja szefa sztabu PiS wobec dziennikarza. PiS pokazał się jako partia awantury”.

--  SIEMONIAK MOWI, ŻE BIEDROŃ NIE JEST KONKURENCJĄ: “Robert Biedroń zwraca się do lewicowego wyborcy i w tym sensie nie jest konkurencją dla PO. Nie byłoby dla konsolidacji lewicy źle, gdyby stanął na czele hipotetycznego bloku SLD– Partia Razem. Natomiast bardzo liczymy na współpracę Roberta Biedronia w ramach szerokiej koalicji odsuwającej PiS od władzy. Aż do jednej, wspólnej listy w wyborach parlamentarnych”.

-- GW PISZE, ŻE ZALEWSKĄ ZASTĄPI WICEMINISTER MACIEJ KOPEĆ - Justyna Suchecka i Małgorzata Zubik: “Według naszych źródeł bardziej realne jest, że Zalewską zastąpi Kopeć. Jest skromny i pracowity, bez parcia na szkło. Uważany za jedynego merytorycznego wiceministra – również przez krytyków MEN”.

-- MIESIĘCZNICA KONSTYTUCYJNA - Katarzyna Kolenda-Zaleska w GW: “Dla opozycji ten pomysł to prawdziwy dar z nieba – niestety, na razie bez odzewu. Być może dlatego, że są wakacje i liderzy jej właśnie pracują nad jakimiś błyskotliwymi rozwiązaniami i jesienią nas zaskoczą. Zupełnie możliwe, że jednak nie”.

-- JAKI O SZALONEJ WOJNIE PLATFORMY Z KIEROWCAMI W WARSZAWIE - mówił w FpF: “- Ja z tą wizją skończę. Dość będzie upokarzania kierowców w Warszawie. Im więcej osób będzie korzystało z komunikacji zbiorowej tym lepiej. Natomiast my nie możemy tego robić zakazami, a zachętami. Nie zgodzę się na kolejne zwężanie dróg do czasu, do kiedy komunikacja zbiorowa nie będzie na odpowiednim poziomie - powiedział”.

-- JAKI MÓWIŁ O MIEŚCIE WOLNOŚCI: “Chwilę później dodał, że "Warszawa musi być miastem wolności". - Miasto wolności polega na tym, że mogą maszerować ludzie, którzy są przeciwko Jakiemu, są za Jakim, są przeciwko Platformie, są za Platformą, na tym polega wolność - sprecyzował. - Czyli w warszawskiej paradzie wolności nikt nie usłyszy, że jest sodomitą? - spytała prowadząca. - Absolutnie. Ja nigdy na to nie pozwolę - odpowiedział wiceminister sprawiedliwości”. https://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,jaki-zapowiada-likwidacje-slupkow-dosc-upokarzania-kierowcow,268974.html

-- 76. urodziny obchodziłaby dziś Maria Kaczyńska -- URODZINY: Jacek Kasprzyk.

Źródło: 300polityka.pl

STAN GRY: Żakowski: Platformy sen o monopolu na opozycję wiedzie nas do katastrofy, TVN Warszawa: Prawie wszędzie tłumy witają Jakiego, Sroczyński: Plaga tożsamościowej publicystyki

Dodano: 20.08.2018 10:07 | 8 odsłon | 0 komentarzy


-- 88 lat kończy dziś premier Jan Olszewski.

-- Jutro 78. rocznica urodzin Marii Kaczyńskiej.

-- MORGAN STANLEY PODNOSI PROGNOZY DLA POLSKI - RAFAŁ HIRSCH: “Amerykański bank Morgan Stanley podnosi prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski do 3,6 procent rocznie. Wcześniej spodziewał się, że w tym roku urośniemy tylko o 3,2 procent. Ale wcześniej nie przewidywał, że będziemy mieć program 500+

-- JAKI PORÓWNUJE 27 KM METRA JAKIE WYBUDOWANO SOFII I W TYM SAMYM CZASIE TYLKO 10 KM W WARSZAWIE I ZAPOWIADA WYJAZD STUDYJNY Z DZIENNIKARZAMI DO SOFII - 300LIVE:

-- POLITYCY PLATFORMY NIE POTRAFIĄ SIĘ POGODZIĆ Z TYM, ŻE DEMOKRACJA TO NIE TAKI USTRÓJ W KTÓRYM RZĄDZI PO - JACEK ŻAKOWSKI w GW: “Blisko trzy lata po utracie władzy czołowi politycy Platformy wciąż nie mogą pogodzić się z tym, że demokracja to nie jest taki ustrój, w którym rządzi PO, lecz taki, w którym obywatele swobodnie decydują, kto rządzi. Swobodnie, czyli wybierając nie tylko między autorytarnymi konserwatystami z PiS a liberalnymi konserwatystami z PO.

-- OPOZYCJA MIAŁABY ZWYCIĘSTWO W KIESZENI, GDYBY PO NIE UPARŁA SIĘ PRZY WŁASNYCH KANDYDATACH - DALEJ ŻAKOWSKI: “Jest to droga do katastrofy, przed którą (jak pokazują sondaże) nie ratują nas głupoty robione przez PiS. Najlepiej to widać w Warszawie i Gdańsku, gdzie opozycja miałaby zwycięstwo w kieszeni, gdyby PO nie uparła się postawić na swoim (kandydacie) i się nie postarała, by był to kandydat szerokiego obozu. PO mogła też stworzyć sojusz, a nie konflikt, z powstającą formacją Biedronia, ale wolała prowadzić z nim lokalną wojenkę w Słupsku”.

-- PO NIE JEST POSTRZEGANA JAKO FORMACJA ZDOLNA DO SAMODZIELNEGO ODSUNIĘCIA PIS, TO DZIAŁA NA KORZYŚĆ BIEDRONIA - Dominika Wielowieyska w GW: “Zmęczenie lewicowych wyborców ciągłym przeciąganiem liny między SLD a Partią Razem może sprawić, że z nadzieją popatrzą na nową siłę. Na korzyść Biedronia działa też fakt, że PO dziś nie jest postrzegana jako formacja, która jest w stanie samodzielnie odsunąć PiS od władzy. W każdym razie tak pokazują sondaże preferencji partyjnych”.

-- ALE CZY BIEDROŃ BĘDZIE POTRAFIŁ OGRAĆ CZARZASTEGO? - DALEJ WIELOWIEYSKA: “I tu mam wątpliwości, czy Biedroń jest tej klasy politykiem, który będzie potrafił ograć Czarzastego albo też się z nim dogadać. Zadanie Biedroń ma bardzo trudne: z jednej strony nie jest w stanie przebić PiS w jego socjalnych obietnicach, z drugiej elektorat SLD-owski to elektorat tęskniący za PRL-em, którego część obyczajowo jest konserwatywna i takie nowinki jak związki partnerskie w ogóle jej nie kręcą”.

-- TRUDNO SIĘ DZIWIĆ, ŻE BIEDROŃ CHCE TO SPRAWDZIĆ NA WŁASNEJ SKÓRZE - KONKLUZJA WIELOWIEYSKIEJ: “Czy lewica w ogóle ma szansę poważnie zaistnieć w polskim, dość konserwatywnym społeczeństwie? Nie wiem, ale trudno się dziwić w miarę popularnym politykom, że chcą to sprawdzić na własnej skórze”.

-- TVN WARSZAWA O TŁUMACH NA SPOTKANIACH JAKIEGO - Karolina Wiśniewska w TVN Warszawa: “Na frekwencję na spotkaniach w dzielnicach Jaki nie może narzekać. Zwłaszcza w tej ostatniej. Odwiedza pięć punktów: Ząbkowską, plac Hallera, Golędzinów, Szmulki, Michałów i prawie w każdym witają go tłumy. To ludzie głównie w średnim i starszym wieku. Częściej panie niż panowie".

-- JAKI DOBRZE SIĘ CZUJE W TŁUMIE - dalej Karolina Wiśniewska w TVN Warszawa: “Patryk Jaki dobrze czuje się w tłumie. Starszych zapyta o samopoczucie, dzieciakom przybije "piątkę". Kiedy kilkuletnia dziewczynka zwraca się do niego "panie ministrze", odpowiada: "dla ciebie jestem Patryk". Pozostali się śmieją, atmosfera jest wyjątkowo swobodna. - Ja jestem zła, bo jakoś tak mało punktów ostatnio macie - gani kandydata jedna ze starszych pań. - Ale gonimy, gonimy - odpowiada Jaki. Znów jest śmiech i brawa”.

-- W TEKŚCIE WIŚNIEWSKIEJ POLEMIKA OBU GŁÓWNYCH KANDYDATÓW NT SPOTKAŃ JAKIEGO: “Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski o akcji swojego konkurenta wypowiadał się chłodno. - Trzeba rozmawiać, a nie robić PR-owe chwyty, że się stanie pod jednym domem czy pod jedną kamienicą i że się czegoś nauczy w 10 minut - stwierdził na poniedziałkowym spotkaniu w Ursusie. - Czasami trzeba usiąść na ławeczce i porozmawiać z jedną osobą pół godziny, czasami trzeba rozmawiać na spotkaniach, na których jest 200-300 osób, a czasami trzeba się zatrzymać na ulicy i porozmawiać, a nie tylko wykrzykiwać slogany - mówił. Patryk Jaki natomiast - pytany o kampanię konkurenta - odpowiada nie bez złośliwości. - Mój szanowni konkurent wczoraj spotkał się z pszczołami. Ja nie mam nic przeciwko pszczołom, mają swoje zalety, ale na pewno nie będą krytykowały za sprawy na przykład komunikacyjne - skwitował na spotkaniu pod blokiem w Ursusie”.

-- GRZEGORZ SROCZYŃSKI O PLADZE TOŻSAMOŚCIOWEJ PUBLICYSTYKI - pisze w Gazeta.pl:“Nie chcę tu bronić własnego tekstu, chciałbym natomiast bronić zasady. Szanowni Czytelnicy, publicyści są Wam potrzebni po to, żeby wyrażali własne poglądy (a nie Wasze) i byli w miarę niezależni od środowisk, w których funkcjonują. Nie schlebiali poglądom kolegów, redaktorów naczelnych, ani Czytelników. To ostatnie jest dziś szczególnie ważne. Gdybym napisał, że weto Dudy jest nic niewarte, bo to zwykła ustawka z Kaczyńskim - miałbym entuzjastyczne komcie. To oczywiście kusi. Plaga takiej tożsamościowej publicystyki szerzy się w mediach po obu stronach barykady, teksty te można poznać po - najczęściej - kiepskim stylu i entuzjastycznych komentarzach („Brawo! Kaczyński zaorany!”/„Tusk zaorany, brawo!”). Część wpisów pod tekstami to działalność studentów wynajmowanych do trollingu (z przecieków wiadomo, że PiS i PO płacą firmom PR za generowanie określonych komentarzy pod tekstami publicystycznymi w większych mediach)”.

-- SROCZYŃSKI O PUBLICYSTYCE TOŻSAMOŚCIOWEJ - LEPIEJ NA GŁOWĘ ZROBI WOŚ NIŻ 10 FELIETONÓW LISA: “Publicystyki tożsamościowej nie lubię i nie cenię, skierowana jest ona do kibiców, mobilizuje już zmobilizowanych i przekonuje już przekonanych, a jedynym jej namacalnym efektem jest wypłacenie wierszówki. Dziennikarze dostarczający Wam teksty, z którymi zbyt mocno się zgadzacie, robią was ordynarnie w konia i marnują Wasz czas. Gdy człowiek czyta głównie rzeczy, z którymi się zgadza, parszywieje intelektualnie. Dlatego media tożsamościowe - choć pełne wielkich słów i apeli o działanie - tak naprawdę Was usypiają i umacniają klincz w polskiej polityce. Na zmianę pracują natomiast ci wszyscy, którzy próbują wyjść poza ten schemat. Dlatego czytelnikowi antypisowskiemu lepiej na głowę zrobi przeczytanie felietonu - powiedzmy - Rafała Wosia, który go na maksa zirytuje (ale da mu też zagwozdki i pozwoli lepiej ułożyć własną antypisowską argumentację) niż przeczytanie dziesięciu felietonów Tomasza Lisa. Wszystko, co nas wybija z kolein służy zmianie w polskiej polityce, natomiast wszystko, co nas zamyka w bańkach-obozach i wzmacnia polaryzację - służy temu, żeby było tak, jak jest”.

-- MOŻLIWE ŻE W ROKU WYBORCZYM UDA SIĘ UTRZYMAĆ NA POZIOMIE Z TEGO ROKU - MINISTER CZERWIŃSKA w rozmowie z Bartkiem Godusławskim w  DGP: “O ostatecznym kształcie budżetu postanowi Rada Ministrów, to nie jest moja jednoosobowa decyzja. Jeśli chodzi o pożądany kierunek, to powinna to być konsolidacja fiskalna. Naszym ambitnym założeniem jest, aby deficyt nie przekraczał tego z roku ubiegłego. To jest cel ambitny, ale do osiągnięcia, nawet biorąc pod uwagę perspektywę roku wyborczego”.

-- CZERWIŃSKA O TYM, ŻE 1000 PLUS BYŁOBY CAŁKOWICIE NIEREALNE: “Nie przewidujemy podwyższenia świadczenia wychowawczego, taki ruch to jest wydatek rzędu ponad 40 mld zł rocznie. Dla osoby, która ma choćby minimalne pojęcie o budżecie państwa, to się nie mieści w głowie. Z dużych i nowych pozycji wydatkowych w przyszłym roku mamy wyprawkę szkolną czy emerytury dla matek z co najmniej czwórką dzieci. Ponadto musimy się stosować do wskaźników wydatków na obronność czy służbę zdrowia w relacji do PKB. Pojawiają się też istotne postulaty w zakresie podwyżek w sferze budżetowej, podnoszone przez związki zawodowe”.

--  W RZ CZERWIŃSKA MÓWI O ZMIANACH W PODATKACH: “Nie. Już wcześniej mówiłam, że utrzymujemy górną stawkę VAT na poziomie 23 proc. Za to jesienią przedstawimy reformę matrycy VAT. W tej matrycy mamy pewne paradoksalne sytuacje, gdzie podobne produkty mają inne stawki VAT, w zależności np. od terminu przydatności do spożycia, czy składników. Chcemy te niejasności, czy wręcz paradoksy zlikwidować, głównie poprzez zrównanie stawek w dół, czyli zastosowanie tam gdzie to możliwe stawki 5 proc. zamiast 8 proc. Taki ruch dotyczył będzie przede wszystkim produktów pierwszej potrzeby, artykułów spożywczych szeroko kupowanych przez gospodarstwa domowe oraz artykułów higienicznych dla kobiet. W pewnych przypadkach trzeba będzie wyrównać stawki w górę, ale w bardzo nielicznych. VAT to przecież instrument polityki społecznej. Możliwość różnicowania stawek pozwala wspierać mniej zamożne gospodarstwa domowe”.

-- PAWEŁ MUCHA O POSTANOWIENIU SN NIEWAŻNYM Z MOCY PRAWA - mówi Jackowi Nizinkiewiczowi w RZ: “W zakresie rzekomego zawieszenia stosowania niektórych przepisów ustawy o SN to nie jest żadne działanie. Nie ma tego rodzaju uprawnienia Sądu Najwyższego. Ta część postanowienia SN jest nieważna z mocy prawa. Kodeks postępowania cywilnego z 1964 roku w zakresie instytucji, jaką jest postępowanie zabezpieczające, nie jest właściwy do rozstrzygania na temat obowiązywania w Polsce ustaw. Zabezpieczenie nie może się odnosić w taki sposób do podmiotów, które nie są stronami danego postępowania, i to jeszcze w zakresie takiej materii”.

-- MUCHA O TYM, ŻE GERSDORF NIE JEST I PREZESEM SN:“Nie ma I prezesa Sądu Najwyższego. Kierującym Sądem Najwyższym jest najstarszy stażem, służbą sędziowską, spośród prezesów izb, czyli pan sędzia Józef Iwulski. Który I prezesem SN się nie czuje. Z mocy prawa kieruje SN. Niezależnie od czyichkolwiek odczuć”.

-- JEDYNKA GW O PCK I FINANSOWANIU KAMPANII DOLNOŚLĄSKICH KANDYDATÓW PIS: “Pieniądze z Polskiego Czerwonego Krzyża zasilały kampanie polityków PiS - tak zeznają działacze partyjni zamieszani w defraudację. Ale prokuratorzy "dobrej zmiany" idą w zaparte i zakazują informowania o śledztwie”.

-- WITOLD GADOMSKI O TYM, ŻE PAŃSTWOWE ZAMÓWIENIA NIE PRZEKSZTAŁCĄ STOCZNI W EFEKTYWNY BIZNES: “Jeśli w stoczni wojennej zostaną zamówione okręty, których nie kupimy w Australii lub ich odpowiedniki, podatnicy wydadzą duże pieniądze po to, by setki ludzi – od oficerów w MON, poprzez dyrekcję stoczni, kierowników działów, zaopatrzeniowców, a skończywszy na spawaczach – mieli pracę przez wiele lat. Ale gdy prace wreszcie się skończą – za 5 lub za 10 lat - przemysł stoczniowy będzie w tym samym miejscu co dziś. Zamówienia finansowane przez państwo nie przekształcą stoczni w podmioty zdolne do działania na globalnym rynku”.

-- RZĄD WOLI KOMPLIKOWAĆ SYSTEM PODATKOWY NIŻ WPROWADZIĆ NOWĄ STAWKĘ, BO NAJBARDZIEJ SIĘ BOI FAMY, ŻE PIS PODWYŻSZA PODATKI - Piotr Miączyński w GW: ”Oczywiście o niebo lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie trzeciej stawki podatkowej – oprócz 18 i 32 proc. - 36 proc. dla najlepiej zarabiających. A może i wyższej, aby nie drenować pieniędzy z Funduszu Pracy, które mogą się przydać, jak koniunktura się zmieni. A że zmieni się niedługo, możemy być pewni. PiS podatków jednak nie rusza. Woli komplikować system podatkowy, niż wprowadzić nową stawkę. Zwyczajnie boi się, że pójdzie za rządem fama, że PiS podwyższa podatki. Woli zachowywać nierówności społeczne – polskie społeczeństwo rozwarstwia się coraz bardziej, coraz trudniejszy jest awans społeczny, coraz częściej syn i córka osiągną dokładnie ten sam status społeczny, co ich rodzice – niż wprowadzać większą progresję w opodatkowaniu”.

-- URODZINY: Jan Olszewski, Dorota Niedziela, Adam Korol, Barbara Imiołczyk, Jolanta Karasińska, Leszek Jastrzębski, Maciej Maciejowski.

Źródło: 300polityka.pl

STAN GRY: Majmurek: Biedroń to polityczny startup lewicy, PiS w spocie o awanturach opozycji, Górski i Cieślik o Trzaskowskm: Może będzie nocnym burmistrzem jak przegra

Dodano: 18.08.2018 12:42 | 10 odsłon | 0 komentarzy


-- TOTALNA AWANTURA TO NIE PROGRAM DLA POLSKI - PIS PRZEDSTAWIA SPOT I PYTA OPOZYCJĘ O PROGRAM:

-- ROBERT GÓRSKI I MARIUSZ CIEŚLIK W RZ: “A tak à propos to Rafał Trzaskowski ogłosił, że powoła urząd „nocnego burmistrza”. Będzie w sam raz, jak przegra wybory na dziennego prezydenta”.

-- TAK BIEDROŃ ROZBROIŁ ATAK HOMOFOBA: ŁĄCZY NAS POLSKA

-- WEJŚCIE BIEDRONIA - POLITYCZNY STARTUP KORZYSTNY DLA LEWICY -  Jakub Majmurek w GW: “Jednocześnie eurowybory okażą się, jak sądzę, zimnym, otrzeźwiającym prysznicem dla lewicy. Jeśli wystawi trzy listy lub więcej, to żadna nie zrobi dobrego wyniku – nawet gdy któraś przekroczy próg uprawniający do podziału mandatów. Wtedy powstanie polityczna szansa dla Biedronia. Jeśli to jego lista osiągnie dobry wynik w eurowyborach, dzisiejszy prezydent Słupska stanie się naturalnym kandydatem na głównego rozgrywającego po lewej stronie. Co z kolei jest szansą dla całej lewicy. -- ELEKTORAT SOCJALNY NIE ZAGŁOSUJE NA WOLNORYNKOWĄ CENTROPRAWICOWĄ OPOZYCJĘ - DALEJ MAJMUREK: "Pretensje do Biedronia, że „idzie osobno”, byłyby zrozumiałe przy założeniu, że wyłączną szansą na pokonanie PiS jest budowa jednego bloku gromadzącego całą opozycję. Jeśli jednak PiS nie zmieni ordynacji w wyborach parlamentarnych – a wydaje się, że ośrodek prezydencki się na to nie zgodzi – to taka strategia jest mało fortunna. Blokowi anty-PiS będzie bardzo trudno zdobyć samodzielną większość. Ton nadawać w nim będą partie prorynkowej centroprawicy, na które nawet przestraszony PiS elektorat socjalny i tożsamościowo lewicowy raczej nie zagłosuje, choćby był moralnie szantażowany, że oddaje Polskę Kaczyńskiemu.

-- W POLITYCE NIE MOŻNA SIĘ WIECZNIE DOBRZE ZAPOWIADAĆ - KONKLUZJA MAJMURKA: "Oczywiście na razie operujemy w trybie warunkowym. Nie wiadomo, czy Biedroń stworzy struktury ani jaki przedstawi program, jak poradzi w nim sobie w wyborach, czy będzie w stanie przeprowadzić w polityce jakiekolwiek zmiany ważne dla elektoratu niereprezentowanego przez duopol PO-PiS. Ale musi w końcu spróbować. W polityce nie można się wiecznie dobrze zapowiadać.

-- RUCH BIEDRONIA PRZYCZYNI SIĘ DO ROZBICIA OPOZYCJI - Witold Gadomski w GW: “Będzie w takiej sytuacji jak Jan Śpiewak w Warszawie. Prawicę będzie atakował niemrawo, bo po tamtej stronie niewiele ugra. Ale w koalicję demokratyczną będzie walił, osłabiając (mam nadzieję, że nieznacznie) jej potencjał. Jego wejście na scenę ogólnopolską raczej zaszkodzi, niż pomoże ugrupowaniom demokratycznym, zwiększając chaos, szum informacyjny”.

-- DORN DOŚĆ POGARDLIWIE O BIEDRONIU:“Lider potencjalnej nowej partii jest przede wszystkim opakowaniem na płatki śniadaniowe, ale samych płatków w nim nie ma”.

-- NOWA PARTIA BIEDRONIA BĘDZIE WALCZYŁA ZE WSZYSTKIMI POZA PIS - LUDWIK DORN:“Sytuacja Roberta Biedronia jest inna: opakowanie, owszem, jest, nawet przyciąga wzrok, ale płatki w nim nie chrupią. Płatki chrupią w innych opakowaniach: PO, SLD i poza-SLD-owskiej lewicy. Trzeba by tamte folijki i sreberka ponadrywać, by nieco płatków zgarnąć dla siebie. Ewentualna inicjatywa Roberta Biedronia będzie wymierzona właśnie w te formacje i aby zgromadzić poparcie polityczne dla siebie, Kocham Polskę będzie musiało ciężko i krwawo walczyć, właściwie ze wszystkimi poza PiS i PSL. Z miłości niewiele zostanie”.

-- BIEDROŃ BĘDZIE MUSIAŁ WALCZYĆ W BŁOCIE - DALEJ DORN: “Ponadto nowa partia musi walczyć. Ewentualna partia Roberta Biedronia będzie musiała walczyć z silnymi przeciwnikami z opozycji anty-PiS-owskiej. Będzie musiała atakować i będzie wściekle atakowana. A walka brudzi błotem i bardziej smrodliwymi substancjami, na opakowaniu rwą się sreberka i schodzi pozłotka. Oczywiście, człowiek nie szklanka, ale sam Robert Biedroń nie sprawia wrażenia politycznego wojownika”.

-- BIEDROŃ LEWICOWYM KORWINEM? - DORN: “Na razie wydaje się, że Biedroń liczy na przekroczenie progu wyborczego w wyborach do Parlamentu Europejskiego i mogą to być nadzieje niebezpodstawne. Frekwencja w wyborach do PE wyniesie między 23 a 25 proc., co sprawia, że będą w niej nadreprezentowani wyborcy o mocnych identyfikacjach, sympatiach i antypatiach politycznych. Kolejna partia Janusza Korwin-Mikkego przekroczyła w tych wyborach próg i uzyskała mandaty, ale w wyborach do Sejmu znalazła się pod progiem. Takie też będą najprawdopodobniej losy inicjatywy Roberta Biedronia, a objęcie roli lewicowego Korwina sprawi, że ciągle będzie szalał po portalach i w internecie. Jeden lewicowy Korwin już był – nazywa się Janusz Palikot i niespecjalnie mu wyszło. A – powtórzmy za klasykiem – powtórki z historii mają zwykle charakter farsy”.

-- MARIUSZ JANICKI O TYM, ŻE SYMETRYŚCI NIE PRZYJMUJĄ GRADACJI SPRAW - ODPOWIADA PAWŁOWSKIEMU Z KULTURY LIBERALNEJ: “Tak czy inaczej wszystkim polecam ostatni artykuł Wojciecha Czuchnowskiego z „GW” o sędzim Muszyńskim. Niby sprawa znana, ale to absolutnie wstrząsająca lektura, bo pokazująca, co się po cichu dzieje z polskim państwem. Na co dzień „rzutki premier Morawiecki”, „udana kampania swojskiego Jakiego”, „Duda powstrzymuje szaleństwa PiS”, a w istocie trwa konsekwentna zmiana ustroju. Kiedy nie przyjmuje się żadnej gradacji spraw, kiedy wszystko jest jednakowo ważne i nieważne, to stan demokracji staje się w końcu tylko jednym z parametrów, jak stopa procentowa czy płaca minimalna. Pojawia się nuda łamania demokracji, nikt już nie chce tego słuchać. A potem jest już za późno.

-- TUSK SPADA ZA PAD I PMM W RANKINGU ZAUFANIA ONETU: “Zaufanie do obecnie urzędującego prezydenta deklaruje łącznie 43,9 proc. badanych - to ci, którzy odpowiedzieli, że Dudzie zdecydowanie ufają (21,8 proc.) i raczej ufają (22,1 proc.). Na drugim miejscu plasuje się Mateusz Morawiecki z wynikiem 41,5 proc., a Donald Tusk został zepchnięty na miejsce trzecie. Tuskowi ufa 39,2 proc. badanych. Co ciekawe, w zeszłym miesiącu Donald Tusk znalazł się na podium. W lipcu ufało mu 40,5 proc. badanych”.

-- SCHETYNA ZA MACIEREWICZEM W RANKINGU NIEUNFNOŚCI: “Byłemu szefowi MON nie ufa aż 70,9 proc. badanych. Na drugim miejscu znalazł się Grzegorz Schetyna, któremu nie ufa 58,3 proc. badanych, a Kaczyńskiemu nie ufa 58,2 proc. Badani z rezerwą podchodzą też do Zbigniewa Ziobro (nie ufa mu 57,9 proc.) i Beaty Szydło (nie ufa jej 57,8 proc.)”.

-- NIE JESTEŚMY BEZIDEOWI - Natalia Sawka w GW: “Czy odwiedziła pani obóz aktywistów broniących Puszczy Białowieskiej? Moje znajome i rówieśniczki z Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów udzielają porad prawnych lokatorom, solidarnie chodzą na rozprawy sądowe i blokady eksmisji. Organizują pikniki, gotują obiady, chodzą na Manify i protestują przeciwko drastycznym kosztom ogrzewania w mieszkaniach i fatalnemu stanowi budynków. Wiedziała pani o nich? A słyszała pani o Kuchni Konfliktu? O lokalu, gdzie pracują wyłącznie imigranci, którzy serwują dania z krajów swojego pochodzenia? A o Akcji Demokracji?”

-- SAWKA O REALIACH ŻYCIA MŁODYCH: “No to byliśmy za granicą dzięki tanim liniom lotniczym. Pracowaliśmy w fabrykach, sprzątaliśmy pokoje w hostelach, zmywaliśmy naczynia w restauracjach. Część wróciła, część została. Do wyjazdu zmusiła nas sytuacja finansowa, bo w Polsce pracowaliśmy za 1500 zł na umowach śmieciowych - tak, wiemy, że brzydzicie się tego słowa, my też go nienawidzimy - biorąc nadgodziny, za które potem nikt nam nie płacił. Biorąc urlopy, góra na dwa tygodnie, jeśli szef akurat miał dobry dzień i pozwolił nam na krótko wyjechać. Ale jeździliśmy w polskie góry, na Mazury czy nad polskie morze bez ubezpieczenia, w duchu modląc się, by nie złamać nogi, bo potem musielibyśmy zadłużyć się, by płacić za leczenie”.

-- PATRIOTĄ MOŻE BYĆ KAŻDY - NAWET DRESIARZ - DALEJ SAWKA DO WELLMAN: “Te grupy nie organizują się w cieniu. Mają zaangażowanie we krwi. Są widoczne, media o nich piszą. Pani też może się z nimi spotkać. Warto z nimi rozmawiać. To nie są obcy, młodzi, którym zależy na fejmie i zrobieniu selfie na Instagrama. To osoby, z którymi warto przecież współpracować. I nawet jeśli dziwi się pani, że można nazywać dresiarza patriotą, to może od spotkania z tym dresiarzem bym zaczęła. Bo patriotą może być każdy, nawet ten stojący pod blokiem”.

-- KATARZYNA WĘŻYK O PODZIAŁACH POKOLENIOWYCH- pisze w GW: "Zamiast tego miałabym więc drobną i nieśmiałą sugestię: może byście rozważyli, kochani ludożercy – pardon, starzy i młodzi – usunięcie ze swoich manifestów zwrotów „musicie” i „powinniście”. One naprawdę mało kogo przekonują, za to powodują okopanie się na własnych pozycjach. Zaproponowałabym też uważne czytanie siebie nawzajem i to nie pod kątem, jak by tu przedmówcy w polemice przywalić, tylko może go jednak spróbować zrozumieć".

-- PISANIE O LATTE I NETFLIXIE TO GORSZY BANAŁ NIŻ ZIMA ZASKOCZYŁA DROGOWCÓW - DALEJ WĘŻYK:”Starzy: po pierwsze, musicie przestać używać słów „sojowa latte” oraz „Netflix”. Ban totalny. Latte i Netflix w połączeniu z leniwymi gówniarzami to gorszy banał niż zima znów zaskoczyła drogowców. Ośmieszacie się tylko. Jak mi nie wierzycie, to poproście dziecko – to pod trzydziestkę, młodsi mogą nie mieć Facebooka – żeby wam pokazało komentarze swoich znajomych pod tymi tekstami”.

-- NIE TYLKO MŁODYM SIĘ NIE CHCE - Dominika Wielowieyska w GW: “Rację więc mają ci, którzy widzą porażkę edukacji III RP. Przez ostatnie 30 lat szkoła w żaden sposób nie wykształciła w dzieciach zaangażowania obywatelskiego. Jesteśmy obojętni i leniwi intelektualnie, zarówno starzy, jak i młodzi”.

-- MŁODZI WSZYSTKO POZA WŁASNYMI SPRAWAMI MAJĄ GDZIEŚ - WIELOWIEYSKA: “Dorocie Wellman, i mnie także, chodzi raczej o rzesze młodych, którzy nie głosują, interesują się wyłącznie modą i celebrytami na Instagramie, ewentualnie sportem i filmami w sieci. Nie wiedzą, czym jest wolontariat, nie angażują się w inicjatywy społeczne w swojej okolicy. Czytać o sprawach publicznych też im się nie chce. Ograniczają się do tytułów i nagłówków w sieci. Nie są w stanie wykonać wysiłku intelektualnego, aby zrozumieć cokolwiek z otaczającego ich świata. Wszystko poza własnymi sprawami mają gdzieś”.

-- POŁAJANKI POKOLENIOWE TO TĘPA BROŃ WŁADZY - AGATA SZCZĘŚNIAK Z OKO PRESS W GW: “Tymczasem pełne pogardy pokoleniowe połajanki to pułapka, a pogarda jest najgorszym z możliwych doradców. To tępa broń obecnej władzy. Też chcemy jej używać? Ja odmawiam. Jeśli obawy młodych trafią do szuflady z napisem „Lenistwo. Fanaberia. Bezideowość”, a duma starszych pokoleń z osiągnięć ostatnich 30 czy 40 lat do kontenera „Wasza wina. Wasza bardzo wielka wina”, to Polska nam albo zdziadzieje, albo zapłonie.(...) Starsze pokolenia, może zaczniecie od tego, że będziecie zapraszać młodych do swoich stołów – w decyzyjnych gremiach, w telewizjach? Zwłaszcza kobiety, bo to kobiety są szczególnie aktywne w rocznikach 80+. Młodsi, może przyjmujcie te zaproszenia?”

-- PREMIER ZATOPIŁ ADELAIDY - Paweł Wroński o newsie Piotra Zaremby z PTT:“– Podpisanie listu intencyjnego nie było jeszcze zakupem – komentował jeden z urzędników z otoczenia prezydenta. – Jego zdaniem sprawa zakupu fregat jeszcze nie jest zakończona, ale „bardzo się oddaliła”. Nasi rozmówcy przyznają, że tego rodzaju decyzja premiera postawi prezydenta i ministra obrony w trakcie wizyty w Australii w „kłopotliwej sytuacji”, a cała sprawa „wygląda niepoważnie”.

-- MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI O POGARDZIE WŚRÓD ELIT Z OBU STRON: “Tego typu wypowiedzi naszych celebrytów, aktorów, pisarzy czy dziennikarzy znaleźć można mnóstwo. Bije z nich jedno – pogarda. Elity III RP upodabniają się do tych, z którymi walczą. Kiedyś pisałem w tym miejscu, że rządząca Polską prawica nie lubi Polaków z krwi i kości, lecz śni o tym, by zbudować jakiś nowy, wielki i dumny naród – do tego potrzebne są jej zabawy pamięcią, przebudowa jednych mitów historycznych i stworzenie innych zupełnie od nowa. Przeciwnicy obecnej władzy też tymi konkretnymi Polakami gardzą, chcieliby, aby byli oni zupełnie inni, by stanęli na barykadach i zrzucili więzy, które chce im narzucić Kaczyński. Pytanie tylko, czy to pogarda powinna się stać cechą rozpoznawczą naszych elit – zarówno tych wspierających, jak i zwalczających prawicę”.

-- ZAMIAST NAUKĄ, ZAJMUJĄ SIĘ POLITYKĄ - GPC O UCZELNIACH: “Manifestacje polityczne i ideologiczne, listy, petycje i inne formy sprzeciwu wobec władzy i reform – to codzienność na wielu pol- skich uczelniach. Efekty są takie, że w rankingu 500 najlepszych uczelni świata nalazły się zaledwie dwie z Polski. I to nawet nie w pierwszej,  drugiej czy trzeciej setce”.

-- JACEK KARNOWSKI O KRAMKU I FUNDACJI OTWARTY DIALOG: “ Zakaz wjazdu do Polski i całej Unii, którym została objęta prezes Fundacji Otwarty Dialog, jest działaniem precyzyjnym i minimalnym. To sięgnięcie po narzędzie adekwatne do sytuacji. Bo sytuacja wymagała podjęcia konkretnych działań. Fundacja Otwarty Dialog uwielbia szaty organizacji pozarządowej. NGOS - jak to ładnie brzmi. Pomoc dzieciom, ludziom starszym, wsparcie dla zwierząt, niewinne szkolenia. W przypadku organizacji pani Kozłowskiej i jej męża Bartosza Kramka trudno jednak nie odnieść wrażenia, że to tylko zgrabnie skrojone przebranie. Bo przecież już manifest pana Kramka, w którym przedstawił plan sparaliżowania państwa polskiego, a tym samym obalenia rządu, pokazał nam jasno, że to organizacja stricte polityczna, do tego i agresywna, i ambitna”.

-- KARNOWSKI: POLSKI RZĄD ZOSTANIE PODDANY WYBORCZEJ WERYFIKACJI - ALE NIE OBALĄ GO DZIWNE ORGANIZACJE: “Fundacja Otwarty Dialog jest zagadką: doskonałe powiązania na wschodzie i zachodzie, niejasne cele i niejasne źródła finansowania. Oficjalnie organizację (współ)utrzymują pani prezes wraz z mężem, wykładający miesięcznie na ten cel nawet 20 tys. złotych, rzekomo pochodzących z działalności gospodarczej. Kto chce, niech wierzy. W sumie można odnieść wrażenie, że to hybryda, która reprezentuje nie tylko siebie, ale i siły znacznie potężniejsze. Polski rząd zostanie poddany wyborczej weryfikacji. Może wygrać, może przegrać. Ale na pewno nie można dopuścić do tego, by obaliły go, lub choćby próbowały to zrobić, bardzo dziwne organizacje”.

-- URODZINY: Bartosz Kurek, Łukasz Piłasiewicz, Leszek Talko, Monika Piątkowska, NIEDZIELA: Maciej Łopiński, Mieczysław Augustyn, Marzanna Zielińska, David Wildstein, Grzegorz Wszołek.

Źródło: 300polityka.pl

STAN GRY: Sroczyński: Może PAD jest tak naprawdę mniej PiS-owski, niż sądzimy, Zaremba: PO i Trzaskowski małostkowe ws defilady, Morawiecki może coraz więcej, Politykawsieci: 4 sygnały, że Jaki wygra

Dodano: 17.08.2018 11:36 | 6 odsłon | 0 komentarzy


-- PIOTR ZAREMBA O MAŁOSTKOWYCH KOMENTARZACH PO I TRZASKOWSKIEGO - pisze w PTT: “Także złośliwe memy i komentarze platformersów dotyczące stanu polskiej armii wydały mi się w ten dzień małostkowe. Naprawdę, panie Rafale Trzaskowski, zdjęcia wojów z czasów Chrobrego są dowodem na ruinę polskiego wojska? A jak było za waszych czasów? Skoro dobijacie się nowego sprzętu, czy to oznacza, że obecne władze poniszczyły gdzieś lub pochowały ten zakupiony czy wyprodukowany w polskich fabrykach za waszych czasów? No przecież tak nie jest! Kompletne odrzucenie poczucia odpowiedzialności za niedawną przeszłość, połączone z duchem nieustannej bijatyki, oto cecha naszej polityki”.

-- PREZES PIS CORAZ WIĘCEJ SPRAW ZOSTAWIA MORAWIECKIEMU - ZAREMBA O KULISACH WŁADZY: “Słychać zza kulis wyprawy, że premier Morawiecki w ostatniej chwili zablokował decyzję o zakupie fregat. Możliwe, że wziął pod uwagę opór lobby polskich stoczni, także własnych ministrów. A może i chce zejść z linii strzału opozycji. Zarazem transakcja była szykowana od miesięcy. Miała być sukcesem ministra Mariusza Błaszczaka po czasach Macierewiczowskiego chaosu. Czy ten zwrot nie jest aktem zakwestionowania jego pozycji? Mnożą się inne plotki, Błaszczakowi miano proponować posadę prezesa NIK. To nie byłby awans. Nie wiemy, czy to premier nie znajduje wspólnego języka z ministrem, czy Jarosław Kaczyński zaczął się znowu oglądać na Macierewicza. Chyba bardziej to pierwsze. Choć wszelkie decyzje autoryzuje się wciąż na Nowogrodzkiej, prezes PiS coraz więcej spraw zostawia szefowi rządu”.

-- PIS WYRAŹNIE PROWADZI W SONDAŻU DLA RZ: PIS 38, PO 25, SLD 8, KUKIZ 6, PSL 5, NOWOCZESNA 4, RAZEM 2.

-- 4 SYGNAŁY Z SIECI, ŻE JAKI WYGRA - POLITYKAWSIECI: Analiza danych jakościowych wskazuję, że sztab #PJ w tzw. „pre-kampanii” całkowicie odskoczył od bieżących ogólnopolskich problemów #PiS. Tematy takie jak #CzarnyProtest, #SN oraz konserwatywne poglądy samego #PJ, które mogły być dla niego obciążeniem, w chwili obecnej praktycznie nie istnieją. Sztab #PJ skupił się na tematach lokalnych i z tej pozycji dość sprawnie atakuje swoich konkurentów. Analiza popularności wpisów pokazuje duży nacisk sztabu #PJ na „lokalność kampanii”

-- JACEK GĄDEK O TYM, ŻE ADAMOWICZ JEST WYGODNY DLA PIS: “PiS na politycznej zawierusze choćby wokół Westerplatte też korzysta. W Gdańsku kandydat PiS zwyczajnie nie ma szans na wygraną, zresztą Płażyński nie jest w PiS-ie lubiany i uchodzi za ciało obce. Ale za to Adamowicz jako nowy-stary prezydent jest dla PiS wygodniejszy. Dlaczego? Urzędujący prezydent jest oskarżonym w procesie o składanie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych za lata 2010-2012. Według śledczych polityk nie wpisał dwóch mieszkań i zaniżał zgromadzone oszczędności (rozbieżności sięgały 320 tys. zł). Adamowicz przekonuje, że się pomylił, a potem "powielił błąd w paru kolejnych oświadczeniach". Proces trwa, więc prokuratura i aparat propagandowy władzy ma doskonałą podpałkę, by go grillować. Mówi osoba współpracująca z urzędującym prezydentem miasta: - Ta historia może się nawet skończyć aresztowaniem Pawła Adamowicza. Przecież znalezienie sędziów, którzy chętnie przyklepią taki areszt, to teraz żaden problem”. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23791824,ta-historia-moze-sie-nawet-skonczyc-aresztowaniem-adamowicza.html -- GRZEGORZ SROCZYŃSKI PISZE, ŻE DUDA GO ZASKAKUJE I, ŻE MOŻE JEST MNIEJ PIS-OWSKI NIŻ WSZYSCY SĄDZĄ: “Duda wszystko to mówił swobodnie i składnie. Ten polityk nieodmiennie mnie zaskakuje. Zawsze wtedy, gdy musi bronić PiS-owskiej jedynie słusznej partyjnej linii, jest sztywny i popełnia gafy (vide: scena w KFC, gdzie para prezydencka zareagowała agresywnie na pytanie o łamanie konstytucji). Dostaje skrzydeł w tych momentach, gdy robi PiS-owi wbrew. Tak było przy wecie ustaw sądowniczych (miał tam świetne przemówienie) i tak jest teraz. I nie chodzi tu tylko o skrzywienie mojej perspektywy, czyli o to, że po prostu z tymi decyzjami Dudy się zgadzam, więc jego wystąpienia mogą mi się bardziej podobać. Cała mowa ciała Dudy w tych „anty-PiS-owskich” momentach jego prezydentury jest bardziej zdecydowana i swobodniejsza. Ma się wrażenie, że Dudzie zadzieranie z PiS-em sprawia po prostu przyjemność. Może jest to radocha 40-latka, który wyzwala się na chwilę spod wpływu toksycznego ojca. A może Duda jest tak naprawdę mniej PiS-owski, niż wszyscy sądzimy”.

-- SROCZYŃSKI PISZE, ŻEBY W SPRAWIE ORDYNACJI PATRZEĆ SCHETYNIE NA RĘCE: “Choć wydaje się to obecnie nieprawdopodobne, może dojść do cichej umowy Kaczyńskiego i Schetyny w sprawie odrzucenia weta. Taką ustawkę dałoby się dość łatwo zaaranżować. Oto Kuchciński zwołuje błyskawiczne posiedzenie Sejmu, posłowie PO nie zdążają dotrzeć na czas, weto – pod nieobecność opozycji – zostaje odrzucone, a Schetyna krzyczy o „końcu demokracji” i „wielkim oszustwie Kuchcińskiego”, który „uniemożliwił nam głosowanie”. A wszyscy są tak naprawdę zadowoleni.  Nie bardzo w ten scenariusz wierzę (chociaż w kuluarach funkcjonuje jako jeden z możliwych), ale w polskiej polityce dzieje się mnóstwo rzeczy, w które kiedyś bym nie uwierzył (i nie chodzi tu tylko o działania „dobrej zmiany”). Patrzmy więc w tej sprawie Schetynie na ręce i cieszmy się, że Duda tym razem „dał radę”.

-- PRZEGRALI DUOPOLIŚCI - MICHAŁ SUTOWSKI: “A kto przegrał? Na pewno wszyscy „duopoliści”, zwolennicy podziału Polski na dwa polityczne bloki, w których wszystko co mniejsze niż Kaczyński i Schetyna ustawia się do nich w roli petenta. Gdyby nowa ordynacja przeszła, stanęłaby za nimi „zasada rzeczywistości” i zdrowy rozsądek – a tak wciąż pozostają im tylko ideologiczne fantazje i moralny szantaż”.

-- WETO DUDY SPRAWIA, ŻE PIŁKA JEST PO STRONIE OPOZYCJI - SUTOWSKI: “Kto wygrał na dłuższą metę? Na zero, moim zdaniem, wyszedł PiS – ewentualne skutki nowej ordynacji do Europarlamentu bądź jej braku zależą do tylu zmiennych, że nie da się ich jednoznacznie przewidzieć. Na plus jest na pewno Andrzej Duda, bo zablokował ustawę betonującą jego własny obóz – przesądziłaby ona o konsolidacji prawicy, a więc i o jego własnej nieistotności, która teraz pozostanie sprawą względnie otwartą. Partie małe i średnie wygrały swe szanse na przeżycie i pojedyncze mandaty. A opozycja jako całość – zachowała możliwość, że wybory do Parlamentu Europejskiego będą trampoliną dla trzeciej siły politycznej, tj. bloku lewej strony opozycji. I to ostatnie jest najważniejsze – weto Dudy sprawia, że piłka jest teraz po jej stronie”.

-- PIS NIERACJONALNY WS OPOZYCJI - MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI W RZ: “Weto działa tak, jakby prezydent wytknął PiS błąd, a ono tego bardzo nie lubi. Dlatego też nie do końca wierzę, że była to ustawka Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy. Ale nawet gdyby tak było, decyzja prezydenta jest wielu środowiskom na rękę. PiS też może na tym zyskać, bo umiarkowany elektorat dostanie sygnał, że Duda jest w stanie blokować Prawo i Sprawiedliwość, gdy ta partia jedzie po bandzie. Zarówno dla prezydenta, jak i partii rządzącej na dłuższą metę może to być korzystne. Wiele wskazuje też, że w obecnej sytuacji nowa ordynacja mogłaby być dla PiS bardzo ryzykowna, gdyż zjednoczona opozycja mogłaby z nim wygrać eurowybory. Pół roku przed elekcją do Sejmu i Senatu byłby to wielki cios dla władzy. Forsowanie nowej ordynacji okazuje się więc z punktu widzenia PiS zdecydowanie nieracjonalne”.

-- ZDANIEM GRZEGORZA KOŁODKI WYDATKI NA WOJSKO TO STRACONE PIENIĄDZE - mówi w rozmowie z RZ: “Nikt nam nie zagraża. To są mrzonki polityków i części mediów. Warto się przyglądać, kto w Sejmie głosował za zwiększaniem wydatków do 2,5 proc. PKB, i pamiętać przy wyborach, by oni w następnym Sejmie już się nie znaleźli, skoro tak szastają i marnują publiczne pieniądze”.

-- POLSKA JEST BEZPIECZNA W UE, NIE WOJSKIEM - DALEJ KOŁODKO: “Francuzi też lubią parady wojskowe, ale ich wielki mąż stanu, prezydent Charles de Gaulle, płacił rachunki za energię elektryczną w pałacu, w którym zamieszkiwał, z własnej kieszeni. Jeśli więc prezydent Duda jest takim wielkim patriotą, to może niech też płaci za zużywany prywatnie prąd, a nie woła o nieustanne zwiększanie wydatków militarnych i leci z liczną świtą do Australii, skąd mamy kupić za 2 miliardy złotych dwie zdezelowane fregaty. Po co mają rdzewieć na Pacyfiku, skoro mogą na Bałtyku? Polska będzie bezpieczna, jeśli będziemy mieć silną gospodarkę, zintegrowane społeczeństwo i poprawne stosunki w ramach UE”.

-- OPOZYCJA BĘDZIE WYOLBRZYMIAĆ ZNACZENIE SPOWOLNIENIA - KOŁODKO W RZ: “dynamika PKB będzie w najbliższych latach spadać. Oczywiście, opozycja i krytycy rządu będą wyolbrzymiać znaczenie tego spowolnienia, ale nam kryzys gospodarczy nie zagraża. Natomiast nieroztropne gospodarowanie środkami publicznymi będzie zwiększało napięcia fiskalne i społeczne. Jeśli nam coś grozi, to pęknięcie społeczne, niewytrzymanie nacisków w budżecie czy zagrożenia ekologiczne, a nie jakiś wydumany wróg”.

-- KOŁODKO O DOBREJ POZYCJI POLSKIEJ GOSPODARKI: “Nasza pozycja międzynarodowa jest bardzo dobra. Mamy dług publiczny na poziomie zaledwie połowy PKB, z czego 33 proc. to dług zagraniczny, stopy procentowe są niskie, kurs pieniądza w miarę stabilny”.

-- ŁUKASZ PAWŁOWSKI W KULTURZE LIBERALNEJ WYŚMIEWA TEKSTY JANICKIEGO I WŁADYKI O SYMETRYSTACH: “Krótko mówiąc, zdaniem Janickiego jedynym sposobem na pokonanie PiS-u jest bezwzględna krytyka działań tej partii w każdym wymiarze i nieustanne przypominanie o gwałcie na porządku konstytucyjnym, którego od lat dokonuje. W tej sytuacji porównywanie PiS-u z opozycją czy tym bardziej krytykowanie tej ostatniej lub wymaganie od niej jakichś szczególnych działań, to de facto praca na rzecz Kaczyńskiego. „Pewien dziennikarz «Gazety Wyborczej»” – nawiasem mówiąc chodzi o Michała Olszewskiego, czyli jednego z najlepszych polskich reportażystów, laureata Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego – nie ma więc prawa pisać otwarcie o błędach kampanii Trzaskowskiego, bo tym samym staje się „poputczikiem” Kaczyńskiego. Wolność wypowiedzi powinien Olszewski złożyć na ołtarzu służby opozycji, a tej najlepiej pomaga się pochwałą lub przynajmniej przyjaznym milczeniem”.

-- NA ŚWIĘTEGO HIERONIMA JEST DESZCZ ALBO GO NI MA - DALEJ PAWŁOWSKI O TEKSTACH JANICKIEGO I WŁADYKI: “Ale już w bieżącym numerze „Polityki” Janicki z Władyką formułują inną diagnozę i nakazują opozycji „dostosowanie się do okoliczności”, czyli wymagań wyborców. „Jeśli publiczność mówi: zachwyćcie nas czymś, to nie dyskutuje się nad pojęciem «zachwycenia», ale po prostu próbuje wywrzeć wrażenie”. A jeśli partie opozycyjne tego nie zrobią, przegrana w kolejnych wyborach nie będzie ich „krzywdą”, ale „winą”. Jak bowiem twierdzą autorzy, to „klient-wyborca ma zawsze rację”. Okazuje się więc, że opozycja powinna być anty-PiS-em i nie powinna, że można wymagać od niej inspirującego programu i jednocześnie nie można, że jakość jej kontaktów z wyborcami można oceniać na tle kontaktów PiS-u, ale jednocześnie nie wolno tego robić, bo w ten sposób pomagamy partii rządzącej. Tak oto, niezależnie od tego, co się wydarzy, autorzy będą mieli rację. Jak w tym uroczym powiedzeniu: „Kiedy na świętego Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to na świętego Prota będzie słonko albo słota”.

-- WPADKA TRZASKOWSKIEGO - tytuł w Fakcie.

-- JACEK KARNOWSKI PISZE, ŻE NIKT NIE TRAKTUJE POWAŻNIE TRZASKOWSKIEGO: “Faworytem wyborów wciąż jest Rafał Trzaskowski, zwłaszcza że sondaże, o różnej wiarygodności, rysują obraz wciąż nie do końca jasny. Nie ulega jednak wątpliwości, że Patryk Jaki mobilizuje wyborców znacznie lepiej niż konkurent. Wielu ludzi zdaje się wręcz sądzić, że kandydat PO nie ma im nic ciekawego do zaproponowania, i nie warto go nawet słuchać. To także ważny sygnał przed wyborami parlamentarnymi. Platforma nie jest traktowana jako partia mogąca złożyć wyborcom poważną, wiarygodną propozycję. Platforma jest wyłącznie negacją”.

-- PROF. ANDRZEJ NOWAK O BŁĘDNEJ STRATEGII KANDYDATA PO: “Jeszcze raz powtórzę, że uważam to za zasadniczy polityczny błąd, abstrahuję już od nieobywatelskiego wydźwięku tej postawy. Pan Trzaskowski adresuje swoje wypowiedzi do coraz węższego elektoratu. Przesłanie „odwracajmy się od polskiej tradycji”, nazywajmy to czymś patetycznym, śmiesznym, jest adresowane do kilku, może kilkunastu procent Polaków, którzy nie identyfikują się z polską historią, tradycją. Mają takie prawo, ale na szczęście stanowią oni znikomą mniejszość i na pewno nie gwarantują zwycięstwa w wyborach”.

-- KRYSTYNA NASZKOWSKA PISZE, ŻE DOBIJANIE LUDOWCÓW W TYCH WYBORACH MOŻE SIĘ NIE UDAĆ: “Wysoka frekwencja i wysokie poparcie dla PiS może zadać taki cios ludowcom, po którym już się nie podniosą. Tak wydawało się jeszcze wiosną tego roku. Ale od kwietnia atmosfera wokół PSL nieco się poprawiła. (...) Do wiejskich wyborców powoli dociera, że na „dobrej zmianie” PiS można też stracić. Może dlatego działacze PSL, którzy objeżdżają teraz kraj w ramach kampanii samorządowej nie spotykają się już z taką niechęcią jak w 2016 roku. „Miłości nie ma, ale jest dyskusja, są spokojne rozmowy, coś się jednak zmieniło na naszą korzyść” – opowiadają. (...) PiS zdobędzie więc pewnie najwięcej głosów wyborców, ale – jak tłumaczą ludowcy – chodzi o to, by nawet kiedy wygra, nie zgarnął całej puli i nie mógł samodzielnie rządzić w sejmiku więcej niż w jednym województwie”.

-- O TYM JAK OPOZYCJA POWINNA STWORZYĆ SWÓJ LUD KONSTYTUCYJNY - JAKUB MAJMUREK w GW: “Obóz konstytucyjny musi zrozumieć, że prawdziwe przywództwo demokratyczne nie polega na tym, by dawać głos już istniejącym w społeczeństwie postawom, wartościom i interesom, ale by tworzyć taką politykę, która tworzy „lud” – przekraczający dotychczasowe podziały polityczne, klasowe, tożsamościowy podmiot zdolny działać na rzecz zmiany. Do tego potrzeba narracji i idącej za nią praktyki, która daje poczucie sprawczości i uczestnictwa w politycznym dramacie władzy tym wszystkim, którzy w Polsce PiS są i będą ich pozbawieni: od mniejszości seksualnych, przez kobiety i niewierzących, po świat pracy skonfliktowany z biznesową oligarchią PiS”.

-- SE O TAJNYM ŚLUBIE KASI TUSK:

-- URODZINY: Zofia Romaszewska, Jacek Żakowski, Jacek Wilk, Jacek Wojciechowicz.

Źródło: 300polityka.pl

STAN GRY: Sierakowski: Bardzo dobra decyzja Biedronia, OKO: Biedroń mógłby na początek mieć 9-10%, Sondaż dla TVP: Maleje przewaga Trzaskowskiego, Krytyka publicystów wpisu o “generale Piłsudskim”

Dodano: 16.08.2018 11:38 | 4 odsłon | 0 komentarzy


-- O 12:30 OŚWIADCZENIE PREZYDENTA WS ORDYNACJI - 300LIVE: 

-- WARSZAWSKA REPRYWATYZACJA IDZIE POD SĄD - jedynka GW: “Z informacji, które „Wyborcza” uzyskała w prowadzącej śledztwo prokuraturze wrocławskiej, 5 września warszawski sąd okręgowy zajmie się tylko aktem oskarżenia przeciwko biznesmenowi Maciejowi M. i jego adwokatowi Andrzejowi M. Ich obrońcy będą dowodzić, że sprawa sądowa nie ma podstaw. Wnieśli o umorzenie”.

-- DUDA ZASZKODZI KOLEGOM - tytuł w Fakcie o ordynacji.

-- BIEDROŃ CHCE KOCHAĆ POLSKĘ - tytuł w Fakcie.

-- KRZYSZTOF PACEWICZ ANALIZUJE, ŻE NA WSTĘPIE BIEDROŃ MOŻE LICZYĆ NA 9-10%: “Z analizy naszych sondaży wynika, że nowa partia Roberta Biedronia może na wstępie liczyć na poparcie 9-10 proc., jeśli przyciągnie na swoje listy aktywistki feministyczne i ruchy miejskie, ale wystartuje bez SLD i Razem. Popularność Biedronia w sondażach prezydenckich jest zapewne większa: w dwóch kwietniowych badaniach Instytutu Badań Pollster dla Super Expresu Biedroń zdobywał trzecie miejsce, z wynikami 17 i 19 proc.”.

-- TRZEBA ZNALEŹĆ DODATKOWE 100 MANDATÓW, KTÓRYCH NIE DA START NOWACKIEJ Z LIST PO - Marcin Celiński z Liberte: “Jeśli chcemy myśleć realnie o rządzie innym niż PiS w przyszłej kadencji, to trzeba znaleźć dodatkowe 100 mandatów – nie da ich z całym szacunkiem dla Barbary Nowackiej jej start z list PO. Potrzebny jest pomysł taki jak Biedronia – zagospodarowania wyborców (co nie oznacza partii i partyjek) o prowieniencji liberalnej i lewicowej, „czarnych parasolek”, zwolenników modernizacji i europeizacji Polski. Czy odbierze to głosy PO – w jakimś niewielkim stopniu pewnie tak, ale przede wszystkim zmobilizuje tych, którzy na PO nie zagłosują, a tych głosów właśnie brakuje do pokonania PiS”.

-- INTERES POLSKI PRZED INTERESEM PLATFORMY - dalej Celiński: “Warto więc zdobyć się na szerszą refleksję, poza interesem PO i tworzonego przez tę partię bloku politycznego jest jeszcze interes Polski, któremu druga kadencja rządów PiS nie służy. Nie bójcie się Biedronia, on może opozycji dodać, a nie ująć”.

-- BARDZO DOBRA DECYZJA BIEDRONIA - Sławomir Sierakowski na Onecie: “Powstanie nowy projekt "Kocham Polskę". Nazwa nie może być specjalnie wyszukana, bo taką mamy politykę, ale wydaje się pasować do kandydata, który wywołuje nawet u przeciwników życzliwe reakcje i ma to coś, co mieli politycy tacy jak Aleksander Kwaśniewski, którzy potrafili zjednywać do siebie masy. Bez tego trudno o sukces w wyborach prezydenckich, a takie ambicje zdradza Biedroń i słusznie. Łatwiej wyobrazić go sobie w wyborach prezydenckich niż parlamentarnych, choć i ten etap trzeba będzie przejść. Biedroń, póki co, pokazał się jako solista, nie znamy jego drużyny ani talentów do budowania drużyny. Informacja, że odeszła z tworzonego projektu Barbara Nowacka nie brzmi dobrze, ale to dopiero początek, więc nic nie jest przesądzone. Biedroń doskonale wie, że do ugrania czegokolwiek, także w wyborach prezydenckich, potrzebuje szerokiej formacji”.

-- SIERAKOWSKI O SZKLANYM SUFICIE PO I SLD: “Przez ostatnie kilkanaście lat można było powiedzieć wszystko o polskiej polityce, ale nie to, że jest przesadnie pluralistyczna. Platforma Obywatelska wydaje się mieć szklany sufit nad sobą, podobnie SLD, więc sporo głosów wciąż jest do wzięcia. Wszystko będzie zależało od tego, czy podzielona na dwa skrzydła - platformerskie i biedroniowe - opozycja będzie silniejsza od PiS, czy Biedroń tylko ją rozdrobni, ale nie doprowadzi do stworzenia przewagi po stronie opozycji. Choć trudno dziś o optymizm po innej stronie niż rządowa, to pierwszy scenariusz wydaje się całkiem realistyczny”.

-- JĘDRZEJ BIELECKI O ZAGUBIONEJ KE WS POLSKI: CZAS NIE DZIAŁA NA KORZYŚĆ BRUKSELI - pisze w RZ: “Nie będzie na razie Europy dwóch prędkości, a po wyborach do Parlamentu Europejskiego w przyszłym roku za sterem Wspólnoty mogą zasiąść politycy, którym jest znacznie bliżej do poglądów polskich władz. Zapowiedź skierowania sprawy do TSUE może być sygnałem, że Bruksela liczy się z kolejną porażką. Alternatywne rozwiązanie sporu przez głosowanie w Radzie UE nad ukaraniem Polski nie będzie łatwe do przeprowadzenia: wiele krajów Unii nie chce wchodzić w spór z Warszawą. Także podstawa prawna do skazania naszego kraju przez TSUE nie wydaje się zbyt silna. Być może więc czas nie działa na korzyść Brukseli”.

-- CIEKAWY FRAGMENT W TEKŚCIE JĘDRZEJA BIELECKIEGO W RZ O TYM, ŻE CORAZ WIĘCEJ KRAJÓW UE PODZIELA STANOWISKO WYSZEHRADU WS UCHODŹCÓW:“Już teraz wspólnoty autonomiczne rządzone przez Partię Ludową, jak La Rioja, praktycznie nie przyjmują imigrantów, podczas gdy te, gdzie u władzy jest PSOE lub inne partie lewicy, jak Andaluzja czy Katalonia, nie mają z tym problemu. Po dymisji premiera Mariano Rajoya na czele ludowców stanął 37-letni Pablo Casado, którego poglądy w wielu obszarach są porównywalne do twardego skrzydła PiS”.

-- ŚPIEWAK UJAWNIA JEDYNKI NA LISTACH - TVN WARSZAWA: “Śpiewak, który jest też kandydatem porozumienia na urząd prezydenta stolicy, ma być liderem listy w okręgu obejmującym dzielnice Śródmieście i Ochota. Z kolei Piechna-Więckiewicz - która w razie zwycięstwa lidera WMW w wyborach na prezydenta Warszawy miałaby pełnić funkcję jego zastępczyni ds. polityki przestrzennej i równościowej - będzie starała się o reelekcję do rady miasta jako "jedynka" na Mokotowie. Oprócz tego w gronie liderów list znajdą się współprzewodnicząca warszawskich Zielonych Dagmara Misztela, która wystartuje w okręgu obejmującym Ursynów i Wilanów, wiceszef Wolnego Miasta Warszawa Karol Perkowski (Wola), a także politycy Partii Razem: Hanna Gospodarczyk (Praga Południe i Rembertów), Justyna Drath (Bemowo, Ursus i Włochy), Maciej Borowski-Monkiewicz (Targówek, Wawer i Wesoła) i Konrad Wiślicz-Węgorowski (Białołęka i Praga Północ). Misztela, Gospodarczyk i Drath są zarazem - podobnie jak Piechna-Więckiewicz - kandydatkami na wiceprezydentki. W ratuszu miałyby zajmować się odpowiednio problematyką inwestycji, sprawami społecznymi oraz edukacją”.

-- WG SONDAŻU ICM DLA TVP TRZASKOWSKI PROWADZI DWOMA PUNKTAMI:

Trzaskowski: 39,1 proc.

Jaki: 37,3 proc.

Śpiewak: 5,1 proc.

Rozenek: 4,3 proc.

Wojciechowicz: 2,8 proc.

Stefaniak: 1,6 proc.

-- MICHAŁ WOJTCZUK Z GW NA TWITTERZE:Platforma źle odczytała nastroje społeczne, strasząc, że defilada zakorkuje Warszawę, polecając zamiast jarmark na Freta i śmiejąc się z rekonstruktorów. Tylko @TomaszSiemoniak jakoś wybrnął, punktując, jakiego sprzętu nie ma - to było właściwe zagranie.

-- MARCIN MAKOWSKI NA TWITTERZE: Miałem mieć dzisiaj długi weekend bez polityki, ale właśnie zobaczyłem Trzaskowskiego wychwalającego przewagę zakupu dżemu na jarmarku nad "patetyczną defiladą" z okazji Święta Wojska Polskiego. Ja pierniczę.

-- PATRYK SŁOWIK Z DGP NA TWITTERZE:Myślałem, że ten tweet, w którym Rafał Trzaskowski uznaje Piłsudskiego za generała to przeróbka. Sprawdziłem. Niestety pan kandydat naprawdę uważa, że Józef Piłsudski był generałem...

-- SŁOWIK O GRUPACH REKONSTRUKCYJNYCH: Ach, już rozumiem! Za prezydenta Komorowskiego udział grup rekonstrukcyjnych w defiladzie to był hołd oddany historii polskiej wojskowości. A za prezydenta Dudy udział tych grup to śmiech na sali świadczący o słabości polskiej armii

-- SŁOWIK O WPISIE TRZASKOWSKIEGO:Bardzo dobry żart z ludzi, którzy poświęcają swój czas i pieniądze, bo mają historyczną zajawkę. Ha, ha, ha

-- POLSAT NEWS O WPADCE TRZASKOWSKIEGO Z “GENERAŁEM PIŁSUDSKIM: “Na facebookowej stronie Rafała Trzaskowskiego pojawiła się informacja, że kandydat na prezydenta Warszawy z okazji 98. rocznicy Cudu nad Wisłą złożył kwiaty pod pomnikiem "gen. Józefa Piłsudskiego". Internauci natychmiast wychwycili błąd i poinformowali polityka PO, że ten "zdegradował marszałka". Po kilku godzinach wpis został poprawiony”/

-- GAZETA.PL O WPISIE TRZASKOWSKIEGO O GRUPIE REKONSTRUKCYJNEJ I O “GENERALE PIŁSUDSKIM: “Prześmiewczy wpis kandydata na prezydenta Warszawy wzbudził spore kontrowersje wśród komentujących. "Ale pan jest żenujący, serio", "wiesz, co to rekonstrukcja historyczna?" czy "jeśli miało być błyskotliwie albo śmiesznie, nie wyszło" - to tylko łagodniejsza część krytycznych komentarzy. To zresztą nie jedyny wpis polityka związany z obchodami Święta Wojska Polskiego, który nie spodobał się komentującym. Wcześniej Rafał Trzaskowski, pisząc o Józefie Piłsudskim, nazwał marszałka generałem. "Internauci natychmiast wychwycili błąd i poinformowali polityka PO, że ten 'zdegradował marszałka'. Po kilku godzinach wpis został poprawiony" - czytamy na stronie polsatnews.pl.

-- JAKI O TYM, ŻE MIASTO W KTÓRYM ŚMIECI SIĘ WYLEWAJĄ NA ULICĘ NIE JEST SYMBOLEM AMBICJI I NOWOCZESNOŚCI: “Przede wszystkim Warszawa musi być miastem prawdziwie europejskim. A dziś żadne miasto nie jest miastem europejskim, jeśli nie jest uczciwe. Standardem europejskości jest uczciwość, i Warszawa musi taką się stać. Rafał Trzaskowski tego nie gwarantuje. On jest kontynuacją rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz, które doprowadziły do tak wielkiego złodziejstwa, do rozkradania majątku. To po pierwsze. A po drugie, Warszawa musi być ambitna. Nie może być tak, że władze Warszawy przynoszą nam wstyd na całą Europę i świat tym, że śmieci rozlewają się na warszawskich osiedlach. Także tym, że stolice Bułgarii czy Rumunii mają więcej kilometrów metra. Także tym, że w Mińsku są dwie obwodnice, a w Warszawie nie ma żadnej. Tym, że przegrywamy z innymi stolicami regionu w sferze nowych technologii i smart-city. Warszawa musi być ambitnym miastem”.

-- LUDWIK DORN O NOWYM POKOLENIU W POLITYCE I KRUCHOŚCI PO I PIS: “Po pierwsze, w polskim systemie partyjno-politycznym, a w szczególności w jego najważniejszych elementach: PiS i PO, musi zostać rozwiązany nabrzmiewający problem następstwa pokoleń. Związany z „Nową Konfederacją” Rafał Matyja zauważa, że polskie elity polityczne są w europejskiej perspektywie porównawczej dosyć wiekowe. Rozwiązaniem tej kwestii nie jest wsadzanie większej liczby 30-40 latków na „biorące” miejsca w wyborach parlamentarnych i samorządowych, choć i to ma swoje znaczenie, ale skład gremiów kierowniczych i ich otoczenia doradczego, które kreują linię polityczną przylegającą do doświadczeń życiowych i intelektualnych najaktywniejszy politycznie pokoleń. A jeśli chodzi o aktywność polityczną wiek jest jedną z kluczowych zmiennych. Ponieważ przez obecne kierownictwa polityczne rozwiązanie tego problemu jest stale odkładane, to presja na wejście czterdziestolatków do  gremiów kierowniczych i sztabów politycznych narasta i nieuchronnie maleją szanse na ewolucyjną i rozciągniętą w czasie wymianę pokoleń. Najpewniej problem ten będzie rozwiązywany poprzez sekwencję kolejnych wewnątrzpartyjnych wstrząsów, zwłaszcza, że obie struktury partyjne są niesłychanie kruche ze względu na okoliczność drugą: kłopoty z sukcesją liderów zarówno w PO, jak i w PiS”.

-- KILKA LAT TEMU DZISIEJSZA OPOZYCJA MÓWIŁA, ŻE STAN SIŁ ZBROJNYCH JEST DOBRY, A PIS - ŻE ZŁY - Witold Jurasz na Onecie: “Czeka nas festiwal zapewnień o polskiej sile ze strony władz i narzekań na stan armii ze strony opozycji. Co ciekawe jeszcze kilka lat temu dzisiejsza opozycja mówiła, że stan sił zbrojnych jest dobry, a PiS – że zły. W rzeczywistości stan polskich sił zbrojnych jest tragiczny. To wina polityków, choć niestety nie tylko”.

-- RZ O INWESTYCJI ORLENU: “Z litewskiej rafinerii PKN Orlen ma wyjeżdżać do Polski znacząco więcej diesla. Będzie to możliwe dzięki zwiększeniu efektywności przerobu ropy naftowej w nowej instalacji i porozumieniu z litewskimi kolejami. (...) – Dzięki temu Możejki uodpornią się na wahania koniunktury na rynku ropy naftowej. W przyszłości będą uzyskiwać taką samą ilość gotowych paliw z 8 mln ton co dziś z przerobu 10 mln ton. To wpłynie nie tylko na wzrost zysków, ale także większą ich stabilność – tłumaczy Daniel Obajtek, prezes Orlenu”.

-- URODZINY: Jacek Karnowski, Patryk Michalski, Jowita Michalska.

Źródło: 300polityka.pl

STAN GRY: Rokita za reformą sądów, Dziennikarki Interii do Siemoniaka: Trzaskowski nie porywa, jest źle postrzegany, Beczek w Gazeta.pl do obrażonych elit: Mieliście ciepłą wodę w kranie i wszystko w poważaniu

Dodano: 14.08.2018 11:18 | 14 odsłon | 0 komentarzy


-- TRWA KRYZYS ŚMIECIOWY W WARSZAWIE - TVN WARSZAWA: “Śmieci wciąż uprzykrzają życie mieszkańcom Mokotowa. Odpady wysypują się z altan, nie mieszczą w ulokowanych w blokach pomieszczeniach na śmieci. MPO podaje, że takich miejsc może być 150”.

-- AMBITNA I UCZCIWA WARSZAWA - HASŁO PATRYKA JAKIEGO, PREMIER ROZPISUJE WYBORY - 300LIVE: http://300polityka.pl/live/2018/08/14/

-- PREMIER ROZMAWIA Z MINISTREM SPORTU JAK PODWOIĆ KONTRAKTY LEKKOATLETÓW I PRZEZNACZYĆ 300 MLN ZŁ NA NOWE HALE - NEWS 300POLITYKI:

-- JAN ŚPIEWAK O PRZYSTANKACH JAKO OPIEKACZACH: “Jak można mówić na takie przystanki latem? #Opiekacze! Nie chronią przed słońcem, nie chronią przed deszczem, nie chronią przed wiatrem i nie dają możliwości wygodnego siedzenia. To kolejny przykład tego, że miasto nie myśli o prawdziwych potrzebach mieszkańców. Ktoś, kto jeździ komunikacją dobrze wie, że te przystanki się nie sprawdzają. Mieszkańcy chcą funkcjonalnych wiat, a nie billboardów przystankowych. Trzeba je zmienić! #WygraWarszawa”.

-- PO CO MAMY BYĆ NA MARSZACH KOD - MIELIŚCIE CIEPŁĄ WODĘ W KRANIE I WSZYSTKICH W GŁĘBOKIM POWAŻANIU - Wiktoria Beczek na Gazeta.pl: “Nie przez brak porządnego WOS-u omijamy marsze KOD-u. Nie ma nas tam, bo i po co mamy być? Żeby słyszeć, że mieliśmy kraj mlekiem i miodem płynący, że młodym żyło się w nim cudownie, że mieli paszporty i stać ich było na Nową Zelandię, narty w Austrii? Przecież waszym zdaniem całymi dniami popijamy latte, obowiązkowo z sojowym mlekiem i oglądamy Netflixa”.

-- NIE MOGĘ ZNIEŚĆ STALIŃSKIEJ, NIE MOGĘ ZNIEŚĆ UCZUCIA ZAŻENOWANIA - DALEJ BECZEK: Nie ma nas z wami, mnie tam nie ma, bo nie mogę znieść uczucia zażenowania, gdy przed Sądem Najwyższym jakaś kobieta wyznaje do mikrofonu, że jej kilkuletnia córka krzyczy przed zaśnięciem "wolne sądy!" oraz "konstytucja!". Nie mogę znieść Doroty Stalińskiej, dziś etatowej śpiewaczki "Murów", która na jednym z pierwszych czarnych protestów cytowała Jana Pawła II (który zabiegi przerywania ciąży nazywał „obozami zagłady”). Nie mogę znieść waszych protest songów, waszych żałobnych walców i waszego samozadowolenia.

-- MIELIŚCIE CIEPŁĄ WODĘ W KRANIE, MACIE MAŁĄ WIARYGODNOŚĆ - KONKLUZJA BECZEK: “Szanowni Oburzeni, mieliście ciepłą wodę w kranie i wszystko w głębokim poważaniu, a dziś zebrało się wam na pouczanie! Pamiętam to bicie się w piersi "byliśmy głupi!", które niektórzy z was powtarzali za Marcinem Królem. Czołowi przedstawiciele waszego pokolenia mówili, że trzeba zwrócić się do wykluczonych, zapewniali, że naprawią to, co zaniedbali. Ale na deklaracjach się skończyło. Dziś mówią słowami Bielik-Robson: najpierw walka z PiS, a potem wszystko inne. Macie małą wiarygodność i po prostu ciężko wam uwierzyć”.

-- W JAKIMŚ SENSIE CHYLĘ GŁOWĘ PRZED KACZYŃSKIM I ZIOBRĄ ZA REFORMĘ WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI - JAN ROKITA WE WPROST - szeroko cytowany na wPolityce:”Muszę mocno powiedzieć, że w jakimś sensie chylę czoła przed Kaczyńskim i Ziobrą, że zdecydowali się na reformę [wymiaru sprawiedliwości], o której wszyscy od dawna wiedzieli, że jest konieczna, ale bali się jej jak ognia. Przez lata uczestniczyłem w debatach nad reformą sądownictwa w Polsce. I zawsze kończyły się one konkluzją, że korporacyjny ustrój sądów wszelkie reformy uniemożliwia. Od lat było jasne, że korporacyjny model wymiaru sprawiedliwości to katastrofa. Dobrze pamiętam, jak sędziowie zablokowali umiarkowany pakiet reform, jakie chciała niegdyś zrobić minister Suchocka.

-- ROKITA O RZEPLIŃSKIM: “Dzisiaj profesor wymachuje już tylko sztandarem na barykadach, a bycie na barykadzie w naturalny sposób zwalnia od powinności myślenia”.

-- ZMIANA W SĄDACH MA SZANSE BYĆ PRAWDZIWA I GŁĘBOKA - DALEJ ROKITA: “Są dwa sposoby radzenia sobie ze złymi instytucjami: reformowanie ich albo personalny podbój. W przypadku Trybunału Konstytucyjnego PiS zadowolił się podbojem (…). Z sądami jest trochę inaczej, bo Ziobro nie tylko rozstawia tam swoich ludzi, ale uderzył także w korporacyjny ustrój sądów. Dlatego tutaj zmiana ma szanse być prawdziwa i głęboka”.

-- ROKITA O POZYTYWNYM WPŁYWIE MORAWIECKIEGO NA PIS: “Wygląda na to, że Kaczyński uległ jego czarowi, ma do niego wielkie zaufanie i jest w stanie wybaczać liczne błędy. To coś znaczy. Prawdopodobieństwo, że kiedyś zechce mu przekazać partię, wydaje się duże. Przy wszystkich, czasem irytujących manierach Morawieckiego, głównie zresztą retorycznych, uważam, że jego wpływ na PiS jest pozytywny”.

-- CHCEMY PRZEKONAĆ WYBORCÓW, KTÓRZY NA NAS KIEDYŚ GŁOSOWALI A A ZAGŁOSOWALI NA KUKIZA NA ZŁOŚĆ PO - TOMASZ SIEMONIAK w rozmowie z Aleksandra Gieracka i Krystyna Opozda na Interii: “Najbardziej zależy nam na tym - i widzę, że to się dzieje - żeby wrócili do nas ci, którzy byli naszymi wyborcami w poprzednich wyborach, a w 2015 r. po prostu nie zagłosowali. Z powodu krytycyzmu, swojego rozczarowania. Oni kiedyś podzielali nasze wartości, pewnie je dalej podzielają. Bardzo chcielibyśmy też ponownie przekonać tych, którzy trochę na złość PO, zagłosowali na Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich”.

-- SIEMONIAK O TYM, ŻE PO LICZY NA ZWYCIĘSTWO W NAJWIĘKSZYCH MIASTACH: “Liczymy na zwycięstwo naszych kandydatów w największych miastach. To jest bardzo spektakularne, i tym opinia publiczna będzie się bardzo interesowała. W wyborach do sejmików w 2014 r. był remis między PO a PiS. To, że rządzimy w 15 województwach,  zawdzięczamy świetnemu wynikowi PSL. Wynik PSL, SLD i innych partii w tych wyborach, przesądzi o tym, jakie koalicje powstaną, i kto gdzie będzie rządził”.

-- SIEMONIAK DZIWI SIĘ TONOWI NIEZADOWOLENIA Z KAMPANII TRZASKOWSKIEGO: “Jako szef kampanii PO jest pan zadowolony z dotychczasowych działań Rafała Trzaskowskiego, waszego kandydata na prezydenta Warszawy?

- Tak. I dziwię się tonowi niezadowolenia.

Nie ma pan mu nic do zarzucenia?

- Rafał Trzaskowski realizuje cele, które sobie postawił. Odbył ponad 100 spotkań w dzielnicach Warszawy, przedstawił program dla miasta”.

-- SIEMONIAK NA PYTANIE DZIENNIKAREK INTERII, ŻE TRZASKOWSKI NIE PORYWA I ODBIERANY JEST NEGATYWNIE: “Efektów nie widać. Odbierany jest negatywnie, nie porywa ludzi.

- Zwolennicy PO są ludźmi z dużą dozą krytycyzmu względem rzeczywistości i chcieliby, by było lepiej. Kampania jeszcze się nie zaczęła. Trzaskowski nie może się wystrzelać ze wszystkiego już na samym początku. Zacięta walka z Jakim jest dobra dla naszego kandydata. Gdyby na kilka miesięcy przed ostatnimi wyborami prezydenckimi walka była ostrzejsza i bardziej wyrównana, to wyniki być może byłyby inne. Trzaskowski jest zmobilizowany, codziennie coś robi. Ale ma też bardzo trudnego kontrkandydata, za którym stoi aparat rządowy i TVP.

Krytyka pod adresem Trzaskowskiego płynie także z waszego obozu. Obecna prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz wypomniała mu, że nie zna programów socjalnych, funkcjonujących w stolicy.

- Kim innym jest Hanna Gronkiewicz-Waltz, a kim innym Rafał Trzaskowski. On wyraźnie mówi, przy całym szacunku do obecnej prezydent, że ma inne pomysły na miasto. Wiadomo, że jak się gdzieś urzęduje, to się zawsze wydaje, że robi się najlepiej. Zresztą Gronkiewicz-Waltz wiele dobrego rzeczywiście zrobiła.

Jednak publiczna krytyka polityka PO ze strony pani prezydent nie wygląda dobrze. Gronkiewicz-Waltz próbuje krzyżować szyki Trzaskowskiemu?

- Otwarta dyskusja o Trzaskowskim jest przewagą obozu demokratycznego. Nie musimy wszyscy mówić, że Trzaskowski jest najlepszy na świecie, ale jest bardzo dobrym kandydatem na prezydenta Warszawy. To nie znaczy, że przestanie być krytykowany. Różne osoby, bardzo mu życzliwe, nie oszczędzają go w prywatnych rozmowach”.

-- WIELE WYDAJEMY, MAŁO KUPUJEMY- FAKT MIAŻDZY ZARZĄDZANIE POLSKĄ ARMIĄ: 

-- BŁASZCZAK KOLEJNY RAZ POKAZUJE, ŻE JEGO JĘZYK DYSKWALIFIKUJE GO JAKO MINISTRA - JAKUB MAJMUREK:“Język ten był całkowicie niedopuszczalny u kogoś na tym stanowisku. W Europie Zachodniej nawet wysoko postawieni politycy Frontu Narodowego, czy innej podobnej siły skrajnej prawicy dziesięć razy by się zastanowili, zanim powiedzieliby publicznie, podobne rzeczy co Błaszczak”.

-- MARCIN PIASECKI O KLĘSCE MON - pisze w RZ:“To prawda, na Wisłostradzie i w jej okolicach trudno będzie dostrzec uzbrojenie nowe, premierowe, bo jego po prostu prawie nie ma. Gdyby defilada miała swoją wersję morską, byłoby ciężko zebrać odpowiednio prezentujące się jednostki. Nad Warszawą nie pojawią się żadne świeżo zakupione śmigłowce, gdyż do takowych zakupów nie doszło. A rolę nowych samolotów będą pełnić salonki do przewozu VIP-ów i maszyny szkolne”.

-- JERZY HASZCZYŃSKI W RZ, ŻE POLSKA TO NIE TURCJA ERDOGANA: “Złośliwi dodają, że Kaczyński właśnie to robi, prowadzi Polskę ku katastrofie ekonomicznej. Takie zarzuty pojawiają się jednak od początków rządów tej formacji. Na razie się nie spełniają. Na dodatek polski system bankowy, w przeciwieństwie do tureckiego, uchodzi za zdrowy. Robienie interesów w Turcji niesie ryzyko, którego nie ma w Polsce”.

-- JEDYNY PRZEKAZ JAKI DOTRZE DO WYBORCÓW TO PRZEKAZ Z NIEMIEC - RYSZARD HAPUŚCIŃSKI W GPC O PRASIE REGIONALNEJ W RĘKACH NIEMCÓW: “Jeżeli sobie uświadomimy, że wydawcy o kapitale zagranicznym kontrolują w Polsce 80 proc. rynku prasy, z czego 75 proc. należy do wydawców niemieckich, to budzi to obawy o wpływ obcego państwa na opinię publiczną w Polsce. Kiedy parę lat temu zagraniczny kapitał chciał przejąć dziennik „Berliner Zeitung”, w Niemczech wybuchła panika. Jeżeli dołożymy do tego wysokie ceny papieru, zanikającą sieć dystrybucji i kłótnie „na górze”, to naprawdę należy zacząć się martwić. Już wkrótce, przed wyborami, może się okazać, że jedynym przekazem, który dotrze do wyborców, będzie przekaz prosto z Niemiec. I nie miejmy złudzeń co do tego, kogo promować będą niemieccy wydawcy”.

-- GAZETA WYBORCZA PISZE, ŻE BIEDROŃ WCHODZI DO KRAJOWEJ GRY I ZAKLADA PARTIĘ KOCHAM POLSKĘ - jak pisze Iwona Szpala: “Według informacji "Wyborczej" Robert Biedroń nie będzie kandydował na drugą kadencję w Słupsku i jeszcze w tym roku ogłosi premierę swojego ogólnopolskiego projektu politycznego - "Kocham Polskę".

-- ROSATI POGARDLIWIE O WYBORCACH PIS: “Jednak dziwię się, że zamach na sądy, łamanie Konstytucji i osłabienie międzynarodowej pozycji Polski nie zmniejsza poparcia dla PiS. Polityka PiS ewidentnie szkodzi Polsce, ale mimo to się wielu podoba. Chyba coś przegapiliśmy w edukacji naszego narodu…”

-- SEBASTIAN KALETA SKRYTYKOWAŁ WYPOWIEDZI KOMENTATORA O PRZPR-OWSKIEJ PRZESZŁOŚCI NA TEMAT EWY GAWOR:“Zapraszanie Marka Króla do komentowania życiorysu Ewy Gawor zakrawa na sabotaż. Wiem, ze Pan Redaktor musi się wypowiedzieć w każdej kwestii, ale akurat w sferze stosunku do komunizmu jego wiarygodność jest zerowa”.

-- URODZINY: Marek Matuszewski, Rafał Bochenek, Jerzy Klechta.

Źródło: 300polityka.pl

STAN GRY: Zaremba: Duda zapobiegł jeszcze większej koncentracji władzy, Wielowieyska: Ordynacja to zbyt duże ryzyko kolejnego frontu z UE, Kutz: Czy na Boże Narodzenie będziemy już poza UE?

Dodano: 13.08.2018 10:40 | 12 odsłon | 0 komentarzy


-- SUTRYK KANDYDATEM KO WE WROCŁAWIU, DOLNIAK I JAKUBIAK APELUJĄ O WETO, DZIŚ PREMIER OGŁOSI WYBORY? 

-- PIOTR ZAREMBA PISZE W DGP, ŻE KUKIZ CHCE WYSTARTOWAĆ DO EUROPARLAMENTU: “Pewien polityk PiS powiedział autorowi niniejszego tekstu po wywiadzie Dudy: Prezydent robi to na prośbę Pawła Kukiza, który sam chciałby wystartować do Europarlamentu. Ceną ma być poparcie ruchu Kukiz’15 w drugiej turze następnych wyborów prezydenckich. Ale Andrzej Duda może się przeliczyć. Jarosław Kaczyński teraz nic nie powie. Ale w roku 2020 może go po prostu nie wystawić. Na razie się na niego po raz kolejny obraził”.

-- DUDA ZAPOBIEGŁ JESZCZE WIĘKSZEJ KONCENTRACJI WŁADZY PIS - ZAREMBA: “Trzecia ewentualność jest taka, że wciąż nie najlepiej czujący się lider nie miał głowy do telefonicznych konferencji ani do wysyłania kogoś do Pałacu Prezydenckiego. W tej wersji PiS byłby łodzią przynajmniej chwilami bez sternika. To może grozić kosztami, aczkolwiek możliwe, że strachy związane z hodowaniem opozycji z prawa okażą się przesadne. Pewne jest jedno: Andrzej Duda zapobiegł jeszcze większej koncentracji władzy w rękach tego obozu. Pod koniec dostał nawet wsparcie w postaci oświadczenia rzecznika Episkopatu przypominającego, że „prawo wyborcze musi być sprawiedliwe i gwarantować możliwość dobrego wyboru”. Także przy okazji wojny o sądy biskupi próbowali wspierać tonujące ruchy prezydenta. To dobra wiadomość także dla jego politycznej pozycji".

-- WITOLD JURASZ NA ONECIE O 10. ROCZNICY GRUZIŃSKIEJ MISJI LECHA KACZYŃSKIEGO - Z WIĘKSZYM SZACUNKIEM MÓWIONO W MOSKWIE NIŻ W WARSZAWIE: ”Paradoksem historii jest to, że z większym szacunkiem mówiono o Lechu Kaczyńskim w Moskwie, niż w Warszawie. W Warszawie skupiono się na tym, że Lech Kaczyński chciał zmusić pilota do lądowania w Tbilisi, a nie w sąsiednim Azerbejdżanie. Krytycy prezydenta mają formalnie rację, a i odpowiadający za życie prezydenta (i czterech innych przywódców) pilot miał rację odmawiając lotu do stolicy Gruzji, skoro przestrzeń powietrzną nad Gruzją kontrolowała Rosja. Tyle, że rację miał również prezydent Kaczyński, który musiał dotrzeć do Tbilisi przed prezydentem Sarkozym, który grał o wszystko, ale nie o Gruzję”.

-- W POLSCE KACZYŃSKIEGO ATAKOWALI CI, KTÓRZY UWAŻALI, ŻE POLSKA NIE MA PRAWA MIEĆ INNEGO ZDANIA NIŻ NIEMCY I FRANCJA - DALEJ JURASZ: “W Polsce prezydenta Kaczyńskiego atakowało nie stronnictwo moskiewskie, ale ci, którzy uważali, że Polska nie może mieć innego zdania niż Paryż czy Berlin. Nawet jak Paryż jest zdania, że niepodległość i granice krajów, o których premier Neville Chamberlain, powiedziałby, że "leżą daleko i nic o nich nie wiemy" nie mają fundamentalnego znaczenia. Zainicjowany przez Lecha Kaczyńskiego i - o czym wielu nie wie lub chce zapomnieć - skoordynowany z administracją amerykańską wyjazd oznaczał oczywiście otwarty konflikt z prezydentem Sarkozym, ale wbrew temu, co mówiono nie oznaczał złamania żadnego "europejskiego consensusu", bo takowego Paryż nigdy nie próbował nawet wypracować, a Francja uzurpowała sobie prawa, których nigdy z racji sprawowania prezydencji UE nie miała”.

-- WARTO PO 10 LATACH PRZEPROSIĆ LECHA KACZYŃSKIEGO: “Dzisiaj, po 10 latach, widać że prezydent Kaczyński nie mylił się ani w tym, co wówczas zrobił, ani w swych przewidywaniach, że następna będzie Ukraina. W ciągu tych 10 lat Polska stała się krajem, w którym nienawiść i pogarda dla przeciwnika politycznego stały się normą. Język, którym posługuje się władza jest skandaliczny i nawet jeśli i po drugiej stronie zdarzają się słowa niegodne, to trudno dziś nie przypisać PiS większej winy za stan polskiej debaty publicznej. 10 lat temu jednak niektórzy w Polsce nie dostrzegli wielkości prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a inni dworowali sobie z niego tak, że nawet Rosjanie zachowywali się doń z większą atencją. 10 lat i wojna na Ukrainie to dostatecznie dużo czasu, by zdobyć się na przeprosiny. Warto chociażby dlatego, że ktoś w Polsce musi zacząć robić to jako pierwszy”.

-- SŁOWA, KTÓRE ZATRZYMAŁY ROSJĘ - GPC o słowach lecha Kaczyńskiego sprzed 10 lat.

-- PRZYSZŁY EUROPARLAMENT BĘDZIE PRZYJAŹNIEJSZY POLSCE - Ryszard Czarnecki w GPC: “Przyszły europarlament, niezależnie od wyników wyborów, będzie dużo bardziej przyjazny Polsce i znaczniej bardziej otwarty na polskie argumenty. Rzeczpospolita przestanie być wreszcie tarczą strzelniczą dla lewicy, liberałów czy chadeków”.

-- O SIECI MIAST PROGRESYWNYCH BIEDRONIA W DUŻYM FORMACIE GW - Grzegorz Szymanik: “Zaczęło się od listu Roberta Biedronia. Trzy i pół roku temu, po wyborach samorządowych, zaprosił do Słupska kilkunastu nowych burmistrzów i prezydentów miast wybranych na pierwszą kadencję i startujących z hasłami zmiany. Zawiązali Sieć Miast Progresywnych. I wymieniają się pomysłami. Progresywnych włodarzy na razie jest czternaścioro (z Braniewa, Gorlic, Mielna, Słupska, Starachowic, Wadowic, Ustki, Czerska, Ostrowa Wielkopolskiego, Świdnicy, Bartoszyc, Sejn, Kalisza, Dąbrowy Górniczej). Odwiedziłem pięcioro z nich ”.

-- MÓWI BEATA KLIMEK, PREZYDENTKA OSTROWA WIELKOPOLSKIEGO: “Największe boje w mieście toczy z młodymi wilkami z PO. Żali się, że krytykują każdy jej pomysł. Ale kiedy jeden z nich, ten najmłodszy, nazwał ją ostatnio najgorszym prezydentem Ostrowa w historii, następnego ranka do jej drzwi ustawiła się kolejka. – Ludzie przyszli mnie pocieszyć. Jeden pan wtargnął roztrzęsiony. „Całą noc nie spałem!”. A tu – pokazuje połać rozkopanej ziemi, przed którym stanęliśmy – odżyje kawał miasta”.

-- TOMASZ SAKIEWICZ O NISZCZENIU NA PRAWICY ŚRODOWISKA GP I O TYM, ŻE OSOBOŚCIE PRZYPILNUJE KARIER KILKU OSÓB - pisze w GPC: "Sam mam z tym jeszcze większy problem, bo nie mam żadnych wątpliwości, iż przez wiele miesięcy znaleźli się politycy w obozie dobrej zmiany, którzy realizowali scenariusz likwidacji Telewizji Republika i izolacji „Gazety Polskiej”, a szczególnie Klubów „GP”. Nie udało im się, ale straty w wyniku tego powstały ogromne. Chamskie odzywki w stylu: „Niech się cieszą z tego, co jest, bo zabierzemy im reklamy”, doprowadziły do tego, że zamierzam osobiście dopilnować kariery kilku osób – i to również w następnych kadencjach Sejmu. Co do sytuacji w Polskim Radiu – znam i Sobalę, i Krzysztofa Czabańskiego, i jestem gotów pomóc znaleźć rozwiązanie konfliktu, który ma charakter czysto personalny. Radio finansowo się dopina i raczej nie budzi takich emocji jak inne media publiczne, więc nie warto podgrzewać tego sporu".

-- JAKI ZAPOWIADA PATROL ŚMIECIOWY, MIASTO SZYBKO OPRÓŻNIA ZAWALONE ŚMIETNIKI PRZED KONFERENCJAMI KANDYDATÓW OPOZYCYJNYCH DO PO - TVN WARSZAWA: “- Warszawa tonie w śmieciach i to, co się wydarzyło to tylko preludium. Będzie dużo gorzej - stwierdził Patryk Jaki. Briefing zorganizował przy jednej z altan przy ulicy Śniardwy. Jak sam zauważył, "miejsce to jeszcze rano tonęło w śmieciach", ale przed konferencją zostało wyczyszczone. Pełen został jeden kontener, który - jak wskazał Jaki - nie zmieścił się do śmieciarki. - Gdybym był złośliwy to powiedziałbym, że jeszcze nie jestem prezydentem, a już jestem skuteczny, bo Mokotów na moment jest czysty. Ale tu nie chodzi o to, by Mokotów na moment był czysty, tylko żeby zastosować rozwiązania systemowe - skomentował Przypomnijmy, że z podobną sytuacją kilka dni temu mierzył się inny kandydat na prezydenta miasta. Jacek Wojciechowicz spotkał się z dziennikarzami przy pustych śmietnikach na Sielcach i przekonywał, że "jeszcze pół godziny temu było tu mnóstwo śmieci". Podobnie jak Jaki sugerował, że opróżnienie altan to zasługa właśnie zwołanej konferencji”.

-- TRZASKOWSKI PROPONUJE NOCNEGO BURMISTRZA: “- Zapowiadam, że stworzymy takie stanowisko burmistrza nocnego, wzorem innych światowych miast, który będzie się zajmował właśnie rozmową, dialogiem, próbą rozwiązywania ewentualnych różnic zdań i przede wszystkim monitorował sytuację w mieście w nocy: komunikacja miejska nocna, kwestie dotyczące ewentualnie dodatkowego sprzątania, jakie czasami jest potrzebne, kwestie dotyczące hałasu - wyliczał Trzaskowski”.

-- FAKT O TYM, ŻE ROZLICZANIE PLATFORMY TO LIPA: “Wielu pamięta ten wyjątkowy dzień w Sejmie, dokładnie 27 miesięcy temu. Przez cały dzień ówczesna premier Beata Szydło (55 l.) i jej ministrowie przedstawiali audyt ośmiu lat rządów Platformy. Okazuje się, że to była hucpa. Prokuratura, choć przejęta przez rząd, nie jest w stanie nikomu niczego udowodnić!”

-- MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI O MAŁOSTKOWYM PIS I ABSENCJI PODCZAS POGRZEBU ŚCIBORA - pisze w RZ: “Bo przecież trudno byłoby uwierzyć, że politycy PiS byliby tak małostkowi, że pojechali na pogrzeb prof. Dzielskiej, która wspierała PiS, lecz zignorowali pogrzeb powstańca, bo ten był... wobec obecnej władzy krytyczny. Tak samo jak trudno byłoby wierzyć w to, że prezydent i premier uwielbiają wspominać bohaterów walki o niepodległość, ale najczęściej takich, którzy dawno już umarli i nie mieli możliwości wypowiadać się o sytuacji bieżącej”.

-- BŁOTO NA BOHATERACH - PAWEŁ RESZKAopisuje sprawy żołnierzy podziemia oskarżanych o współpracę z komunistami: “Piotr Gontarczyk, wieloletni współpracownik Cenckiewicza, mówił: – Byłem zbulwersowany, zajmuję się zawodowo lustracją. Tak nierzetelnego i tendencyjnego tekstu jeszcze nie widziałem. Profesor Jan Żaryn uważał, że nie ma dowodów na to, by profesor donosił. Agnieszka Romaszewska, publicystka, i Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania, w proteście odeszli z kapituły nagrody tygodnika. Sam profesor stanowczo zaprzeczył, że współpracował ze służbami PRL”.

-- BISKUPI NIE CHCĄ BYĆ PIS W KAŻDEJ SPRAWIE - DOMINIKA WIELOWIEYSKA w wyborcza.pl:“Prawda jest prozaiczna: politycy od Kukiza po prostu poszli do biskupów i poprosili o pomoc. A biskupi w małych prawicowych partyjkach widzą swojego sojusznika, więc na te prośby nie pozostali głusi. Nie chcą być zakładnikiem Jarosława Kaczyńskiego w każdej sprawie. Dlatego wsparli Kukiza, narodowców i Marka Jurka. Jest to także obrona pozycji przetargowej ojca Tadeusza Rydzyka, który będzie negocjował z Jarosławem Kaczyńskim miejsca na listach do europarlamentu. Bo po to była Kaczyńskiemu ta ordynacja: by pohamować ewentualne ambicje Torunia i zmarginalizować w wyborach europejskich małe, mniej lub bardziej radykalne, partie prawicowe. Zachodzę w głowę czy gdyby jakieś prawo wyborcze preferowało szeroko pojętą prawicę, ale było niekorzystne dla liberalnego centrum i lewicy, to czy Episkopat równie zdecydowanie skrytykowałby ordynację wyborczą?

-- WIELOWIEYSKA O TYM, ŻE ORDYNACJA BYŁABY RYZYKOWNA Z PUNKTU WIDZENIA PRAWA EUROPEJSKIEGO: “Ordynacja była czymś w rodzaju balona próbnego. Prawdopodobnie PiS doszedł do wniosku, że nowe przepisy stworzą kolejne problemy w Unii Europejskiej. Zdaniem senackiego biura legislacyjnego nowe przepisy są sprzeczne z prawem europejskim. A przecież rząd i bez tego ma tam masę pootwieranych frontów. Postanowiono więc z pomysłu się wycofać za pomocą weta, dzięki któremu Andrzej Duda ma pokazać Polakom swoją niezależność. Bo wyborcy mogli w to zwątpić po tym, jak bez szemrania zgodził się na rządy prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry w sądach. Prezydent zaskarbi też sobie wdzięczność wyborców Kukiza. Bilans z punktu widzenia interesów obozu rządzącego jest więc oczywisty: weto ma więcej plusów niż minusów. Spektakl się odbył i wszyscy aktorzy są bardzo zadowoleni”.

-- EPISKOPAT Z PREZYDENTEM - Tomasz Krzyżak w RZ:“Oświadczenie o takiej treści, na dodatek podpisane przez rzecznika, a nie przewodniczącego czy choćby sekretarza generalnego, ma zadowolić obie strony. Choć prawdę mówiąc, nic by się nie stało, gdyby tego dokumentu nie było. Tymczasem powstało wrażenie, że biskupi są z prezydentem, a nie z Jarosławem Kaczyńskim. Stali się zatem uczestnikami gry politycznej – nawet jeśli nie mieli takich intencji. A tego powinni się wystrzegać”.

-- PIOTR SKWIECIŃSKI O POLITYCZNYCH KONSEKWENCJACH LAICYZACJI: “Paradoksalnie, to dobre wyczucie społecznego trendu działa doraźnie na szkodę opozycji, bo procesy laicyzacyjne nie są obecnie wystarczająco zaawansowane, by na nich politycznie pojechać. A w dodatku odchodzenie Polaków od religii (to nasza specyfika) nie owocuje raczej wzrostem postaw agresywnie antyreligijnych, tylko przechodzeniem w sferę obojętności (to skądinąd zgodne z podstawową cechą naszego charakteru narodowego, jaką jest letniość). Nie zmienia to jednak faktu, że owe procesy są, by zacytować klasyka, oczywistą oczywistością. Wyczuwa je również PiS i między innymi dlatego stara się nie kojarzyć z poglądami mogącymi się zakwalifikować jako ultrasowskie. Czyni to niekonsekwentnie, wbrew samemu sobie (vide dalekie od wizji zdyscyplinowanej kohorty zachowanie klubu parlamentarnego w sprawach aborcyjnych), bo jest to sprzeczne z naturą tej partii, ukształtowaną w okresie światopoglądowej i kulturowej radykalizacji oraz tożsamościowej eskalacji. Niemniej próbuje”.

-- JACEK ŻAKOWSKI O MACIEREWICZU - pisze w GW: “Reakcja na te gęste poszlaki pozwala jednak wyrobić sobie opinię na temat stanu państwa i jego instytucji, bo nic nie wiadomo o działaniu właściwych instytucji (prokuratury, tajnych służb, Sejmu), które powinny wyjaśnić, jaką w istocie rolę odgrywał Antoni Macierewicz i w czyim interesie działał przez kolejne dekady, niszcząc patriotyczne elity polityczne, bohaterskie tradycje, tajne służby, generalicję, siły specjalne, plany zakupu nowoczesnej broni itd.”.

-- LESZEK MILLER PRZYTACZA WE WPROST ANEGDOTĘ O WSPÓLNYM WYNAJMOWANIU MIESZKANIA Z BIEDRONIEM: “Mieliśmy wspólny okręg wyborczy. Kiedyś spotkał mnie w Sejmie i powiedział, że wynajął w Gdyni mieszkanie. Spytałem go: „Panie Robercie, ile razy w tygodniu pan tam będzie? To nie za drogie rozwiązanie?”. A on na to: „To może byśmy razem zamieszkali i podzielili się kosztami?” – opowiada Miller z uśmiechem.Dodaje, że odpowiedziałem Biedroniowi żartem, że elektorat SLD by tego jednak nie zrozumiał. – Byliśmy w różnych partiach. Oczywiście, tylko o to chodziło – dodaje”.

-- KAZIMIERZ KUTZ: CZY NA BOŻE NARODZENIE BĘDZIEMY POZA UNIĄ EUROPEJSKĄ? - pisze w GW: “Wojna polsko-polska osiągnęła swoje apogeum: PiS zafundowało nam swój Stalingrad. Czy w obozie PiS-u znajdzie się jakiś feldmarszałek Paulus, który ogłosi kapitulację? Czy Unia może skapitulować przed Jarosławem Kaczyńskim? A Kaczyński przekazać władzę Macierewiczowi? Czy na Boże Narodzenie będziemy już poza Unią Europejską?”

-- PREZYDENT POWINIEN ROZWIĄZAĆ RZĄD BO STRAŻACY NIE POLEWALI U OWSIAKA WODĄ - dalej Kutz: “Tymczasem na dorocznej imprezie Owsiaka w Kostrzynie nad Odrą, na którą zjechało pół miliona ludzi, w te apokaliptyczne upały polscy strażacy państwowi odmówili ludziom wody dla orzeźwienia. W Piśmie Świętym zapisane jest, że nie odmawia się wody ludziom, gdy jej łakną. To jest grzech, za który nie dostaje się rozgrzeszenia. Woda nie może być tylko dla tych z PiS-u. Za takie przewinienie prezydent demokratycznego kraju rozwiązuje rząd i ogłasza nowe wybory. Ale Owsiak wezwał niemieckich strażaków do pomocy i ci przyjechali ze swoją niemiecką wodą i przynieśli polskim zabawowiczom ulgę i radość. Ich siklawy sterczały ponad głowami tłumu i w pieprznym kurzu nasi rodacy weszli w ekstazę. Potem taplali się w brudnej wodzie jak wieprzki na podwórku. Byli szczęśliwi w niemieckiej wodzie spod Berlina! Czy ktoś kiedykolwiek przewidział takie wydarzenie? Dzięki Niemcom znów powstało bajorko, w tym samym miejscu co ongiś, i wróciła radość”.

-- JANUSZ KURTYKAKOŃCZYŁBY DZIŚ 58 lat.

-- URODZINY: Sławoj Leszek Głódź, Magda Sakowska, Bronisław Korfanty, Gosia Baczyńska, Michał Oblizajek.

Źródło: 300polityka.pl

STAN GRY: Gądek o sojuszu Episkopatu z PAD, Kondzińska o PAD w obozie Kukiza, WP: Przynajmniej chwilowo Trzaskowski w narożniku, pytania o 158 spotkań, Górski i Cieślik: Ławka mniej drewniana niż Trzaskowski

Dodano: 11.08.2018 14:55 | 19 odsłon | 0 komentarzy


-- PO PRZECZYTANIU TEGO TEKSTU OBEJRZYSZ KAŻDE PLASTIKOWE OPAKOWANIE, KTÓRE KUPUJESZ - AGNIESZKA POMASKA DLA 300POLITYKI: Agnieszka Pomaska zobaczyła na Instagramie autora Stanu Gry skuter obwieszony reklamówkami z zakupami i napisała, że ma nadzieję, że to chociaż do sprzątania po psach. I tak wywiązała się dyskusja, której efektem jest ten tekst. Posłanka Platformy Obywatelskiej od lat fascynuje się nową polityką miejską i promowaniem szacunku dla wspólnej przestrzeni.

-- 20 SIERPNIA ZACZNĄ SIĘ PRZESŁUCHANIA KANDYDATÓW DO SN - ONET (Magda Gałczyńska): “Jak ustalił Onet już 20 sierpnia Krajowa Rada Sądownictwa rozpocznie przesłuchiwać kandydatów do Sądu Najwyższego. Te wysłuchania nie będą upublicznione, odbywać się będą w czterech zespołach”.

-- JUZ K... NIE MOGĘ SŁUCHAĆ TYCH CO TAK SIĄDĄ I BĘDĄ PIEPRZYĆ ŻE K… DYKTATURA - ZIEMOWIT SZCZEREK OPOWIADA O SPOTKANIU NA PROWINCJI I ZACHWYCIE PISEM: “Pojechałem zrobić przegląd techniczny auta, po wiejskich ośrodkach jeździłem kontroli, nie żeby oko przymknęli na to i owo, na co w mieście nie przymkną, tylko ot tak, albowiem nadeszła pora. Dopełnił się czas. I robię, i patrzę, jakie to te stacje teraz kulturalne, i wszystko pachnie, i profesjonalne, unijne. A jakoś swojsko: wjechałem, usiadłem na ławeczce pod tynkowaną ścianą niby na przyzbie, patrzę, jak tu się życie toczy, jak na majdanie. A tu wszyscy się znają, w końcu wieś, i przyjeżdża jeden, wysiada, wita się i mówi: – Już, k, nie mogę słuchać tych, co to tak siądą i tak będą pieprzyć, że k dyktatura, że k Kaczor – dyktator, k, spokój święty jest, w końcu jakiś piniądz dają, pincet plus, nikt nikomu nic nie robi. A że się modli – a niech się, k, modli, przeszkadza to komu? Każe to się komu modlić? Ludzie kiwają głowami”.

-- WYBORCA NIE MA CZASU NA ROZKMINY - DALEJ SZCZEREK W GW: “Wszędzie pachnie kredytem, śmieciówką, prekariatem, ale ten prekariat, zapytany o Razem, recytuje: ale oni ręce mi do kieszeni kładą, 75 procent chcą. I tyle przeciętny wyborca, który ma mniej czasu na rozkminy niż kaszkietowi badacze Marksa na doktoratach, zapamiętuje z tego całego gadania. Wiadomo, że tylko od bogatych, ale tu każdy chce być bogaty. To jest Nowa Ameryka, to jest kraj, w którym nie wierzy się państwu, bo państwo nigdy nie było efektywne, za to panuje mit, że jak założysz firmę, to się dorobisz. I jeśli coś budzi tu niechęć, to beka z bańko-lewicowego #zauszfirme".

-- AGATA KONDZIŃSKA CYTUJE W GW POLITYKÓW PIS, ŻE PAD ZAPISUJE SIĘ DO OBOZU KUKIZA: “Ze strony rządzących słychać, że ich zdaniem decyzją o wecie Andrzej Duda mentalnie zapisuje się do obozu Pawła Kukiza. – To jego kolejny błąd, a wiele ich już popełnił. Wynikają z naiwnego przekonania, że jak się spotka z małymi ugrupowaniami, to twardy aktyw PSL lub wyborcy Kukiza na niego zagłosują – drwi poseł PiS”.

-- EPISKOPAT CHCE WETA? - Fakt.

-- JACEK GĄDEK O OSTRZEŻENIU EPISKOPATU DLA PIS - pisze w Gazeta.pl: “Komunikat bardzo ważny, bo to sygnał, na co nie będzie nawet milczącego przyzwolenia ze strony biskupów. A nawet więcej: będzie głośny sprzeciw Episkopatu, który może PiS-owi odbierać parę kluczowych punktów w wyborach. Choć w komunikacie mowa jest wprost o wyborach do PE, to ma on i drugie dno. Jest nim ostrzeżenie, by PiS w przyszłości nie skusiło się na skrojenie pod siebie ordynacji w wyborach do Sejmu - dużo ważniejszych od europejskich. A takie zakusy są przy pełni władzy wręcz nieuniknione”.

-- GĄDEK O ALIANSIE EPISKOPATU Z PREZYDENTEM: “Episkopat robi to po raz kolejny. Pierwszy sygnałem o zawiązywaniu się aliansu Pałacu Prezydenckiego z Episkopatem były rok temu podziękowania szefa KEP abp. Stanisława Gądeckiego za zawetowanie ustaw sądowych. Hierarcha pisał wówczas w liście do prezydenta nie tylko o sądach. - Katolicka nauka społeczna docenia demokrację jako system, który zapewnia udział obywateli w decyzjach politycznych i rządzonym gwarantuje możliwość wyboru oraz kontrolowania własnych rządów - podkreślał. (...) Z błogosławieństwem Episkopatu Andrzej Duda odgrywa teraz rolę męża opatrznościowego, który hamuje głupi - nawet z punktu widzenia PiS-u - projekt nowej ordynacji do PE. Zacieśnienie współpracy biskupów z głową państwa staje się faktem”.

-- DUDA MOŻE WETOWAĆ ORDYNACJĘ, BO KACZYŃSKI OSIĄGNĄŁ CO CHCIAŁ - Renata Grochal: “Celem zmiany ordynacji nie było wzmacnianie PO, to był raczej efekt uboczny. Prawdziwym celem prezesa PiS było wycięcie albo postraszenie konkurencji po prawej stronie. Od jakiegoś czasu pojawiały kię plotki, że ojciec Rydzyk z Antonim Macierewiczem szykują własną partię na eurowybory. Własne listy najprawdopodobniej wystawi też Kukiz '15, czy narodowcy. Kaczyński nie lubi mieć konkurencji po prawej stronie. Efekt już osiągnął, bo z Rydzykiem się pewnie dogada i da mu miejsca na listach PiS. Dlatego Andrzej Duda może wetować ordynację”.

-- CAŁA DEBATA WS ORDYNACJI POSTAWIONA NA GŁOWIE - MARCIN FIJOŁEK: “I gdy prezydent Andrzej Duda część tych argumentów uznał i zasugerował weto do wspomnianej ustawy, podniosło się larum. Politycy Platformy i Nowoczesnej - do niedawna gardłujący, że PiS ustawia ordynację pod siebie - na wyrywki zaczęli się licytować i przekrzykiwać, że ewentualne weto ustawka i nic nie warta decyzja, bo przecież prezydent wywodzący się z PiS nie wetuje ustaw „pisowskich”. Gdyby przyjąć tutaj standardy Bronisława Komorowskiego, który przez pięć lat zawetował tylko cztery mało istotne ustawy (o Akademii Lotniczej w Dęblinie, o nasiennictwie, o okręgach sądowych sądów powszechnych i o ochronie gruntów rolnych i leśnych), to faktycznie prezydent Duda zachowuje się niekonwencjonalnie. Inna myśl nie przechodzi im przez głowę. Jeszcze innym rodzajem dziwowiska było stanowisko ws. ordynacji ze strony… rzecznika Konferencji Episkopatu Polski. Dalibóg, nie mam nic przeciwko głosowi Kościoła także w tematach politycznych czy społecznych, ale było i jest naprawdę wiele spraw, gdzie ten głos by się przydał, a tymczasem rzecznik KEP zareagował w mało istotnej kwestii technicznej. I to nie w trakcie debaty w Sejmie, ale po sugestii weta ze strony prezydenta. Wszystko w tej sprawie postawione jest na głowie”.

-- POGRZEB BOHATERA, WŁADZA NIE PRZYSZŁA- Fakt o pogrzebie Ścibora.

-- BRAK PRZEDSTAWICIELI WŁADZ NA POGRZEBIE ŚCIBORA - HIPOKRYZJA:

-- RAFAŁ TRZASKOWSKI MÓWI, ŻE “POWSTAŃCY WALCZYLI O TO SAMO, CO MY - O IDEAŁY MIASTA OTWARTEGO”: “Warszawa to jest miasto, które kocham. Jak rozmawiam z powstańcami, to okazuje się jasne, że oni walczyli o dokładnie to samo, co my. Oni musieli przelewać o to krew. My nie musimy. Ale walczymy o te same ideały. O ideały miasta otwartego, europejskiego”.

-- CAŁOŚĆ WYWIADU Z TRZASKOWSKIM:

-- MICHAŁ WRÓBLEWSKI NA WP ANALIZUJE LISTĘ SPOTKAŃ TRZASKOWSKIEGO: “Zamiast pokazywać się w otoczeniu wyborców, Rafał Trzaskowski świętuje Dzień Pszczoły. Oddaje pole kontrkandydatowi, mimo iż w zanadrzu ma spory bagaż aktywności. "Gdzie one są?" - pytają oponenci i obserwatorzy polityki. Wirtualna Polska postanowiła sprawdzić, co od początku roku zrobił poseł PO, by wygrać wybory w Warszawie”.

-- TRZASKOWSKI W NAROŻNIKU - DALEJ WP: “Akcja #100imyPodBlokiem zepchnęła Trzaskowskiego do narożnika - przynajmniej chwilowo. Gdy Jaki wyszedł do ludzi, Trzaskowski zniknął. Gdy kandydat PiS organizował kolejne spotkania w kolejnych dzielnicach, polityk PO świętował Dzień Pszczoły. Gdy sieć zalewały zdjęcia Jakiego otoczonego ludźmi, Trzaskowski włożył pszczelarski kombinezon i zapozował do zdjęcia z miną pod tytułem: "Gdzie ja, do cholery, jestem?".

-- LISTA 158 SPOTKAŃ Z MIESZKAŃCAMI W TYM SUMMER JAZZ DAYS, WIZYTA NA TARGU ŚNIADANIOWYM, SPOTKANIA Z DZIAŁACZAMI Z POZNANIA I DEBATA Z VAN ROPMUYEM:

-- PATRYK SŁOWIK Z DGP O DZIWNEJ LIŚCIE SPOTKAŃ: Dziwna ta lista spotkań. Jako spotkania z mieszkańcami są uznawane spotkania z ekspertem od smogu czy urbanistą oraz prywatne aktywności pana posła jak np. pójście na koncert muzyczny.

-- MICHAŁ PRETM NA TWITTERZE:Przecież to jest kpina. Trzaskowski poszedł na targ śniadaniowy z żoną, czym pochwalił się na FB, i zaliczył to sobie jako spotkanie z mieszkańcami. Do tego oglądanie pszczół zapisał sobie jako spotkanie z mieszkańcami.

-- REAKCJA SEBASTIANA KALETY: Objazd #18dzielnicprywatnymbusem z działaczami PO i spotania z nimi @trzaskowski_ zaliczył jako 18 odrębnych spotkań z mieszkańcami

-- GRZEGORZ ŁAKOMSKI W RZ, ŻE TRZASKOWSKI TO IDEALNY KANDYDAT DLA PIS: “Gdyby kandydata opozycji na prezydenta Warszawy miał wybrać komitet polityczny PiS, Rafał Trzaskowski miałby spore szanse. Mógłby liczyć na przychylne spojrzenie Jarosława Kaczyńskiego, co gwarantuje w tym gronie jednomyślne głosowanie „za". Dla PiS to idealny przeciwnik, bo posiada wiele cech, które ustawiają go w narożniku. Zaczynał jako brukselski technokrata, który lepiej się czuł na europejskich salonach niż na sejmowych korytarzach. Do dużej polityki wszedł dzięki Donaldowi Tuskowi. Był też szefem kampanii Hanny Gronkiewicz-Waltz, co pozwala go wiązać z aferą reprywatyzacyjną”.

-- ŁAWKA MNIEJ DREWNIANA NIŻ TRZASKOWSKI - Robert Górski i Mariusz Cieślik w satyrycznym kąciku RZ: “Odnalazła się zagubiona ławeczka Rafała Trzaskowskiego. Kandydat Platformy na prezydenta Warszawy miał z nią jeździć po mieście, żeby warszawiacy mogli się do niego przysiadać, tymczasem postawił ją na swoim podwórku. Jakie będą jej dalsze losy? Może skończy jak ławeczka z „Rancza” jako miejsce spożywania? A może ławka wygra wybory, bo jest mniej drewniana od Trzaskowskiego?”

-- ADAM LESZCZYŃSKI O TYM, ŻE KLĘSKA TRZASKOWSKIEGO BYŁABY KATASTROFĄ PO ALE MOŻE SŁUŻYĆ DO WEWNĘTRZNEJ ROZGRYWKI - pisze na Gazeta.pl: “Dlaczego jednak krajowe władze partii miałyby życzyć przegranej swojemu kandydatowi? Klęska w Warszawie, bastionie liberalnej opozycji, byłaby katastrofą dla całej Platformy. Możemy tu tylko spekulować. Rafał Trzaskowski był wymieniany - zanim zaczął swoją fatalną kampanię - jako potencjalny kandydat do przejęcia pałeczki po Grzegorzu Schetynie. Schetyna ma zaś opinię inteligentnego, skutecznego i bezwzględnego partyjnego gracza. Gdyby Trzaskowski przegrał w Warszawie, aktualny szef PO straciłby potencjalnego konkurenta, bo oznaczałoby to najprawdopodobniej koniec kariery młodego polityka. Jeżeli Trzaskowski - startując z pozycji faworyta - przegra w takim stylu, jak Bronisław Komorowski, jako lider będzie skończony. Jeśli wygra, będzie naturalnym kandydatem na przywódcę w PO, czekającej od lat na zmianę pokoleniową u sterów”.

-- ODEŚLĄ TRZASKOWSKIEGO DO GABINETU PEŁNEGO KSIĄŻEK? - DALEJ LESZCZYŃSKI: “Co na to wszystko kandydat Trzaskowski? Na razie przede wszystkim pożalił się w "Wyborczej" na liberalne media. Jest nadal faworytem w sondażach. Ma jednak niesłychanie ambitnego i pracowitego przeciwnika, który obiecuje biegaczom poidełka, kierowcom parkingi, a wszystkim cztery linie metra. Jest bezpardonowo atakowany przez rządowe i prorządowe media. Koledzy partyjni może nie wbijają mu noża w plecy, ale mogą podstawić nogę i nie będą płakać, jak przewróci się na warszawski bruk. Jeśli przegra, z zadowoleniem spiszą Trzaskowskiego na straty i odeślą do gabinetu pełnego książek - o którym lubi mówić w wywiadach - na wczesną emeryturę. No cóż, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo i miło”.

-- MAREK MARKOWSKI W WEEKENDOWEJ GW O RÓŻNICACH KLASOWYCH W WARSZAWIE: “I mamy korki od świtu do zmierzchu, bo nasze uliczki to wlotówki i wylotówki z podmiejskiego wianuszka. (...) Wy macie miasto z jego wszystkimi wygodami podane na tacy, więc domagacie się więcej. Łatwo jest „sprzedać auto i przesiąść się na zbiorkom”, „kupić vespę i śmigać do kancelarii”, kiedy skromną kamienicę „dwanaście lokali” od gabinetu w szklanym wieżowcu, od pokrytej (świeżą) patyną kancelarii przy alei Róż dzieli pięć przecznic. A po drodze ma się trzy przedszkola i dwie szkoły. Trochę trudniej, gdy trzeba z blokowiska w szczerym polu pod Białołęką dojechać 20 kilometrów do Mordoru, zaliczając po drodze płatne przedszkole na drugim końcu pięciohektarowego osiedla. A już w ogóle cienko, gdy spod Otwocka codziennie kursuje się do magazynu pod Czosnowem. Wasza walka o własny komfort niewiele różni się od narracji o „500 plus srającym na wydmach”, która tak was oburza”.

-- MICHAŁ SUTOWSKI O LUDZIE KODERSKIM: “wśród nich postawy „w dupach się od dobrobytu poprzewracało” spotkamy najczęściej i to z nimi jest, względnie będzie, kłopot. Lud koderski ma bowiem moc – demografii i frekwencji, ale też stabilnego zatrudnienia z normowanym czasem pracy, nieraz oszczędności i kapitałów wszelakich. To oni w sondażach wyrabiają Platformie z Nowoczesną między 20 a 30 procent, to oni, wychowani na Trójce, w której dziś zostali im tylko Mann z Kaczkowskim, szerują SokzBuraka i dzwonią do Szkła kontaktowego, to oni robią frekwencję na marszach opozycji i krzyczą, że „kaczor do wora!”. Na KOD-y brali dzieci, ale te się migały; na Czarnym Proteście to oni przyłączyli się do dzieci, choć pewnie nie wiedzą, że cały ten ruch wymyśliła członkini nielubianego przez nich Razem”.

-- SUTOWSKI O TYM JAK RADYKAŁOWIE DETERMINUJĄ JĘZYK OPOZYCJI: “Niestety, to również oni najsilniej mobilizują elektorat PiS swoimi memami o zasrywaniu plaż we Władysławowie, to oni najczęściej pouczają, że kiedyś ZOMO biło i ocet stał na półkach, więc niech gówniarze ruszą tyłek bronić demokracji; to wreszcie oni porównują Morawieckiego do Gierka. I to oni determinują język dzisiejszej opozycji. Bo przecież hasła, że „ludzie chcą anty-PiS-u, a nie programu”, Siemoniak ze Schetyną nie wymyślili przy wódce, tylko im z badań tak wyszło. Badań tego właśnie elektoratu, którego jest oczywiście za mało, by pokonać PiS, ale bez którego PiS też będzie rządził latami. Który odpycha od polityki swym patosem i pogardą dla problemów młodszego pokolenia oraz budzi nienawiść – po odpowiedniej obróbce wizerunkowej w TVP Info – nie tylko twardego elektoratu Kaczyńskiego”.

-- SUTOWSKI O PRZYCIĄGANIU NA LEWO BY SKUTECZNIEJ WALCZYĆ Z PIS: “Do ludzi o takiej mentalności można się odwołać z pozycji progresywnych, nie porzucając własnych wartości: wolność to także prawo decydowania o własnym życiu przez kobiety oraz infrastruktura dająca realny wybór miejsca i stylu życia; klasa średnia potrzebuje wysokiej jakości usług publicznych, aby mogła w pełni rozwijać swój potencjał; Unia Europejska wymaga solidarnościowej reformy, aby mogła przetrwać; najlepszą ochronę przed władzą daje silny samorząd i sieć obywatelskich organizacji itp. Można w ten sposób przeciągać istotną i zróżnicowaną grupę społeczną „na lewo”, a zarazem czynić ją lepszym sojusznikiem w walce z PiS”.

-- SKRZYDŁO POSTĘPOWE OPOZYCJI ROZBIJE SIĘ O SZKLANY SUFIT, ZACHOWAWCZE O IDEOLOGICZNĄ FIKSACJĘ - konkluzja Sutowskiego: “Jeśli z kolei ustawimy „starych liberałów” (uczestników marszy KOD, obecnych wyborców PO i Nowoczesnej, starszych czytelników „Polityki” czy „GW”…) w roli beneficjentów transformacji gardzących „ludem”, namawiając ich do ekspiacji za PGR-y, siebie zaś uczynimy w tym układzie samozwańczymi trybunami ludowymi („lud ma rację, że się burzy, a że rządzi PiS, to wasza wina”), sami wkładamy się w ramy opowieści politycznej Kaczyńskiego. W ten sposób wzmocnimy tylko dyskurs przeciwnika (bo wojna ludu z elitami to sedno przekazu PiS), jako lewa strona skazujemy się natomiast na klęskę – bo ani nie przyciągniemy do lewicowego projektu ludzi pokolenia „wyborów czerwcowych”, ani tych, którzy zostaną przy PO/Nowoczesnej nie przekonamy do rezygnacji z antyspołecznych poglądów. Skrzydło postępowe opozycji rozbije się o szklany sufit demografii, a skrzydło bardziej zachowawcze – o kontrskuteczność swej ideologicznej fiksacji. Jedna opozycja czy dwie, wszyscy przegrywamy”.

-- JAN ROKITA PISZE, ŻE TUSK NIE JEST ZAUFANYM CZŁOWIEKIEM MERKEL - fragment z Sieci:“Waszyngtońską wizytę Junckera przygotowywano poufnie. Nie było żadnych posiedzeń międzyrządowych unijnych gremiów, które zwykły demokratycznie podejmować decyzje w o wiele bardziej błahych sprawach. Od całej operacji odsunięto w związku z tym Donalda Tuska, który jako szef Rady (czyli organu międzyrządowego) musiałby przed decyzją o zasadniczych ustępstwach wobec Ameryki przeprowadzić co najmniej jakieś konsultacje z przywódcami państw. Ledwie parę dni wcześniej Tusk (wraz z Junckerem) uroczyście zawierał umowę o wolnym handlu z premierem Japonii. Odsunięcie tym razem szefa Rady od analogicznych negocjacji z prezydentem USA może w jakimś stopniu tłumaczyć wzgląd czysto techniczny (tzn. konieczność biegłego negocjowania z Trumpem po angielsku), ale fakt ten również przeczy dość powszechnemu w Polsce poglądowi, że Tusk jest w Brukseli zaufanym człowiekiem pani kanclerz”.

-- POWIAŁO ŚMIECHEM ALE PIS SIĘ PRZESTRASZYŁ - LUDWIK DORN:“Akcja obywatelskiego nieposłuszeństwa zakończyła się taktycznym sukcesem; jej uczestnicy dokonywali czynów zabronionych, a próba ich karnego represjonowania została zawieszona i pewnie skończy się niepowodzeniem. Zamiast grozą powiało śmiechem”.

-- DOROTA WELLMAN DO MŁODYCH PISZE W WO: “Co się musi zdarzyć, żebyście się obudzili z letargu? Zabraknie caffe latte z sojowym mlekiem? Wyłączą internet? Nie będzie darmowego wi-fi? Nie pozwolą siedzieć nad Wisłą? Zabiorą paszporty? Przestanie działać Netflix? (...) Przecież to wy musicie nas zastąpić. Zastąpić w Sejmie Schetynę, Pawłowicz, Piotrowicza, Petru, Kaczyńskiego. To jest wasz kraj i wasza ojczyzna. Nie możecie jej mieć w dupie!”.

-- URODZINY: Bartosz Kownacki, Łukasz Kamiński, NIEDZIELA: Paweł Mucha, Witold Sitarz, Wojciech Wilk, Jerzy Konieczny, Jakub Żulczyk.

Źródło: 300polityka.pl

STAN GRY: TVN Warszawa: Śmieci wylewają się z altan. Burmistrz: nie nazwałbym tego kryzysem, Cimoszewicz: Afera reprywatyzacyjna i momenty bezmyślnej bufonady Trzaskowskiego ułatwiają sukces Jakiego, Wojtczuk z GW chwali akcję Jakiego

Dodano: 10.08.2018 11:41 | 14 odsłon | 0 komentarzy


-- DO WTORKU MA SIĘ ZAKOŃCZYĆ PREKAMPANIA I ROZPOCZĄĆ OFICJALNA KAMPANIA WYBORCZA - NEWS 300POLITYKI: Według informacji 300POLITYKI, premier do wtorku ma zarządzić wybory samorządowe. Pierwotnie rozważano wtorek 14 sierpnia, ale obecnie poniedziałkowy termin też jest możliwy – słyszymy od naszych rozmówców z kręgów rządowych.

-- CZARZASTY: 9 MIESIĘCY TEMU NIE WIEDZIAŁEM, ŻE TRZASKOWSKI TO ZŁY KANDYDAT - 300LIVE:

-- OPOZYCJA JEST W LETARGU, TERAZ DODATKOWO WYLEGUJE SIĘ NA PLAŻY POZA KILKOMA DYŻURNYMI POLITYKAMI CHADZAJĄCYMI DO MEDIÓW - Włodzimierz Cimoszewicz w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem w RZ: “Opozycja jest ciągle w letargu. Teraz dodatkowo chyba wyleguje się na plaży poza kilkoma dyżurnymi politykami chadzającymi do mediów. Opozycja jest leniwa i bez wyobraźni. To przyczynia się do braku inicjatywy. Pytania SN do TSUE, czy akcja nakładania koszulek z napisem „konstytucja” na pomniki, włącznie z Misiem Puchatkiem, to sygnał, że można inteligentnie blokować i wyśmiewać bezprawie PiS. Mimo to opozycja nie musi przegrać żadnych wyborów. Nawet z ostatniego dużego sondażu prognozującego sukces PiS w wyborach lokalnych wynika, że zjednoczona opozycja, z udziałem PSL i SLD może wygrywać większość w sejmikach. Utworzenie Koalicji Europejskiej przed wyborami do PE powinno być uznane za oczywistą konieczność. Podobnie przed wyborami parlamentarnymi. To trzeba zacząć tworzyć już jesienią tego roku. Jeśli starczy mądrości, wyobraźni i realistycznego powściągania ambicji, to sukces jest możliwy. Jeśli natomiast będzie tak jak jest, to klęska prawie gwarantowana”.

-- MEDIA SERWUJĄCE PROGRAMY DLA IDIOTÓW NIE ZASŁUGUJĄ NA OBRONĘ - dalej Cimoszewicz u Nizinkiewicza:“Jeśli większość Polaków chce zamordyzmu lub gotowa jest na to przyzwolić, to tak się stanie. Bez demokratów nie ma demokracji. Jeśli jednak większość tego nie chce, to trzeba bronić mediów na różne sposoby. Protestami, prenumeratą itd. Duża jest jednak także odpowiedzialność dziennikarzy i menedżerów zarządzających firmami medialnymi. Musicie wykonywać swoją pracę na najwyższym poziomie. Stacje telewizyjne, które dla maksymalizowania zysku, a nie dla finansowego przetrwania, serwują w ogromnej większości programy dla idiotów ani nie zasługują na obronę, ani jej ze strony swojej publiczności nie uzyskają”.

-- CIMOSZEWICZ O SKANDALU Z REPRYWATYZACJĄ I MOMENTACH BEZMYŚLNEJ BUFONADY TRZASKOWSKIEGO, UŁATWIAJĄCYCH SUKCES JAKIEGO: “Mam nadzieję, że tak się nie stanie, choć cała skandaliczna afera reprywatyzacyjna i momenty bezmyślnej bufonady Trzaskowskiego to ułatwiają. W Gdańsku sytuacja opozycji jest niepewna, podobnie we Wrocławiu. Również opozycja wciąż nie ma kandydata na prezydenta RP. Do wyborów prezydenckich jeszcze ponad dwa lata. Jest czas. Prawie każdy zgłoszony teraz kandydat byłby niszczony w najbardziej niegodziwy sposób przez PiS i całą tę medialno- -internetową hałastrę, która nawet z papieża potrafi zrobić Lucyfera. Ale w przyszłym roku ten krok powinien być zrobiony”.

-- CIMOSZEWICZ OSTRO O PARTII RAZEM: “Partia Razem to nie są poważni politycy. Takie rzeczy obserwowałem jako student. Można by na to machnąć ręką, gdyby nie fakt, że ich sekciarstwo może czasami bardzo szkodzić sprawom o niebo ważniejszym”.

-- ŚMIECI WYLEWAJĄ SIĘ Z ALTAN, BURMISTRZ: NIE NAZWAŁBYM TEGO KRYZYSEM - TVN WARSZAWA: “Kolejny dzień mieszkańcy Mokotowa muszą zmagać się z wylewającymi się ze śmietników odpadami. Mówią o nieznośnym odorze i biegających szczurach. Burmistrz dzielnicy twierdzi, że nie można mówić o "kryzysie".  (...) - Takiego bałaganu jeszcze nie było, jak jest w tej chwili. Myślę, że się powoli ustabilizuje. Na razie jest tak, jak jest - podsumował pan Leszek. Podobnych głosów reporter TVN24 usłyszał wiele, a rzut oka na góry śmieci dowodzi, że mieszkańcy nie przesadzają”. https://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,smieci-wylewaja-sie-z-altan-burmistrz-nie-nazwalbym-tego-kryzysem,268356.html

-- MOKOTÓW TONIE W ŚMIECIACH - tytuł w GW.

-- SŁAWOMIR MAZUREK, WICEMINISTER ŚRODOWISKA NA ŚMIETNISKU NA OSIEDLU NA MOKOTOWIE:

-- MICHAŁ WOJTCZUK Z GAZETY WYBORCZEJ CHWALI AKCJĘ JAKIEGO: Kampania to obrazy. I dlatego #100iMyPodBlokiem to świetny pomysł ekipy @PatrykJaki, niezależnie od tego, czy część uczestników spotkań jest podstawiona.

-- BEZ WAS ŻADNE SPOTKANIE NIE MOGŁOBY SIĘ ODBYĆ - JAKI DO KOD-ERSÓW - NEWSWEEK RELACJONUJE AKCJĘ JAKIEGO - jak pisze Rafał Gębura: “Patryk Jaki jest w doskonałym nastroju. Nie są w stanie popsuć mu go nawet stojący w pierwszym rzędzie mieszkańcy w koszulkach z nadrukiem: „KONSTYTUCJA”. – Witam przyjaciół z KOD-u. Bez was żadne spotkanie nie mogłoby się odbyć – żartuje wiceminister. To kolejny dzień akcji #100iMyPodBlokiem, w ramach której odwiedza mieszkańców wszystkich 18 dzielnic Warszawy. W środę szansę na spotkanie z kandydatem na prezydenta mieli mieszkańcy Bemowa. (...) Seniorki przesiadujące na jednej z osiedlowych ławek są zachwycone. – Czy przyjechał tu kiedyś do państwa ktokolwiek z rządzących? – zagaduje seniorki jeden z asystentów wiceministra. – Mieszkam tu ponad 30 lat i jeszcze nigdy – przyznaje. – Na pewno będziemy na pana głosować! – zwraca się do wiceministra. Ten dziękuje, życzy wszystkiego dobrego, idzie dalej”.

-- SCENKA Z REPORTAŻU GW O WIZYTACH JAKIEGO NA BLOKOWISKACH: “Jaki krąży po opustoszałym bazarku. Wchodzi do nielicznych otwartych kiosków. – Może jabłuszko? – uśmiecha się do azjatyckiej manikiurzystki w zakładzie Nails. Na innym straganie sprzedawczyni żali się, że nie wiadomo, co będzie z bazarkiem. Kupcy negocjują umowy z urzędem dzielnicy. Jaki pociesza: – Zrobię wszystko, żebyście zostali. Zakończymy rządy deweloperów”.

-- JABŁUSZKO DLA PAŃ - GW DALEJ O MACHINIE JAKIEGO: “W tramwaju, w autobusie, w metrze Jaki niestrudzenie rozdaje jabłka. Niektórzy przyjmują owoce, ale pasażerowie nie są raczej rozmowni. Chętniej w rozmowy wdają się starsi mieszkańcy. – O, widziałam pana na Powązkach. Z tym drugim posłem, no, Krajewskim. To też mój ulubieniec, głosuję na niego. Życzę zwycięstwa – mówi kobieta czekająca na autobus na przystanku.

Jej koleżanka: – A Trzaskowskiego niech piorun trzaśnie.

Cmok, cmok w rączki. Jabłuszko dla pań. Zdjęcie. I kandydat już idzie dalej. A już za chwilę na Twitterze można obejrzeć film ze starszymi paniami w roli głównej”.

-- WETO DUDY CORAZ BLIŻEJ - Agata Kondzińska i Paweł Wroński w GW: “Obecnie w PiS istniała obawa, że podobnego manewru – próby osobnego startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego – spróbuje grupa polityków PiS związana z Radiem Maryja, a odwołana w grudniu z ministerialnych stanowisk na czele z Janem Szyszką i Antonim Macierewiczem. Jednak ostatnie pojednanie z Macierewiczem, którego symbolem było odwołanie prezesa Arkadiusza Siwki ze stanowiska szefa koncernu Energa (Siwko, w przeszłości bliski współpracownik Macierewicza jako szef Polskiej Grupy Zbrojeniowej, sprzeciwiał się umieszczeniu w koncernie Bartłomieja Misiewicza), a następnie udział prezesa w hucznych 70. urodzinach byłego ministra, tę groźbę odsunęło”.

-- DUDA TYLKO MYLI MARSZOWY KROK PIS - Rafał Zakrzewski w GW:“Andrzej Duda przyzwyczaił nas, że od czasu do czasu myli marszowy krok PiS. Po chwili jednak wszystko wraca do normy, prezydent równa do szeregu, a kierunek marszu obozu władzy pozostaje bez zmian. Tak jest i teraz”.

-- SPRAWA ORDYNACJI NIE JEST BŁAHA - Jacek Karnowski:“Optymizm Viktora Orbán jest bez wątpienia przesadny, i politycznie motywowany; odsunięcie elity roku ‘68 to nie jest kwestia jednych wyborów. Ale ma rację, że przyszłoroczne głosowanie stwarza szansę na istotną zmianę. Do PE wejdą po raz pierwszy lub znacznie się umocnią partie, które 5 lat temu nie odgrywały tak istotnej roli we Włoszech, Szwecji, Niemczech, Austrii. Prawica będzie na pewno silniejsza, podobnie zresztą jak liberałowie. Osłabną chadecy i socjaldemokraci. Niewykluczone, że powstanie taka konstelacja, w której to głosy polskich europosłów zdecydują o tym, kto obejmie kluczowe stanowiska, i jak będzie wyglądało rozdanie na kolejne 5 lat. Także to tworzy kontekst, w którym prezydent Andrzej Duda podejmuje decyzję o losach ordynacji do PE, wzmacniającej najsilniejsze partie”. -- MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI O TYM, ŻE WETO DLA ORDYNACJI MOŻE MIEĆ TEŻ DLA PIS POZYTYWY: “Ale odrzucenie przez prezydenta nowej ordynacji też będzie miało dla PiS pewne plusy. Po pierwsze, ordynacja wymusiłaby ścisłą współpracę całej opozycji od PSL, przez PO, Nowoczesną, po SLD, co dla PiS wcale nie musiałoby się okazać korzystne. Po drugie, zapowiadane przez prezydenta weto byłoby sygnałem wysłanym do elektoratu centrowego. Podobnie jak rok temu po odrzuceniu przez Dudę ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, duża część wyborców odetchnęła, myśląc: „No, może ten PiS nie jest taki zły, może czasem trochę przesadza, ale jest Duda, który będzie pełnił rolę bezpiecznika i zbyt radykalne pomysły zawetuje”.

-- SZUŁDRZYŃSKI O TYM, ŻE DUDA PORZEBOWAĆ BĘDZIE GŁOSÓW MAŁEJ PRAWICY: “Duda, by wygrać rok później, musi mieć ponad 50 proc. głosów. Wyborcy mniejszych partii – np. Kukiza, Korwin-Mikkego czy narodowców – mogą mu się za dwa lata za to weto w drugiej turze odwdzięczyć”.

-- SN STWORZYŁ DROGĘ DO POWAŻNEJ ANARCHIZACJI PAŃSTWA - Bartłomiej Radziejowski w Nowej Konfederacji: “SN otworzył więc swoim postanowieniem drogę do poważnej anarchizacji państwa i prawa. Wracając do początkowej metafory, to już byłby smok nie tylko zbudzony, ale siejący spustoszenie w kraju. Wobec tego blednie karkołomność samej decyzji: sądzenie własnej sprawy, zastosowanie w niej zabezpieczenia powództwa i cały szereg innych problemów. Można przyjąć, że taka instrumentalizacja prawa ma uzasadnienie wobec groźby systemowego podporządkowania trzeciej władzy rządzącej większości. Pozostają jednak systemowe skutki uboczne, których państwowiec nie może zbyć prostym: „wszystko, byle nie PiS”. Także dlatego, że mogą przetrwać obecną władzę”.

-- WIZJA PRZEKSZTAŁCENIA SN W PARTYJNĄ MASZYNKĘ JEST ABSURDALNA - pisze Radziejowski:“Sąd Najwyższy przeszkodził swoim postanowieniem sierpniowym w ostatniej fazie przygotowywania narzędzi po temu, blokując usunięcie pierwszej prezes tego organu i niewielką mniejszość trzynastu innych sędziów. Większe znaczenie ma pierwsza kwestia. Antyrządowi histerycy powiedzą, że uniemożliwia PiS-owi sfałszowanie wyborów. Czy jednak partia z tak słabą pozycją wśród elit i tak silną wśród ludu byłaby w ogóle do tego skłonna? Czy byłaby do tego organizacyjnie zdolna? Śmiem wątpić. Dochodzi do tego pytanie, czy PiS jest w stanie efektywnie sterować większością, czyli więcej niż 60 sędziami SN. W Trybunale Konstytucyjnym niepewność co do postępowania kilku własnych nominatów skłoniła go do rządów praktycznie dwuosobowych (Przyłębska i Muszyński). Wobec tego prognoza przekształcenia SN w partyjną maszynkę jawi się jako co najmniej wątpliwa, jeśli nie absurdalna”.

-- POSTANOWIENIE SN NIEWYTŁUMACZALNE OBYWATELOWI - dalej Radziejowski: “Samo postanowienie sierpniowe jest niewytłumaczalne normalnemu obywatelowi. Dla zwolenników „orania kasty” jest kolejnym dowodem jej sobiepaństwa. Dla „obrońców demokracji” jest ocaleniem ostatniego bastionu praworządności. Raczej nie wywróci ono PiS-u ani nie odwróci zmian w sądach”.

-- KONFLIKT Z SĘDZIAMI WYGODNY POLITYCZNIE - dalej Radziejowski:“Ale jest też druga strona medalu: konflikt z sędziami jest dla szefa PiS bardzo wygodny politycznie: podtrzymuje bezcenną polaryzację, przykrywa bezmiar nieudolności, niekompetencji i korupcjogenności, umożliwia granie zdeterminowanego mocarza wbrew smętnej codzienności tych rządów, zwiera szeregi formacji i dezorganizuje przeciwnika. W istocie, „nadzwyczajna kasta” znakomicie zastąpiła środowisko Adama Michnika w roli głównego wroga publicznego a zarazem funkcjonalnego sojusznika, uzasadniającego sens rządów Kaczyńskiego w oczach jego wyborców. Mówiąc klasykiem: gdyby jej nie było, szef PiS musiałby ją wymyślić. Czy z tej perspektywy nie jest dla rządzących lepiej, że prezes Gersdorf, wraz z większością dawnych sędziów SN, pozostanie na stanowisku?”

-- SLD W NOWYCH SZATACH JEST PO PROSTU NIEWIARYGODNY - Jakub Bodziony w Kulturze Liberalnej: “SLD usilnie stara się odrzucić wizerunek partii postkomunistycznej starszego pokolenia – pokazuje się na Paradach Równości, w wyborach w Warszawie wystawia Andrzeja Rozenka, zapowiada progresywne rozwiązania socjalne. Mimo to Sojusz ma i będzie miał problem z młodymi wyborcami. Nie ze względu na PZPR-owski rodowód, bo to dla mojego pokolenia mniej istotne. Ale dlatego, że w nowych szatach jest po prostu niewiarygodny. Nie zamierzam głosować na SLD. Spod progresywnego lakieru nowego Sojuszu raz po raz przeziera postkomunistyczna rdza. Komiczną tego ilustracją była niedawna reakcja Leszka Millera na publiczne słowa jego wnuczki, w których przyznała, że jest biseksualna. „Monika jest n o r m a l n ą [podkreślenie – JB], heteroseksualną kobietą”, odpowiedział, również publicznie, były premier i nestor Sojuszu”.

-- JEŚLI RAZEM I SLD NIE OCIEPLĄ RELACJI… - konkluzja Bodzionego w KL: “Młodzi nie pójdą za Czarzastym, bo mu nie uwierzą, a Razem nie przekona do siebie lewicowych wyborców starszego pokolenia. Jeśli oba ugrupowania nie ocieplą relacji, to lewicowego wyborcę czeka tylko więcej szlachetnych przegranych”.

-- TOMASZ SAKIEWICZ PISZE W GPC O KONSEKWENCJACH ZŁEJ KONDYCJI RUCHU: “Słaba kondycja Ruchu może doprowadzić do znacznego wycofania sprzedaży prasy o kolejne 30 proc. Tego większość polskich wydawców nie przeżyje. Niemieccy, mający dostęp do międzynarodowych domów mediowych i linii kredytowych, tylko zacierają ręce. Przeżyją apokalipsę i zajmą cały rynek. Państwo będzie mogło do woli dekocentrować rynek, na którym zapanują niepodzielnie. Już wynegocjowali lepsze marże i szybsze terminy płatności w Ruchu”.

-- SAKIEWICZ RYSUJE SWÓJ PLAN NA NARODOWEGO OPERATORA PRASY: “Działania trzeba podjąć na bazie obecnego Ruchu, który jest zadłużony w banku za- leżnym od państwa. Potrzebny jest najpierw inwestor finansowy, który uporządkuje sytuację (może to być PFR), a potem inwestor branżowy. W Polsce jako branżowy sprzedawca prasy w grę wchodzą Orlen, Poczta Polska lub któryś z prywatnych kolporterów. Mogłoby to się odbywać z udziałem wydawców. Stworzenie narodowego operatora dałoby możliwość odbudowania sprzedaży pra- sy, ale także książek, filmów i muzyki. Kioski na prowincji mogłyby dawać dostęp do Wi-Fi czy nawet sprzedawać prąd do pojazdów. Duża sieć sprzedaży z udziałem państwa to także możliwość pomocy ludności w razie katastrof czy wojny. Można z tego zrobić biznes, ale najpierw trzeba dać wsparcie. Działać należy bardzo szybko, w zasadzie czasu już nie ma”.

-- URODZINY: Władysław Kosiniak-Kamysz (kończy 37), Jan Cieński.

Źródło: 300polityka.pl

STAN GRY: PAD o zablokownaniu ordynacji, Mastalerek i TVN Warszawa o mniejszej aktywności Trzaskowskiego, Tabloidy ganią posła N za słowa o wyprawce jako ochłapie, Emilewicz o walce z pieczątkami

Dodano: 09.08.2018 11:28 | 19 odsłon | 0 komentarzy


-- 300 ZŁ TO DLA CIEBIE OCHŁAPY - SE O WYPOWIEDZI POSŁA NOWOCZESNEJ: “Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska (63 l.) zdecydowanie odniosła się do słów posła Nowoczesnej Pawła Kobylińskiego (36 l.). Polityk powiedział, że pieniądze w ramach programu „Dobry Start” to „ochłap”. - Buta i pogarda dla polskich rodzin w wykonaniu Nowoczesnej trwa w najlepsze – skomentowała Rafalska na Twitterze”.

-- POSEŁ NOWOCZESNEJ: 300 ZŁ NA DZIECKO TO OCHŁAP! - tytuł w Fakcie.

-- ZAPOWIADAŁ WYSOKI PRESSING A TŁUMACZY SIĘ Z NISKIEJ AKTYWNOŚCI - TVN WARSZAWA O TRZASKOWSKIM:“Rafał Trzaskowski dopiero co zapowiadał w kampanii "wysoki pressing", a jego aktywność znów nieco osłabła. Zwłaszcza na tle głównego konkurenta, który rozpoczął właśnie tour po warszawskich blokowiskach. - Panie pośle, Patryk Jaki ostatnio spotyka się z warszawiakami, robi konferencje, akcję "100imy pod blokiem", a o panu jest cicho. Nie obawia się pan, że główny kontrkandydat trochę panu ucieka? - zapytał na środowej konferencji reporter TVN24. Zapanowała lekka konsternacja, wszak krótki briefing dotyczył pomysłów na walkę ze smogiem, nie zaś konkurowania z Patrykiem Jakiem. Trzaskowski próbował się tłumaczyć na dwa sposoby. Z jednej strony podkreślał, że jest aktywny, "zajmuje się rozmową z warszawiakami od wielu miesięcy, odbył ponad 150 spotkań i to Patryk Jaki ma sporo do nadrobienia".

-- INTENSYWNY PRESSING PRZYGASŁ - DALEJ TVN WARSZAWA: “Po kilku dniach intensywny "pressing" jednak przygasł, a Trzaskowski znów przestał być widoczny. W miniony weekend nagrał jedynie krótki spot z udziałem żony, dzieci, psa i popularnej niebieskiej ławeczki, na której wcześniej organizował spotkania z warszawiakami. "Zastanawialiście się, gdzie jest ławeczka? U nas na podwórku" - napisał na Twitterze. W odpowiedzi sympatycy Jakiego szybko wytknęli Trzaskowskiemu, że schowaniem ławeczki jedynie potwierdził, że od początku nie był to najlepszy pomysł”.

-- MARCIN MASTALEREK O ZNIKNIĘCIU I POJAWIENIU SIĘ TRZASKOWSKIEGO NA ŚWIĘCIE PSZCZOŁY: NAJDZIWNIEJSZA RZECZ W KAMPANII JAKĄ WIDZIAŁEM - 300LIVE:

-- DANIEL STENZEL Z TVN24 NA FACEBOOKU: “Już kampania? Nie, to po prostu "spotkania". Jeśli wygrana leży na ulicy, to jeden kandydat już się po nią schyla od paru dni. @ Bemowo, Warszawa, Poland”.

-- PROFESOR PARUCH O KAMPANII JAKIEGO: “Patryk Jaki idzie dobrą ścieżką, pokazując różne oferty programowe dla różnych segmentów wyborców. Nie dzieli wyborców z względu na płeć czy poziom zamożności, ale bardziej wnikliwie składa im różne oferty. Słyszymy coraz to nowe propozycje. Pozostaje natomiast obszar wizerunkowy i tutaj jest większa potrzeba pracy dla kandydata Zjednoczonej Prawicy, ale chyba jeszcze nie na tym etapie kampanii wyborczej, która oficjalnie się jeszcze nie zaczęła. Obie strony dopiero przygotowują się do ostatecznego starcia, tym bardziej, że pojawili się w przestrzeni publicznej inni kandydaci, którzy też będą mieli pewien wpływ na to, co się będzie działo”.

-- PARUCH UWAŻA KAMPANIĘ TRZASKOWSKIEGO ZA WIZERUNKOWĄ: “Popatrzmy na to trochę inaczej. Każdy event musi czemuś służyć. Nie bardzo wiem, jaki był cel sięgnięcia akurat po taki środek w kampanii wyborczej. Jeśli miało to ocieplać jego wizerunek poprzez pokazanie się z rodziną, to mam pytanie, po co? Być może miało to jakiś cel, ale ja go nie widzę. Nie dostrzegam uporządkowanego programu dla mieszkańców Warszawy. Być może kampania Trzaskowskiego ma tylko charakter wizerunkowy. Jeśli tak, to nie jest to dobry pomysł. Takie rozwiązania są natomiast stosowane w grze politycznej”.

-- JAKUB MAJMUREK O STRATEGII ATAKU NA UPRZYWILEJOWANE ELITY: “Ataki na „uprzywilejowane elity” wywołują bardzo różne reakcje. Z pewnością umacniają poparcie PiS wśród tych grup społecznych, które na niechęci do elit III RP budowały przez lata swoją tożsamość, a swoje aspiracje na marzeniach o zajęciu ich miejsca. Z drugiej strony słyszymy głosy o niebezpiecznym populizmie i wynoszeniu na piedestał chama (jak ujął to Krzysztof Łoziński z KOD). Eliza Michalik w głośnym poście w mediach społecznościowych gwałtownie zaprotestowała przeciw traktowaniu jej życia jako „nieprawdziwego” i oderwanego od rzeczywistych problemów. Post zrobił świetne zasięgi – można przypuścić, że wyraził odczucia wielu osób, które nie czują się dobrze w atmosferze, gdzie znajomość francuskiego nagle staje się zarzutem. Faktem jest, że gdy zaczynamy rozliczać poszczególne osoby z przywileju łatwo może zmienić się to w pełen nadużyć populistyczny festiwal. Zwłaszcza, iż wiele biografii, osób które nie wywodzą się ani z elit ani z klasy ludowej jest pod tym względem niejednoznaczna. Niejednokrotnie trudno wydać wyrok: „uprzywilejowany” lub nie”.

-- PAD O TYM, ŻE SKŁANIA SIĘ DO ZABLOKOWANIA ORDYNACJI DO PE - mówi Piotrowi Zarembie w DGP: “Przysługuje mi 21 dni na przeanalizowanie tej ustawy. Biuro Prawa i Ustroju w mojej kancelarii taką analizę szykuje, ale i ja sam przyglądam się temu aktowi prawnemu i historii prac nad nim. I mówię szczerze: mam ogromne wątpliwości, czy to powinna być część polskiego systemu prawnego. Nie widzę potrzeby tak fundamentalnego ograniczania dostępu do Parlamentu Europejskiego. Wszyscy przyznają, że realny próg wyborczy będzie podniesiony do poziomu co najmniej 11, 12 procent. To w praktyce eliminuje mniejsze ugrupowania. Jakaś część polskiego społeczeństwa będzie miała poczucie pozbawienia reprezentacji w europarlamencie. Kwestionuję to z demokratycznych pozycji, próg pięcioprocentowy to rozsądne rozwiązanie. Nie widzę potrzeby wymuszania w ten sposób systemu dwupartyjnego. Nie widzę potrzeby wymuszania koalicji wyborczych na warunkach największych partii. Mocno skłaniam się w kierunku zablokowania tej propozycji”.

-- DUDA O ORDYNACJI, KTÓRA UNIEMOŻLIWIA CZĘŚCI POLAKÓW POSIADANIE REPREZENTACJI W PE: “Można snuć takie rozważania. Dla mnie ta ustawa ogranicza Polakom możliwość posiadania swoich reprezentantów w Parlamencie Europejskim. Prezydent powinien stać na straży reguł, które czynią parlamentaryzm, demokrację czymś realnym”.

-- DUDA O PREZYDENTURZE: “To jest albo próba wymuszania na mnie czegoś, albo wyraz niezrozumienia, czym jest prezydentura. Ona polega na bacznym obserwowaniu sceny politycznej, próbach jakiegoś jej wyważania, czasem mediowania, ale też na realizacji własnego programu. Patrzę, czego chcą moi wyborcy. Oni chcą reformy wymiaru sprawiedliwości. Ja się rok temu nie zgodziłem na sejmową wersję reformy, ale też zaproponowałem własne rozwiązania, które owszem, ograniczały władzę prokuratora generalnego, ale uwzględniały zasadniczy cel, jakim jest naprawa wymiaru sprawiedliwości. Ta ustawa, którą podpisałem teraz, jest kontynuacją tej reformy. Ona precyzowała i wzmacniała rozwiązania uzgodnione przez PiS ze mną. Dlaczego miałbym jej nie podpisać?”

-- PAD CYTUJE PROF. GINTOWT-JANKOWICZ O NIEMOŻLIWOŚCI ZAWIESZENIA PRZEPISÓW: “Profesor Maria Gintowt -Jankowicz, znakomity prawnik, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, powiedziała prosto: nie ma w polskim systemie prawnym organu, który może zawieszać obowiązujące przepisy ustawy. Można kwestionować je przed Trybunałem Konstytucyjnym. Ale nawet on zawieszać ustawy czy jej poszczególnych przepisów przed swoim orzeczeniem nie może. Konstytucja ani akty niższego rzędu dla nikogo nie przewidują takiego uprawnienia. Co gorsza, SN zrobił to we własnej sprawie, bo dotyczącej sędziów SN. To postanowienie w zakresie rzekomego „zawieszenia” obowiązywania niektórych przepisów ustawy uznać należy za nieważne z mocy prawa”.

-- PAD NA PYTANIE ZAREMBY CZY SWOIMI WYSTĄPIENIAMI NIE ODDALA SIĘ OD POPARCIA PRZEZ PIS: “Chcę realizować zobowiązania wobec wyborców. I działać zgodnie ze swoim sumieniem. Tam, gdzie trzeba, mówię: stop, na to nie mogę się zgodzić”.

-- RZECZNIK SN MICHAŁ LASKOWSKI O ODPOWIEDZIALNOŚCI PAD PRZED TS- mówi w rozmowie z Jackiem Nizinkieiwczem w RZ: “No tak to trzeba traktować, w tych kategoriach. Będzie to jakiś delikt konstytucyjny, będzie to złamanie prawa z potencjalnymi formami odpowiedzialności w przyszłości...

Jakimi?

Przed Trybunałem Stanu. (...) Istnieje potencjalna odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu. Mówimy oczywiście teoretycznie. Ale jeśli przeczytać przepisy o odpowiedzialności prezydenta w konstytucji, no i całe piśmiennictwo z tym związane, to jest to przypadek, który ewentualnie kwalifikuje się do takiego postępowania”.

-- CZABAŃSKI PREZESEM RADIA? - Agnieszka Burzyńska w Fakcie: “Media narodowe nie mają szczęścia do szefów. W tajemniczych okolicznościach został zawieszony nominat „dobrej zmiany”, czyli prezes Polskiego Radia Jacek Sobala. Według nieoficjalnych informacji Faktu chrapkę na objęcie tego dobrze opłacanego stanowiska ma sam Krzysztof Czabański”.

-- MIĘDLAR BĘDZIE KANDYDOWAŁ W WYBORACH SAMORZĄDOWYCH? - ONET: “Propozycja, by Jacek Międlar wystartował w wyborach prezydenckich we Wrocławiu padła w sobotę na wrocławskim Rynku ze strony Romana Zielińskiego (autora książki "Jak pokochałem Adolfa Hitlera"), który w środowisku kiboli Śląska Wrocław uchodzi za jednego z przywódców”.

-- JADWIGA EMILEWICZ O UŁATWIENIACH DLA PRZEDSIĘBIORCÓW I WALCE Z PIECZĄTKAMI - mówi w rozmowie z Marcinem Piaseckim i Arturem Osieckim w RZ: “Innym przykładem jest nasza inicjatywa zebrania ograniczeń biurokratycznych. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy pytaliśmy wszystkie ministerstwa o to, w jakich obszarach mogłyby zmniejszyć uciążliwości administracyjne. Mam nadzieję, że kulturą redukcji uda się nam zarazić pozostałych ministrów i kolejne ułatwienia będziemy systematycznie wprowadzać. Prostym przykładem jest zniesienie pieczątek. Obowiązek ich stosowania jest archaiczny w sytuacji, w której pieczątkę możemy wyrobić na co drugim rogu ulicy, a sama pieczęć nie jest żadnym materialnym potwierdzeniem, dowodem. A z takich drobnych niedogodności składa się życie małego i średniego przedsiębiorcy.

-- EMILEWICZ O MNIEJ SZKODLIWYCH PRODUKTACH PRZEMYSŁU TYTONIOWEGO: “Rolnictwo to ogromny potencjał dla Przemysłu 4.0 i dla zaawansowanego przetwórstwa. Polska powinna eksportować już nie tylko same borówki czy porzeczki, ale jak najwięcej produktów przetworzonych. Co do tytoniu – jestem przeciwniczką palenia i chciałabym Polski bez papierosa. Jednak zdaję sobie sprawę, że to nierealne. Przemysł tytoniowy jednak się zmienia, produkujenowoczesne i według badań naukowych mniej szkodliwe wyroby. Jestem za tym, aby mógł o nich informować. A na rewolucji technologicznej powinni skorzystać nasi plantatorzy, tak jak i cała nasza gospodarka”.

-- EMILEWICZ O WOJNIE CELNEJ Z USA, KTÓRA MARTWI BO NIEMCY SĄ NASZYM PIERWSZYM PARTNEREM HANDLOWYM: “I martwi. Niemcy to nasz pierwszy partner handlowy, a zatem każde tąpnięcie w gospodarce niemieckiej poczujemy nad Wisłą. Dlatego kolejny zapowiadany przez USA krok, czyli cła na samochody i części samochodowe, to dla nas poważne zagrożenie. Dobrze, że zostało zażegnane, przynajmniej czasowo, podczas spotkania Trump – Juncker”.

-- CHŁODNE RELACJE W MINISTERSTWIE FINANSÓW - Bartek Godusławski w DGP: “Jako pierwszy informacje o tym, że Paweł Gruza będzie się ubiegał o stanowisko wiceprezesa KGHM, podał „Puls Biznesu”. To jego drugie podejście do KGHM, bo w DGP opisywaliśmy, że rozważał już start w konkursie na prezesa. Niezależnie od decyzji Pawła Gruzy i wyników konkursu minister Czerwińska wolałaby współpracować z kimś innym w sprawach podatkowych – mówi nasz rozmówca z MF. Chłodne relacje na linii Gruza-Czerwińska to przede wszystkim efekt rozstrzygnięcia przez premiera Mateusza Morawieckiego, kto zajmie jego miejsce w fotelu ministra finansów. Tajemnicą poliszynela jest, że oboje bardzo zabiegali o to stanowisko. Z otoczenia zarówno szefowej MF, jak i premiera płyną dzisiaj zarzuty, że wiceminister odpowiadający za kwestie podatkowe gra na siebie i przypisuje sobie zasługi związane z uszczelnieniem systemu podatkowego. Ograniczenie skali wyłudzeń i oszustw jest faktem, a eksperci nie zgadzają się jedynie co do tego, jak wiele z tego można przypisać skarbówce”.

-- SKOKOWE WZROSTY PEKAO S.A.: “Skonsolidowany zysk netto Banku Pekao S.A. wyniósł w pierwszym półroczu 2018 r. 932,1 mln zł, co przełożyło się na wzrost o +7,3% r/r i poprawę rentowności. Dochody z działalności banku komercyjnego2 wzrosły o 9% r/r. Nowa oferta pozwoliła na otworzenie do tej pory 200 tys. nowych rachunków i pozyskanie 1 mld zł depozytów. Oprócz zmian w ofercie, modernizujemy Bank od środka, aby nasze działania były efektywne. Dobrym przykładem takich rozwiązań jest uproszczona, zautomatyzowana ścieżka odnowień kredytów dla MŚP w rachunku bieżącym. Nowa firma z segmentu MŚP, oczekuje na decyzję kredytową maksymalnie 5 dni. Te działania spowodowały wzrost wolumenów kredytowych segmentu MŚP o +9% i co za tym idzie zwiększenie udziałów rynkowych. Będziemy kontynuować ten proces – powiedział Michał Krupiński, Prezes Zarządu Banku Pekao S.A.”. http://media.pekao.com.pl/pr/398522/wyniki-finansowe-banku-pekao-s-a-po-pierwszym-polroczu-2018-roku-konse

-- 17 lat temu wystartowała stacja TVN24.

-- URODZINY:Marek Kuchciński, Waldemar Kumór, Bogumiła Boba.

Źródło: 300polityka.pl


Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2018 GazetaBiznesowa.pl - biznes, kursy walut, przelicznik walut, giełda  - wszelkie prawa zastrzeżone